Ogólnie szkoda, bo była tu szansa na historyczny szlem, na historyczne osiągnięcie. Oczywiście Chwalińska nie była faworytką, ale nie była pozbawiona szans.
Po pierwsze - trzeba było od początku trzymać się blisko Andrejewej. To ona musiała się bać straty każdej piłki, a nie Chwalińska. Bo to na jej błędy trzeba było liczyć, a nie Chwalińskiej.
Po drugie - a żeby trzymać dystans, to Chwalińska musiała narzucić swój styl gry Andrejewej. Tak też początkowo było,
@CCH5OH: w tenisie możesz zdobyć punkty na dwójnasób - albo ty skończysz akcję, albo zrobi to za ciebie twój przeciwnik. W sytuacji gdy nie masz warunków do ofensywnego grania, to grasz defensywnie i zbierasz punkty na tym, jak myli się twój przeciwnik.
Justynka Kostyra - ja wiem, że to nie od ciebie zależało, ale miejże litość w tych zachwytach nad "szerokością" transmisji Eurosportu - bo jak nomen omen grała Chwalińska w 2 rundzie to wywaliście ją z otwartych kanałów na te płatne. Na otwartych woleliście pokazywać Świątek i powtórkę kolarzy, niż mecz Mai.
Taķze jeszcze raz powtórzę: J---ć Eurosport całym serduszkiem.
@waro: Powinni wprowadzić protokół na wiatr. Dach powinien być częściowo zamknięty aby zredukować wiatr do znośnych wartości. Jak to wygląda w innych szlemach?
Była nadzieja do momentu, gdy trzymała się jej blisko. Przy 3:3 w 1 secie, a potem przy 3 breakpointach przy 0:2 w drugim secie.
Raz i drugi dała się jej wypuścić i już nie było jak gonić.
Niby nie należy być zdziwionym porażką, ale jednak trochę żalu jest jak podeszła taktycznie - sama dawała się prowokować do ataku, zamiast zostawić to Andrejewej. No i trochę zabrakło energii (woli walki?) w 2 secie.
Chwalińska grała skrótami na początku, do dwóch z nich dobiegła Andrejewa i przestała je grać. Niepotrzebnie. Trzeba je grać do porzygu, bo w grze krosowej nie ma co liczyć na zwycięstwo.
@waro: Tak, po tych 3 break na 0:3 chyba już dotarło że to koniec. Wiatr wiatrem, ale błędów jest za dużo. Są też pozytywy, w dobry dzień Mirra byłaby do ogrania z tym stylem Mai.
#tenis