No i zostałam uderzona, od razu z pięści. Ja nawet nie wiedziałam, jak to się stało. Nikt nie powiedział, że my się bronić nie możemy. Oddałam... Pierwszy raz w życiu, po prostu oddałam. Nie pamiętam, czy uderzyłam go raz, czy dwa.
No i zasadniczo w tym momencie przegrała sprawę. Co innego jest się bronić, a co innego "oddać". Jak z nagrania wynika, że mogła się wycofać, wezwać ochronę, a zamiast tego aktywnie



















Pewnie formalnie starczyły by same STOPY, ale wtedy kierowcy byliby zdziwieni i zaskoczeni, że ktoś z budynku ma pierwszeństwo "bo włącza się do ruchu"...