Sam za dzieciaka przeleżałem na oddziale kilka tygodni na antybiotyku.
Nie pamiętam co podawali, gówniarzem byłem, ale czerwony rumień po kleszu pamiętam dokładnie.
Jakieś 20-24 lata od tamtej chwili minęło i zdrowie to jedyny obszar mojego życia na który nie mam co narzekać.
No ale nie neguję potrzeby takiej szczepionki, bo jak słyszałem od leśników nie każdy ma tyle farta wyjść z tego bez problemów ze zdrowiem. Jeśli choroba


















30 minut to spore niedoszacowanie wyzwania, przynajmniej w moimi przypadku, bo maluchy są różne. Mimo wszystko i tak wolę z młodym cztery razy pod rząd przeczytać książeczkę niż go ekranem karmić. Czasami moment jest niewłaściwy, albo brakuje sił na takie spędzanie czasu, ale jak widzisz z jakim entuzjazmem młody przynosi kolejną książeczkę a pojawia się myśl, że kiedyś to się skończy to i tak siadamy chociaż na chwilę.
Mimo