Siemanko ludki z tagów #programowanie i #dzieci!
Chciałem się pochwalić swoim projektem. Jako tata-programista, zirytowany reklamami kasyn i mikro-płatnościami w apkach dla dzieci, napisałem z myślą o córce coś własnego do nauki czytania.
Założenia techniczne i UX-owe były proste: zero reklam, brak zbierania danych i 100% offline.
Co udało mi się zakodzić:
Ożywianie książeczek: Robisz foto strony z papierowej książki, a soft pozwala klikać w litery, by usłyszeć ich wymowę.
Inteligentne czytanie: Swipe po słowie je przeliteruje, przeczyta płynnie i zaznaczy lokalne reguły fonetyczne.
Rozpoznawanie mowy: Apka słucha młodego przez systemowe API i daje punkty za poprawnie przeczytane na głos słowa (grywalizacja mocno siada dzieciakom).
Zabawa: Wjechały też ćwiczenia sylabowe i gierka w zbijanie balonów.
Własny rec: Można lokalnie nagrać i podstawić pod litery głos starych, żeby dziecko uczyło się z rodzicem.
Dzisiaj oficjalna premiera w Google Play. Z okazji Dnia Dziecka wleciała promka -50% (9,99 zł). W załączonym filmiku możecie zobaczyć, jak to klika (tam akurat testowo nagraliśmy głos mojej córki Natalii). Będzie mi mega miło za weekendowy instal i feedback, jak to śmiga na Waszych urządzeniach!
https://play.google.com/store/apps/details?id=com.kidsreading.app

#tworzenieaplikacji #android #rodzice #edukacja #chwalesie #tworczoscwlasna







Komentarze (4)
najlepsze
Na prawdę nie znajdziesz 30 minut dziennie żeby samemu poedukowac dziecko?
Wolisz mu dac tablet żeby d--y nie zawracało?
@odomdaphne5113:
źródło: image
Pobierz30 minut to spore niedoszacowanie wyzwania, przynajmniej w moimi przypadku, bo maluchy są różne. Mimo wszystko i tak wolę z młodym cztery razy pod rząd przeczytać książeczkę niż go ekranem karmić. Czasami moment jest niewłaściwy, albo brakuje sił na takie spędzanie czasu, ale jak widzisz z jakim entuzjazmem młody przynosi kolejną książeczkę a pojawia się myśl, że kiedyś to się skończy to i tak siadamy chociaż na chwilę.
Mimo