Szukam oczywiście kolejnych kawałków. Czego konkretnie: kojarzycie taką scenę - pusty bar, szklanka w----y, papieros, deszcz i noc. I zawodzący, zawodzący saksofon.
To jest to, co tu próbuję zgromadzić. Z lepszym, bądź gorszym skutkiem, bo nawet w #jazz ze zdumieniem odkrywam, że takiej konkretnie muzyki jest mało. Jest sporo długich saksofonowych solówek (najlepiej tenorowych), altowych, czy trąbek, ale bardzo często są to kawałki














Nadświetlną to ma Star Wars.