Niektórzy pewnie odpowiedzą na to, że "przecież nie da się inaczej". Tymczasem mnisi wczesnego buddyzmu potrafili żyć praktycznie bez jakichkolwiek dóbr o jakie często zabiegają dzisiejsi ludzie. Podobnie robili przedstawiciele starożytnego cynizmu. Nie posiadali nic. Wszystko to kwestia wyobrażeń.
W tym inspirującym wykładzie buddyjski mnich Ajahn Brahm dzieli się mądrością na temat zmęczenia fizycznego, psychicznego i emocjonalnego. Dlaczego tak często czujemy się wyczerpani, mimo że nie zawsze robimy "aż tak dużo"? Czy to możliwe, że zmęczenie nie pochodzi z ciała, ale z umysłu?
@absolutnie: @JamaloV8 jedną z osób którą szczególnie Stoicy szanowali był Sokrates. Sokrates przed swoim procesem z łatwością mógł uciec z Grecji, ale nie bał śmierci i dał na sobie wykonać wyrok śmierci. Więc tak "umysł" jest nasz, a dokładniej to co Stoicy nazywają prohairezą. Można modyfikować swój charakter i zmieniać swoje pragnienia. W tym sensie jak stracisz oddech nawykowo i odruchu będziesz robił pewne rzeczy, ale umysłowo nie musisz
@JamaloV8: A jeszcze wracając do tematu tego podziału na to co nasze a co nie. Inaczej to się nazywa podziałem na rzeczy które są w naszej mocy i na te które nie są. Prohairezę, czyli zdolność do wydawania osądu, robienia pożytku z wyobrażeń Stoicy uznają za "naszą" w tym sensie, że nie jest ona zależna od czynników zewnętrznych(w pewnym sensie). Przykładowo Epiktet wielokrotnie w Diatrybach mówi o tym, że zdrowie
@JamaloV8: cóż w sensie jako całkowita kontrola nad umysłem to nie. Bardziej chodzi o samą zdolności refleksji i wydawania osądu, dochodzenia logicznie do prawdy, do robienia pożytku z wyobrażeń. Nie w tym sensie, że można kontrolować emocje czy myśli. Można po prostu je badać i umysł automatycznie dochodzi do pewnych wniosków i zmienia swoje podejście. Dlatego Stoicy mówią o tym, że umysł jest "nasz" bo my jesteśmy za niego odpowiedzialni.
Ciężko przy tym cytacie nie wspomnieć o pewnym ćwiczeniu Stoickim jakie zauważyłem głównie w Polskich środowiskach stoickich, czyli "przeglądzie siebie". https://www.youtube.com/watch?v=tWib3p5tqEU
Szokujący wynik: 55 proc. Polaków zadeklarowało chęć rezygnacji z obowiązkowej składki zdrowotnej. Wśród powodów wymienia się m.in. wciąż ogromne kolejki do specjalistów
@Huevos: jak można krzyczeć, że wolny rynek nie działa podając USA gdzie rząd wpi*rdala się regulacjami w opiekę zdrowotną jak Tomasz Hajto w babę na pasach. Ale nawet to i tak jest lepsze od każdego państwowego systemu bo gdyby nie USA to jakikolwiek postęp w medycynie byłby zatrzymany. Ludzie krytykują Amerykański system opieki medycznej ale jeśli chodzi o innowacje to jest najlepszy system na świecie i państwowe systemy jadą po
@Saly: akurat interesuje się trochę Stoicyzmem i postać Marka Aureliusza jest ważna w kontekście tej filozofii. No i Marek jak najbardziej wierzył w Boga/opatrzność. Stoicy ogólnie wierzyli, że jest jakaś zasada czynna która wprawia w ruch świat i kieruje jego losami. Ale nie wierzyli w pospolite wierzenia pogańskie. Uważali je raczej za prymitywne, więc jakieś składanie ofiar czemuś żeby mieć pozytywne skutki było dla nich głupie.
@Maye: brak chęci do robienia czegokolwiek itd. może wynikać właśnie z braku poczucia wyższego sensu. Jeśli ktoś znajdzie sobie jakąś religię lub filozofię której używa do poruszania się po życiu może odnaleźć powód swoich działań i pracować nad charakterem.
@Maye: czy możesz napisać jakąkolwiek odpowiedź normalnie czy musisz wszędzie się wywyższać i rzucać tekstami typu stary dziadu lub mysiu pysiu? To jest brak okazywania szacunku do rozmówców.
@fornson23: dzisiejsza myśl tyczy się raczej tego żeby nie mieć błędnych zapatrywań względem rzeczy zewnętrznych. W tym sensie polityka itd. to wszystko nie są rzeczą zależną od ciebie, więc nie ma sensu przykładać do tego zbyt dużej wagi. Ale samo interesowanie się czymś itd. nie jest złe dopóki nie myślisz w taki sposób "cholera ten Trump zniszczy cały zachód, to jest tragedia!". Ten cytat raczej sprzeciwia się tego typu myśleniu
@1234login: nmzc opieram się głównie o to co wyczytałem "Diatryby" Epikteta, "Twierdza wewnętrzna" Pierre Hadota i FAQ na r/stoicism. Jak ktoś chce może na własną rękę zdobyć wiedzę.
@kubako: na zachodzie też się pojawiały takie sposoby myślenia. Spójrz przykładowo na starożytnych filozofów Greckich. Często starali się odnosić i wzbudzać podobne formy myślenia. Przykładem mogą być kontemplacje samego siebie w kontekście nieskończenie upływającego czasu i rozległej przeszłości lub w kontekście rozległej przestrzeni. Wszystkie tego typu sposoby myślenia miały za cel oderwać się od takich typowych trosk i wznosić adepta ponad to.
@Kapitan_Pudenda: wolny rynek nie polega na braku umów o pracę. A to, że około 570 zaplusowało pokazuje jak małe pojęcie mają ludzie na temat tego czym jest polityka wolnorynkowa. Podstawą wolnego rynku są właśnie dobrowolność umów i utrzymywanie przestrzegania prawa. A Korwin nigdy nie gadał o prywatyzowaniu policji czy sądów. Mówił tylko o uwolnieniu gospodarki. Dlatego wolny rynek to nie jest sytuacja gdy pracodawca spóźnia się z wypłatą i nie
@itakisiak: ciekawe spostrzeżenia. Ale ja osobiście nie powiedziałbym, że praca z wyobrażeniami polega na samej zmianie interpretacji tego co się dzieje. Stoicy też mówili o weryfikowaniu swoich myśli w sposób logiczny czy mają one sens i na głębokiej przemianie hierarchii wartości. Dlatego ten cytat to tylko część większej układanki. Stoik przede wszystkim ceni sobie cnotę i ją uważa za największą wartość. Wynika to z poglądu na temat rzeczy zależnych i
Wszystko, co się liczy, to posiadanie tylko jednego celu w danej chwili, tu i teraz. Życie jest ciągłą sukcesją „skupionej teraźniejszej woli” w danym czasie, w każdej chwili. Człowiek, który zdaje sobie sprawę z tej prawdy, nie musi się spieszyć, by robić lub szukać czegokolwiek innego. Po prostu żyje w teraźniejszości z jednym celem. Ludzie zapominają o tej ważnej prawdzie i szukają wielu innych pomniejszych rzeczy do osiągania w tej samej
Czy duchowe poszukiwania doprowadziły was do jakichś odkryć? Dotyczących was osobiście bądź świata?
Ja na przykład zrozumiałem swoją karmę, wiem jakie są mi przeznaczone warunki życiowe, ale mimo to nadal mam problemy z akceptacją tego faktu. Jest to droga z pewnych względów bolesna.
Zdobyłem też pewien wgląd w istotę duchową roślin czy zwierząt. Jest to odczucie, że za tym co postrzegam zmysłowo istnieje coś więcej, co mocno odczuwam wewnętrznie, jako jakoby odśrodkowe rozpieranie przez
@budep: w sumie u mnie wygląda to podobnie jak u kubako. Po prostu doszedłem do wizji świata i poglądu który zmniejszył drastycznie moje niepokoje smutki, utrapienia. Ale przede wszystkim jakbym miał wysunąć jakieś szczególne odkrycie to te, że umysł ma największe znaczenie. Umysł jest kluczowy i to jak postrzega różne rzeczy, oraz intencje jakie z niego wychodzą. To wszystko można zmieniać i modyfikować. Ostrożność względem umysłu uważam za podstawę. A
"The Mindful Monk" to film dokumentalny Tomasza Kryszczyńskiego o buddyjskim mnichu Ajahnie Jinavamso, który przez wiele lat żyjąc samotnie na jednej z wysp Sri Lanki pogłębiał sati, co na Zachodzie zazwyczaj tłumaczone jest jako mindfulness (uważność)
@Zwytkly: nie, chodzenie na siłownie nie powinno być żadnym minimum xD. Ludzie w poprzednich pokoleniach nie chodzili na żadne siłownie to po pierwsze. Po drugie nie każdy jest zainteresowany sportem i ma inne hobby na które woli przeznaczyć czas po pracy. Po trzecie bycie chudym to normalna i naturalna sylwetka dla wielu ludzi.
Mam teraz gorszy okres w życiu. Jednak nie umiem ze spokojem przyjmować przeciwności losu. Myślałem,że umiem. Czekam na lepszy czas. Zadaję sobie pytanie, kiedy to się skończy? Czemu ja? Nie żyję teraźniejszością bo mi się ona nie podoba. Smutek,złość, poczucie winy i żalu. Jestem zmęczony. Jak radzi sobie buddysta? Jak radzi sobie stoik? Może nie trzeba sobie wcale radzić. Zaakceptować,że rzeczy się dzieją.
Cóż nie wydaje mi się żebym był osobą kompetentną do wypowiedzenia się na temat, ale napisze co mi się wydaje. W mojej opinii żeby nauczyć się przyjmować przeciwności losu przede wszystkim trzeba pracować nad tym jak się myśli i zawierzyć się doktrynie.
Często ciężko przyjmować przeciwności losu bo po prostu niby się ma jakąś podstawową znajomość teorii w jaki sposób to robić, ale po prostu dalej się nie wierzy w to, że
"Pomiędzy bodźcem i reakcją jest przestrzeń, w tej przestrzeni leży wolność i moc wyboru naszej odpowiedzi" - Viktor E. Frankl.