Rozwieję wasze wątpliwości. TERAPIA nie jest magicznym, transcendentnym i skutecznym rozwiązaniem każdego problemu, wbrew temu jak myślą współcześnie wszyscy ludzie. Psychoterapeutą może zostać każdy, kto ma w kieszeni zaoszczędzone kilkadziesiąt tysięcy złotych. Możesz być po studiach rolniczych, po kulturoznawstwie, po Wyższej szkole ostrzenia ołówków. Nie jest do tego wymagane ukończenie psychologii, ani psychiatrii. Ponadto, zdradzę wam ten magiczny i tajemniczy sposób uzdrawiania, który jest poprzez terapię oferowany. To nie konkretne nurty na
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@costusmierdzi: oho znowu to p---------e. Fryzjerem też możesz zostać po technikum rolniczym i też możesz być partaczem i też możesz jedynie umieć machać maszynką. HURR DURR po c--j do fryzjera jak sam moge sie maszynka ściąć - fryzjerzy to kłamstwo, chodzi tylko o to by ktoś ci ogolił łeb.

No nie, są profesjonaliści, któzy się znają, idziesz z polecenia, idziesz z konkretnymi włosami itd.

Np. ofiara gwałtu potrzebuje kogoś kto
  • Odpowiedz
Zastanawiam się, czy terapie dla osób, które ich potrzebują, są tak bardzo koniecznie.

Załóżmy, Mirek Anoński ma depresję, bo jego rodzina jest patologiczna, podcinają mu skrzydła, ojciec bił matkę, oboje wpadli w alkoholizm, w domu była bieda, Mirek nie może liczyć na dobrą pracę, bo ma słabe wykształcenie z powodu biedy. Ma myśli samobójcze, potrzebuje terapii, pracuje.

Ma jakieś oszczędności ale wiadomo, że terapia kosztuje, leki kosztują, załóżmy, że na NFZ się nie łapie bo coś tam.

Czy
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie wiem co mam robić.
Lvl 22. Jestem typowym oskim. Wygląd jest, kasa jest, wzrost jest.
Wchodze na jakiś portal randkowy to bez problemu znajduję pary.

Problem w tym, że ja mam jakieś lęki i niskie poczucie własnej wartości. Boje się pisać do tych ludzi, robię sobie w głowie jakieś dziwne wizje na temat tego, że coś złego się stanie na tej potencjalnej randce, boje się ośmieszenia. Ja się strasznie czegoś boję i to sprawia, że nie znajduję szczęścia w tej sferze. Wszystkie relacje, które dobrze się zaczynały w moim życiu świadomie ucinałem i odcinałem się od ludzi. Co ja mam zrobić?

Teraz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Byłem i na terapii, i u psychologa, za każdym razem u facetów. Kiedy dowiedzieli się, że ćwiczę, nie piję ani nie walę w nos, mam zainteresowania, które rozwijam, dobrze mi idzie na studiach, a mimo jest ze mną źle, to nie byli w stanie nic doradzić. Tak jakby wyczerpali wszystkie manewry z podręczników. Nawet usłyszałem, że jestem bardzo samoświadomy i nie mam problemu z określaniem swoich emocji, że wiem,
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Dobra, już mnie ta sytuacja zaczyna trochę frustrować i wjeżdżać na banię, więc gdzie się wygadać/poradzić jak nie na wykopie!!

Po kolei: 2 miesiące temu poznałem się z dziewczyną i od tego czasu się spotykamy. Ona mieszka we Wrocławiu, ja w Łodzi. Widzimy się od tego czasu niezmiennie co tydzień, funkcjonujemy jak związek na odległość - s--s oczywiście też jest. Myślę, że naprawdę mi na niej zależy i ją kocham. Niestety nie mogę się przełamać i jej tego wyznać. Dlaczego?
Otóż Ola, bo tak jej imię ma swojego przyjaciela - Krzyśka, z którym spędza czas 2/3x w tygodniu: biegają razem, wychodzą na p--o, czy grają w planszówki wieczorami. Uważam się w kwestiach wyrozumiałości w związku za liberalną osobę, jednak ważny jest tutaj cały background związany z tym gościem: Poznali się oni jakieś 4 lata temu i ona od początku mu się podobała. Całowali się później też na jakiejś imprezie, ale finalnie ona mu powiedziała, że nic z tego nie będzie i zerwali kontakt na jakieś 2.5 roku. Od 1.5 roku kontakt powrócił i jest tak jak opisałem wyżej + ona sama wie, że wciąż się mu podoba, bo on raczej tego nie kryje. W międzyczasie (przez te 4 ostatnie lata) miała też dwóch innych chłopaków i im ten Krzysiek PODOBNO nie przeszkadzał. Oboje jesteśmy 24 level (o ile to istotne w tej historii).

Nie
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 8
@AnonimoweMirkoWyznania: Wg mnie gracie w jej grę, w tygodniu ma jednego adoratora, na weekend jedzie do drugiego na s--s. Jeśli Ci ten układ nie przeszkadza, to wkrótce będziesz jej trzecim ex w trakcie znajomości z Krzyśkiem.
  • Odpowiedz
Terapeuta zalecił mi książkę o życiu ludzi w obozach koncentracyjnych, to jest niesamowite jak wszystkim rządzą hormony i mózg, ci którzy radzą sobie dzisiaj w życiu i są "szczęśliwi" byliby prawdopodobnie tacy sami w takim obozie i nawet w takiej tragicznej sytuacji znaleźli by plusy adaptując się, tacy ludzie przetrwają w życiu wszystko, meritum jest takie że oni nie mając nic doceniali najprostsze rzeczy i byli bardziej szczęśliwi niż przeciętny przegryw który
bloody560 - Terapeuta zalecił mi książkę o życiu ludzi w obozach koncentracyjnych, to...

źródło: comment_1667513903242vWdswpDvSJPfkgG5tgI.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@gnomol

W jaki sposób ma to niby ci pomóc?


To jest taki trik psychologiczny, jak czytasz/słuchasz/oglądasz, że ktoś ma w życiu gorzej od ciebie to łatwiej jest ci się pogodzić z własnymi porażkami, bo widzisz, że ,,zawsze mogło być gorzej" i pojawiają się myśli w głowie ,,w sumie nie mam tak źle"
Taka jest ludzka natura. To prymitywne, jak całe życie, m.in. dlatego należy walczyć z pro-liferskimi zapędami niekumatych odklejeńców.
  • Odpowiedz
Jak sobie radzicie z poczuciem winy wywoływanym przez rodziców?

Tak mnie naszło po komentarzu @Sandrinia.

Wczoraj uznałam, że w sumie zadzwonię do mamy zapytać jak tam i co tam. Zamiast 'halo' albo 'cześć' usłyszałam standardową
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 5
@gdziesomojeokulary: Ja sobie właśnie nie radzę ( ͡° ʖ̯ ͡°) Ostatnie kilka miesięcy to ja dzwonię w sumie właśnie z jakiegoś poczucia winy i obowiązku. Wcześniej dzwonił ojciec i też zawsze z pretensjami, że rzadko się odzywam. A to nie moja wina, że on nie nauczył mnie ze sobą rozmawiać a wszystko za dzieciaka sprowadzało się do: jak tam w szkole?
  • Odpowiedz
@gdziesomojeokulary: już w sumie odpisywałam Ci w tamtym wątku ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale powtórzę - trzeba być stanowczym i ustalić granice tak, aby rodzice zrozumieli, że już nie jesteś dzieckiem i że swoje dzieci należy szanować.

Czytałaś może "toksyczni rodzice" autorstwa Susan Forward? Zawsze bardzo polecam tę książkę, bo mi pomogła. Jest dobra nie tylko dla dzieci toksycznych rodziców, ale też dla tych, którzy planują,
  • Odpowiedz
#psychologia #terapia #chwalesie

I nadszedł ten czas, mam pakiet w luxmed i zapisałem się na jedno z 3 darmowych spotkań z psychologiem.

Zobaczymy czy zobaczę w tym nadzieję. Znam kilka osób, które chodziły do psychologa i wszystkie sobie chwalą, więc czemu nie.
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Feministka Patrycja Wieczorkiewicz orze wykopowe normictwo i oskariat. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

"Po moim poście o zdrowiu psychicznym odezwały się do mnie osoby, które tak jak ja próbowały różnych nurtów terapii, chodziły na wizyty latami, wydały mnóstwo kasy, a nijak im to nie pomogło. Ciągłe słuchanie, że terapia każdemu pomaga, tylko trzeba próbować dalej, może mieć działanie dobijające. Nie, nie pomoże na wszystko i nie pomoże każdemu. Tak,
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@an0nisnanana: Dokładnie. Obecny świat sieje dużo propagandy jakoby terapia miała rozwiązać każdy problem. Mnie nawet sami terapeuci powiedzieli, że mojego problemu nie da się rozwiązać terapią także no xD. No ale fanatycy terapii wiedzą lepiej, musisz 2137 razy spróbować, bo inaczej się nie starałeś xd.
  • Odpowiedz
@Kryspin013: Co tu jest ignorancją? Ostentacyjni aktywiści LGBT zazwyczaj mają wywalone ego w kosmos i nie potrafią zaakceptować, że nie we wszystkim mają rację. Żeby taki beton ruszyć to trzeba serio wiedzieć jak się za to zabrać.
  • Odpowiedz
Czemu zaburzenia psychiczne trudniej się leczy niż choroby psychiczne?

Tacy psychopaci fikcyjni typu Michael Myers czy ten z Teksańskiej piły mechanicznej mieli bardziej zaburzoną osobowość niż chorobę. Na czym polega ten paradoksalny mechanizm? Przypomina mi to śmieszną zależność, że zwichnięcie jest gorsze niż złamanie i można odczuwać całe życie. Nawet odszkodowanie jest większe za zwichnięcie niż złamanie. Moja mama niedawno 500 zł dostała za zwichnięcie. Kiedy lżejsze zjawisko jest gorsze niż pozornie
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Nie mogę sobie dać rady z uzależnieniem od pornografii. Jestem uzależniony od dziecka, zaburzenia lękowe mam też od tego czasu, podczas studiów były moje najsilniejsze działania łącznie ze sprzedawaniem elektroniki aby to rzucić i bezskutecznie, od 10 lat odkąd wybiło lp, to średnio wychodzi 3x dziennie. Te szmaty są po prostu zbyt atrakcyjne i zaplute, te akcje zbyt drastyczne że mimo że obrzydza mnie to, to podnieca. Nie winie kobiet to rozrywka której tam dostarczają zarówno ci "aktorzy" i reżyserzy to wymyślający jak i aktorki. Kręcę się jak chomik w kołowrotku. Ogólnie jest stabilnie ze mną, obumarłem na tyle że to stał się mój lifestyle. Staram się nie robić sobie wyrzutów aby wprowadzać jakieś karanie się xD za to, bo taka biegunowość to mnie do płaczu doprowadzi (nienawidzenie tego i napinanie żyłek - kochanie tego i poddawanie się temu). Przestałem wierzyć że kiedyś stanę się od tego wolny, zacząłem myśleć że nie jestem gorszy od tych którzy w realu to wszystko robią, bo przecież tam gdzieś istnieją tak s-------i ludzie którzy to filmują.
Ogólnie zauważyłem kilka zależności:
- mam ochotę sprawdzać co nowego aby mnie nic nie ominęło. Nie chce stracić, co nowego się wydarzyło - jakbym miał o tym komuś opowiadać xD (heej anon a widziałeś ten nowy film z..). Łączy mi się to trochę z moim problemem co do kolekcjonowania. Jak słucham nowego artysty, to muszę sprawdzić całą dyskografię czy aby nie zostało coś ciekawego co akurat da dopamine. Jak przeglądam wykop to zapisuje mnóstwo linków, bo to informacje które zmienią mi życie. Jak natrafię na ciekawy kanał na yt to też przeglądam większość żeby czegoś nie pominąć. Tak naćpany już jestem na dopaminę że aż bym chciał ją pod ziemią znaleźć? Dochodzą do tego okazje cenowe na pepper, i często zamawiam np. ciuchy za 1k, żeby potem 90% odesłać bo szkoda mi tyle pieniędzy wydać, ale chce poznać jak się coś nosi, żeby odhaczyć że wiem jak to jest. P---o naciągnąłem z 1,5TB z neta jak p---b nie wiem po co
- oczywiście wszystkie negatywne uczucia cierpienia: gdy czuje samotność, gdy poczuję się przygnębiony przegrywem, gdy czuję się rozdrażniony, gdy muszę się podleczyć - to zawsze znajduję lekarstwo. Wyjście do ludzi ale zobaczenie kobiet atrakcyjnych dla mnie lub obściskujących się par = przygnębienie bo incel.
- jako że jestem przegrywem to w życiu za wiele nie robie, praca zdalna, ledwo zipie. No i układ dopaminowy aż się dopomina zawsze o więcej tylko raz udało mi się wyciągnąć 2 miesiące bez p---o i raz miesiąc bez i raz chyba 2tyg bez. W każdym razie często czuję jak to narasta - ale fobia społeczna zamyka z drugiej strony możliwość jakiegoś chodzenia na siłkę czy coś. Sam wiele razy próbowałem, nie wytrzymywałem. Kiedyś chodziłem na crossfit, bo tam miałem jakby umówione z kimś spotkanie. Z takiej obawy przed krytyką, jak np. nie stawienie się do wizyty do lekarza, albo na zapis godzinowy grupy na crossfit - to jest to mój jedyny z dwóch mechanizmów jaki poznałem z skutecznością 90%. Więc mam największą motywacje z tak c-------o uczucia jakiego nie ma 70% ludzi
  • 32
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania masz jedna najwazniejsza i najcenniejsza ceche by z tego wyjsc , ktorej niestety wiekszosc ludzi w tym nalogu nie ma , a bynajmiej nie tak namacalna. Tu trzeba specjalisty od uzaleznien i nie takiego z wykopu nawet prawdziwego , ale musisz isc do terapeuty ktory sie tym zajmuje i chociazby pokazac mu ten wpis. Podswiadomie czuje , ze to jest Twoja jedyna droga do zwycieztwa i trzymam kciuki abys to
  • Odpowiedz
Jakby tu produktywnie zagospodarować te lukę czasu z życia w której zawsze była terapia tak żeby służyła ona też dobru kondycji psychicznej profilaktyce lękom itp nawrotowi choroby psychicznej aby nie zaniedbać kondycji psychicznej

Macie jakieś sugestie pomysły jest to godzina tygodniowo

Kiedyś mówiła mi na terapii żeby chodzić do lasu słuchać odgłosów ptaków szumu lasu zapachu podotykac kory drzew powąchać i że to ma działać relaksacyjnie zmniejszając napięcie i dając efekt tzw
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@gocha_34: Do głowy przychodzi mi na razie:
- medytacja
- pisanie pamiętnika (są naukowe dowody że to pomaga. Możesz zobaczyć książkę "Terapia przez pisanie")
- prowadzenie wdzięczniczka
- oczywiście jakiś sport

Ale są to rzeczy które trzeba robić na bieżąco, no może oprócz pamiętnika
  • Odpowiedz