@Nieironiczny: ideał prawdziwego faceta z 45cm w łapie z szesciopakiem na brzuchu przez caly rok to cos co zabija pewnosc siebie i demotywuje, nie patrz tak na to - 90% osob ktore chodza na silownie nigdy sie nie zbliza do takiej sylwetki.
A co do twojego kośćca to prawda - nie da sie go zmienić, ale jak załapiesz trochę mięcha to bedzie wygladal o wiele lepiej, nie wmawiaj sobie ze
  • Odpowiedz
wyjście do ludzi to najgorsze co można zrobić nie mając znajomych, bo będąc np. na zakupach, w restauracji czy kinie widzisz setki zadowolonych normików spędzających wspólnie czas i czujesz się pierdyliard razy bardziej samotna, a w domu odcinasz się od tego wszystkiego i masz #!$%@? zgodnie z zasadą "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal"

#samotnosc #oswiadczenie ##!$%@? #normictwo #gorzkiezale
  • 31
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 28
Chroniczna samotność kiedy nie masz znajomych ani nikogo do kogo możesz na spokojnie sie odezwać to rzecz której nie można naprawić ani terapią, ani żadnymi lekami tego świata i jest to prosta droga do magika. Takie są fakty i nie ma co z tym handlować.
#przegryw
#takaprawda
#samotnosc
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Słabo mi idzie w relacjach międzyludzkich. Nigdy nie miałem bliskiego przyjaciela, dziewczyny też nie miałem. Poszedłem na psychoterapię i zastanawiam się czy wybrałem złą specjalistkę czy psychoterapia nie jest dla mnie.

Rozmowa wyglądała tak:
J: Dzień dobry, jestem X, mam 27 lat, przyszedłem na terapię bo chciałbym znaleźć sobie przyjaciół i dziewczynę.
P: Dobrze, zacznijmy zatem od tematu znajomych
  • 62
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 6
Jestem naprawdę #!$%@? samotny. Zero kontaktu z ludźmi, z którymi mógłbym pogadać tak nie przez internet, zero znajomych. Znacie jakieś sposoby na znalezienie znajomych?

Większość wolnego czasu spędzam na samotnych spacerach cz wycieczkach rowerowych, podczas których nie zdarzyła się jeszcze okazja, żebym z kimś nawiązał kontakt.
Testowałem w ostatnim czasie grupy na facebooku i discordy opisane jako przeznaczone nawiązaniu znajomości, ale bez większych rezultatów, tam praktycznie brak ludzi z mojej grupy wiekowej. Do dawnych znajomych ze szkoły to chyba głupio się odzywać po tylu latach. W nowej pracy będę miał samych ludzi 40+, więc też odpada. Mógłbym się zapisać gdzieś, nie wiem, robić coś dodatkowego bo i tak nie lubię siedzieć tylko w domu, ale nie wiem czy ma to jakkolwiek sens, czy nie byłaby to tylko strata czasu.

Stąd też moje pytanie, czy istnieje sposóbna znalezienie znajomych dla osoby 25+, jeżeli studia i praca odpadają?
ToKontoNieIstnieje - Jestem naprawdę #!$%@? samotny. Zero kontaktu z ludźmi, z którym...

źródło: comment_1655555784MDCqJ8lyj0rV1fbaa6Wj64.jpg

Pobierz
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ToKontoNieIstnieje: duża część moich znajomych rozjechała się po świecie. Dobra ekipa była. Jednostki to albo zajęte albo ciężko coś zaplanować ze względu na czas wolny. Rób tak jak ja. Mi to pomaga (czasem ponoszę konsekwencje swoich weekendowych akcji xD ) . Nie mam problemu, aby włóczyć się nocą po mieście. Wbijam do barów albo teraz na ogródki. Pije piwo i tak dalej. Można kogoś poznać. Oczywiście. Teraz chyba kupię motocykl.
  • Odpowiedz
Tam siedzi taka młoda samica, sama, bez nikogo, powiedziałem sobie, że przejdę obok niej, ale niestety moje #!$%@? nie pozwoliło mi nawet popatrzeć jej w twarz, no dobra może na ułamek sekundy bo już nie pamiętam tego widoku zbyt dobrze, no i jak przeszedłem obok niej to tylko złapała swój mały plecak i przytrzymała bo może myślała, że taka paskuda jej coś może zrobić, pewnie wyszedłem na jakiegoś creepa, że w ogóle
DamianeX1X - Tam siedzi taka młoda samica, sama, bez nikogo, powiedziałem sobie, że p...

źródło: comment_1655546246TFvpaVOoQdCntZJk7Fd9nc.jpg

Pobierz
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 24
@soyunmago: a po #!$%@? sami się nakręcacie? Przestańcie czytać o tych blackpillach itd. babka pewnie by tak zareagowała na większość osób i tyle. Mieć w dupie takie coś. I się leczyć bo to nie jest normalne tak brać wszystko na siebie.
  • Odpowiedz
Dziś weekend, zatem znów odpalą się wielkomiejskie kopulodromy w postaci klubów i barów. Co prawda nikt oficjalnie nie zabroni nam tam wejść, ale złowrogie oczy watah chadow i julek szybko uświadomią nam, że nasze miejsce jest pod ścianą albo na zewnątrz. Dokładnie tak, jedyne na co zasługujemy w letnio-wieczornej porze rui nadludzi to to aby nie wychodzić z piwnicy i nie przeszkadzać im w niczym niekontrolowanej zabawie przedrozplodowej. Następna będzie weekendowa godzina
o.....i - Dziś weekend, zatem znów odpalą się wielkomiejskie kopulodromy w postaci kl...

źródło: comment_1655500964KIA8HScRXuTPB2vArT1exS.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Na mirko często przewija się stwierdzenie, że trzeba być inteligentnym żeby odnieść korzyść z psychoterapii (pacjenci z niższym IQ mają ograniczone możliwości rozumienia technik poznawczych). Postanowili zbadać to naukowcy, nie tylko to stwierdzenie okazało się fałszywe, ale wyszło im coś zupełnie odwrotnego! Różnica nie jest kolosalna, ale generalnie im niższe IQ, tym większą poprawę przyniosła terapia w depresji i lękach.

https://www.researchgate.net/profile/Dave-Haaga/publication/21273295_Relationship_of_intelligence_with_cognitive_therapy_outcome/links/5c376d45a6fdccd6b5a19937/Relationship-of-intelligence-with-cognitive-therapy-outcome.pdf

Theorists have speculated that intelligence is positively associated with the capacity to benefit from cognitive-behavioral therapies. We evaluated this notion by relating pre-treatment measures of fluid and crystallized intelligence to self-reported symptom reduction in a naturalistic study (n = 106) of cognitive therapy for outpatients with #!$%@? diagnoses of major depression, dysthymia, or generalized anxiety disorder. Intelligence measures did not significantly predict outcome, and nonsignificant relationships were in the opposite direction from the theoretical prediction
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: do debili <90 iq nigdy nic nie dojdzie

a ludzie 110iq+ widzą że to scam i gówno im to da, i jak już to sami nad sobą pracują, a nie słuchają p0lek "znajdź sobie dziewczyne"

terapia jest dla przecietnych ludzi czyli ~90-110 iq. No czyli w sumie dla większości społeczeństwa, bo bodaj 80% (moge sie tu pomylić) mieści sie w tym przedziale
  • Odpowiedz
Na mirko często przewija się stwierdzenie, że trzeba być inteligentnym żeby odnieść korzyść z psychoterapii (pacjenci z niższym IQ mają ograniczone możliwości rozumienia technik poznawczych). Postanowili zbadać to naukowcy, nie tylko to stwierdzenie okazało się fałszywe, ale wyszło im coś zupełnie odwrotnego! Różnica nie jest kolosalna, ale generalnie im niższe IQ, tym większą poprawę przyniosła terapia w depresji i lękach.


@AnonimoweMirkoWyznania:

No to chyba logiczne, wyższe IQ to mniejsza podatność
  • Odpowiedz
Czujesz się gorszy jako #incel?
#ankieta #przegryw #relacjemiedzyludzkie #samotnosc

zastanów się i odpowiedz

  • Czasami tak 8.0% (6)
  • Zdecydowanie tak 29.3% (22)
  • Nie, nie czuję 4.0% (3)
  • Może momentami 8.0% (6)
  • Czuję się we wszystkim gorszy (spierdox 100%) 13.3% (10)
  • Nie jestem incelem 24.0% (18)
  • Jestem różową (sprawdzam) 6.7% (5)
  • Jestem lpg/diesel 6.7% (5)

Oddanych głosów: 75

  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#dzienniczekmatthewv3
Rozmawiałem wiele razy z rodziną, głównie mamą i lekarzami na temat samobójstwa. Najbardziej mnie #!$%@?ą te teksty typu: "ty masz 22 lata, całe życie przed sobą, musisz żyć", "czemu ty chcesz się zabić?", "samobójstwo to nie jest wyjście". Jak to nie jest wyjście? Oczywiście, że jest. "Mam całe życie przed sobą", heh, tak jakby to życie zapowiadało się bardzo optymistycznie. Przegrywam w każdym aspekcie tego życia.

Zawodowym - próbowałem studiów 2 razy. Jedne rzuciłem po miesiącu, na drugich wytrzymałem do końca pierwszego semestru ale ostatecznie nie wyrobiłem psychicznie z powodu głównie samotności, izolacji społecznej i odstawania poziomem rozwoju od moich rówieśników. Ktoś pisał tutaj, że aspekt społeczny to jedno, a na studia idzie się głównie po to, żeby mieć lepszą pracę niż tyranie w kołchozie. No dobra, tylko że problem polega na tym, że studia i tak wymagają tych kontaktów społecznych. Przecież tam były prace w grupach, trzeba było się do kogoś dołączyć, później napisać na FB, dogadać, kto co robi, na kiedy przygotowujemy projekt itp. Znaleźć pracę mieszkając na wsi to jest jakaś tragedia. Prawie codziennie przeglądam oferty pracy i dochodzę do wniosku, że paradoksalnie nawet gdybym skończył te studia (zarządzanie, logistyka) to miałbym trudniej znaleźć pracę w tych okolicznych miasteczkach niż nie mając wykształcenia wyższego, bo 70% ofert pracy to jest praca fizyczna, a jeśli znajdzie się jakaś praca w biurze, to prawie zawsze jest wymagane przynajmniej 2 letnie doświadczenie. Pozostaje mi tylko jakaś produkcja, czy magazyn za niecałe 3k.

Towarzyskim - moje życie towarzyskie, jeżeli można to tak nazwać, skończyło się 7 lat temu, kiedy zakończyłem edukację w gimnazjum. Od tamtej pory nie mam kontaktu z nikim oprócz członków rodziny. Miałem jakichś 3 kolegów, z nimi gadałem w szkole, czasem się spotykaliśmy itp. ale potem każdy poszedł swoją drogą. Teraz wszyscy z nich mają dziewczyny i swoje grono znajomych. W technikum, przez całe 4 lata miałem nauczanie indywidualne ze względu na fobię społeczną, więc nie nawiązałem żadnych znajomości, tyle co mogłem tylko czasem pogadać z nauczycielami. Przez pierwsze 2 lata chodziłem normalnie do szkoły i miałem zajęcia sam na sam z nauczycielem, później zmieniły się przepisy i nauczyciele musieli przychodzić do mnie do domu na lekcje. Maturę też pisałem w domu, podobnie jak egzaminy zawodowe. Na studiach, nietrudno się domyślić jak to wyglądało. Szedłem pełen nadziei na powrót do życia społecznego, a skończyło się jak zwykle. Stałem gdzieś na uboczu, podpierałem ściany, gapiłem się w telefon, podczas kiedy inni się integrowali i korzystali z uroków życia studenckiego. Jeżeli w szkole/studiach nie udało się nawiązać znajomości, to później jest bardzo trudno.
  • 32
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MatthewV3: smutno czytać takie wpisy. Patrzy się potem na ludzi dookoła i wielu pewnie takich samotnych. Niby tyle możliwości w świecie, ale trudno się odnaleźć. Nie miałem może aż tak ciężko jak Ty, ale często miewam podobne myśli. Mimo wszystko, trzymam kciuki aby jakoś się ułożyło. Powodzenia.
  • Odpowiedz
Jestem w Gminnym i w kierunku dosyć zamożnej ulicy domów jednorodzinnych widzę normicką grupe z julkami zmierzającą w tamtą stronę. Pewnie szykują się na popijawe w domu jednych z nich. Bóg wie co tam się będzie działo, ja nigdy czegoś takiego nie zaznałem i nie mam szans zaznać. Przygnębia mnie taki widok, że młodość mnie ominęła.
#przegryw
#depresja #samotnosc #bieda #blackpill #
DamianeX1X - Jestem w Gminnym i w kierunku dosyć zamożnej ulicy domów jednorodzinnych...

źródło: comment_16554822773fXtXnlAllnlPg48P09u1z.jpg

Pobierz
  • 56
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak normictwo radzi sobie z samotnością? To bardzo proste, idą na imprezy i tam się ludzie poznają.
Nie bawią się w FB, internety, czy spierd*lone tindery - bądźmy szczerzy - próbowania poznawania osób w taki sposób to już krzyczenie "desperacja"! I dlatego w szczególności kobiety mają w dupie takie osoby - "po co mi desperat, skoro na miejscu mam 100 razy lepsze osoby i do tego bliżej?!" Podrywanie na ulicy w Polsce to żart (mentalność p0lek) i nie ma sensu - każdy się "śpieszy".
"Dlaczego więc przegryw nie pójdzie na imprezę?" - takie pytanie zadaje normictwo na żale przegrywów o samotności.
"Niech chodzą na imprezy!" - radzi normictwo.

I teraz uwaga:
  • 40
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Tindera na przestrzeni ostatnich lat miałem sporo razy, ale rezultaty zawsze były nikłe. Generalnie to udało mi się poznać jedną dziewczynę (do niczego między nami nie doszło, dała mi trochę atencji, a potem się znudziła, typowy friendzone) oraz raz spotkać z inną, która na żywo okazała się nieznośna, mimo ciekawych rozmów przed. I tyle, cały bilans. Dwie osoby. Dla normalnie wyglądającego faceta to byłby bilans tygodnia, no może miesiąca, a u mnie
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 5
@adrninistrator na tych apkach liczy się wygląd a nie charakter. Na fake koncie chada recydywisty czy modela miałem 3 razy więcej lików i znacznie łatwiej było się umówić na spotkanie czy w ogóle zacząć rozmowę. Takie są fakty tutaj nad Wisłą.
  • Odpowiedz
uroda nie ma nic do rzeczy. Ja samx jak patrzę na osobę partnerska, biorę przede wszystkim pod uwagę charakter i ogólny Vibe. Jesteś pewnie zakompleksionym lysiakiem który non stop gra w gry i pije piwo


@adrninistrator: kur** mać człowiek chce spokojnie zjeść śniadanie, a musi czytać takie wysrywy. Naprawdę, przestań chłopaka dołować #atencyjnyrozowypasek i #usunkonto

Nikt cie o zdanie nie pytał.

@budep: OP nie
P.....c - > uroda nie ma nic do rzeczy. Ja samx jak patrzę na osobę partnerska, biorę...

źródło: comment_16554598675VzF4PFdkBjAifaak5z6oh.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
Jestem zmęczony samotnością przy jednoczesnej fobii społecznej. Jestem po prostu zmęczony strachem o przyszłość, tym że może być jeszcze gorzej jak aktualnie czasami ledwo co sobie radzę. Nienawidzę swoich myśli, tej klatki, jaką tworzą, nad którą nie mogę zapanować. Mam dość tego wszystkiego, czuję się wyczerpany z życiowej baterii momentami, chcę się tego pozbyć, ale nie da się. Cza cierpieć za to wszystko za co nie miałem dużego wpływu.
#samotnosc
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

zawalcz o siebie, jeśli potrafisz ; może najpierw mógłby Ci pomóc powrót do przeszłości myślami ale nie po żeby się katować negatywnie tylko żeby zrozumieć co się takiego stało kiedyś, że ma to teraz realny wpływ na twoją teraźniejszość , określ czego się najbardziej bałeś, (np.braku akceptacji innych, kompleksy fizyczne,bycie niewystarczającym, wiek dziecięcy ) czy ktoś Cię zranił,kto dokładnie spowodal jakieś obawy (albo co, jakieś wydarzenie). A już daalej dobrze robi trudny
  • Odpowiedz