Wszystko
Wszystkie
Archiwum
@DamianeX1X: tak wchodząc w świat fantazji to w sumie spoko
Tak siedzę na uboczu w lesie w ambonie i patrzę w dal. Tam nieco dalej jest autostrada a4, słyszę ten szum samochodów, pewnie normictwo zmierza gdzieś na długi weekend, oskarki biorą swoje Julki i p0lki i jadą odpocząć, a ja co? siedzę od lat samotnie na tej wiosce i jedyne co mam to wypad do lasu. Dobrze chociaż, że skończyłem z tym kołchozem, nie dla chłopa takie życie jak toczy się w
źródło: comment_1655307451ANo8cyTZMzWKxpQPqw4pBL.jpg
Pobierz@DamianeX1X: potwierdzam wlasnie jade z Juleczka do Wroclawia. Bedziemy zdrowo sie #!$%@? i smiac z #przegryw
@DamianeX1X ale fajna miejscowka
Komentarz usunięty przez autora
@DamianeX1X: zawsze się bałem do tych ambon wchodzić xD
- 16
@DamianeX1X: opie ale samotne rowerowanie w lesie jest turbo najepsze na świecie.
@DamianeX1X: dobrze ze już nie w kołchozie
po co ja dalej istnieję jak depresja mi pół życia przeżarła, której to połowy już nie odzyskam
znajomych, ani rodziny nie mam żadnych
szansy na lepszą przyszłość w zasadzie też już właściwie nie mam, będzie tylko zapieprzanie do januszeksu do końca życia
a antydepresanty tylko jeszcze mój i tak beznadziejny stan psychiczny pogłębiły
#depresja #przegryw #samotnosc #gownowpis
znajomych, ani rodziny nie mam żadnych
szansy na lepszą przyszłość w zasadzie też już właściwie nie mam, będzie tylko zapieprzanie do januszeksu do końca życia
a antydepresanty tylko jeszcze mój i tak beznadziejny stan psychiczny pogłębiły
#depresja #przegryw #samotnosc #gownowpis
- 1
@OSH1980: w sumie to już przegrałem
@michal556: nie polecam wypełniać pustki pieniędzmi, lepiej zostawić tak jak jest
@jerry_owies: mój tchórzliwy organizm i umysł
Wziąłem zimny prysznic, zjadłem serek wiejski, uderzyłem pięścią w stół, wyszedłem z piwnicy (Do sklepu po wodę). Już czuję jak przegryw ze mnie ucieka, mówię wam, to serio działa, już mi się nagle psychika od tego zaczyna naprawiać, traumy znikają, barki się robią szerokie, szczęka mocno zarysowana, testosteron ponad normę, przybywa mięśni, umiejętności socjalnych i super broda rośnie, to działa, mówię wam. Serio.
#przegryw ##!$%@? #samotnosc
#przegryw ##!$%@? #samotnosc
@Zolty__Szalik: Stół zniszczony, co dalej?
konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
- 12
@Nieironiczny: ja już się rozkładam żywcem
@Nieironiczny: Jest wielu śmierdzieli którzy za życia śmierdzą a po domu chodzą robaki także nic dziwnego ze nikt nie reaguje
Dzisiaj laska z klasy miała urodziny. Widziałem, jak inne dziewczyny dawały jej różne prezenty i dostała też różowy balonik napełniony helem, a na długiej przerwie jadły moje ukochane ferrero rocher. Chciałbym, aby dla mnie moje urodziny nie były kolejnym marnym dniem, w którym jem kebaba od hindusa i słyszę/czytam życzenia, od których czuć, że były zrobione na #!$%@?. W dniu moich urodzin chciałbym zrobić imprezę, na której będą zaproszeni znajomi i przyjaciele,
- 6
@Pozdzierany_Gumolit: wiem Miras, że dla nikogo nic nie muszę robić, tylko problem w tym, że chcę aby to było dla mnie, mieć poczucie, że nie jestem powietrzem
- 1
@normikiguromxD: ta, bo to moja wina, że cierpię na fobię społeczną xD takie komentarze w niczym nie pomagają jakbyś chciał wiedzieć i tak całkiem sporo robię jak na swoje możliwości
- 25
- 9
@Nieironiczny: I to i to. Niby chcę ale nie umiem. Osobowość unikająca to ku*wa.
#anonimowemirkowyznania
Będzie długie #zalesie i pewnie niezbyt ciekawe. Nie oczekuję poklepywania po plecach i pocieszania, po prostu chcę to anonimowo wszystko z siebie wyrzucić, nie zwalając na głowę swoich problemów bliskim. TLDR nie będzie, bo nie widzę sensu.
30stka zbliża się nieuchronnie, a mój "upadek" zaczął się dokładnie 12 miesięcy temu - diagnoza nowotworu złośliwego. Dziwne było to, że jakoś specjalnie się tym nie przejąłem, najbardziej przeżyła to mama. Może to dlatego, że śmierć była w moim życiu od prawie zawsze. W ciągu ostatnich 15 lat straciłem tatę, obie babcie, obydwu dziadków, dwóch wujków, ciotkę, dwa psy. Albo to, albo nie docierała do mnie informacja o chorobie - tydzień po diagnozie byłem już po operacji i jak na razie nie ma żadnych objawów nawrotu raka. Wszystko stało się tak szybko, że nie miałem chyba czasu na przyswojenie informacji o chorobie.
Potem było tylko gorzej. Kilka miesięcy później odkryłem zdradę żony. Wszystko dzięki dziwnemu przeczuciu, że coś jest nie tak i sprawdzeniu telefonu różowej (w tej sytuacji uważam to za usprawiedliwione). Okazało się, że od około miesiąca spotykała się z naszym wspólnym kolegą za moimi plecami. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że jej najbliższe przyjaciółki o wszystkim wiedziały i nie widziały w tym nic złego - wszystko to wyczytałem w jej rozmowach. Świat mi się zawalił - 10 lat związku, 4 lata małżeństwa i coś takiego. Wpadłem w rozpacz, nie wiedziałem co mam zrobić. Za wszelką cenę chciałem ratować nasze małżeństwo (teraz już wiem, że nie miało to żadnego sensu). Poszliśmy na terapię, na którą różowa nie była zbyt chętna, ale nie myślałem wtedy racjonalnie. W międzyczasie poszedłem do psychologa, gdzie po wywiadzie i kilku testach dowiedziałem się, że cierpię na ciężką #depresja . Dostałem skierowanie do psychiatry w trybie pilnym, a od psychiatry antydepresanty. Jak leki zaczęły działać to przyszedł kolejny cios, chyba jeszcze bardziej dotkliwy niż zdrada. Żona wyznała na terapii, że nie była przekonana co do ślubu i zgodziła się tylko dlatego, że "bała się, że nic lepszego jej się w życiu nie trafi". Możecie sobie tylko wyobrazić co taka informacja robi z poczuciem własnej wartości. Chwilę później zapadła decyzja o rozwodzie, od której nadal za wszelką cenę chciałem ją odwieść i spróbować ratować martwy związek.
Teraz już jestem po rozwodzie, różowa wyprowadziła się jakieś pół roku temu. Spore mieszkanie z kredytem przejąłem ja, gdzie obecnie mieszkam z ukochanym pieskiem. Nie ukrywam że jest mi ciężko - po tylu latach mieszkania z partnerką trudno się przestawić do tego, że nagle jest się samemu, a #samotnosc zaczyna doskwierać. Jasne, mam rodzinę, znajomych, ale to nie to samo.
Będzie długie #zalesie i pewnie niezbyt ciekawe. Nie oczekuję poklepywania po plecach i pocieszania, po prostu chcę to anonimowo wszystko z siebie wyrzucić, nie zwalając na głowę swoich problemów bliskim. TLDR nie będzie, bo nie widzę sensu.
30stka zbliża się nieuchronnie, a mój "upadek" zaczął się dokładnie 12 miesięcy temu - diagnoza nowotworu złośliwego. Dziwne było to, że jakoś specjalnie się tym nie przejąłem, najbardziej przeżyła to mama. Może to dlatego, że śmierć była w moim życiu od prawie zawsze. W ciągu ostatnich 15 lat straciłem tatę, obie babcie, obydwu dziadków, dwóch wujków, ciotkę, dwa psy. Albo to, albo nie docierała do mnie informacja o chorobie - tydzień po diagnozie byłem już po operacji i jak na razie nie ma żadnych objawów nawrotu raka. Wszystko stało się tak szybko, że nie miałem chyba czasu na przyswojenie informacji o chorobie.
Potem było tylko gorzej. Kilka miesięcy później odkryłem zdradę żony. Wszystko dzięki dziwnemu przeczuciu, że coś jest nie tak i sprawdzeniu telefonu różowej (w tej sytuacji uważam to za usprawiedliwione). Okazało się, że od około miesiąca spotykała się z naszym wspólnym kolegą za moimi plecami. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że jej najbliższe przyjaciółki o wszystkim wiedziały i nie widziały w tym nic złego - wszystko to wyczytałem w jej rozmowach. Świat mi się zawalił - 10 lat związku, 4 lata małżeństwa i coś takiego. Wpadłem w rozpacz, nie wiedziałem co mam zrobić. Za wszelką cenę chciałem ratować nasze małżeństwo (teraz już wiem, że nie miało to żadnego sensu). Poszliśmy na terapię, na którą różowa nie była zbyt chętna, ale nie myślałem wtedy racjonalnie. W międzyczasie poszedłem do psychologa, gdzie po wywiadzie i kilku testach dowiedziałem się, że cierpię na ciężką #depresja . Dostałem skierowanie do psychiatry w trybie pilnym, a od psychiatry antydepresanty. Jak leki zaczęły działać to przyszedł kolejny cios, chyba jeszcze bardziej dotkliwy niż zdrada. Żona wyznała na terapii, że nie była przekonana co do ślubu i zgodziła się tylko dlatego, że "bała się, że nic lepszego jej się w życiu nie trafi". Możecie sobie tylko wyobrazić co taka informacja robi z poczuciem własnej wartości. Chwilę później zapadła decyzja o rozwodzie, od której nadal za wszelką cenę chciałem ją odwieść i spróbować ratować martwy związek.
Teraz już jestem po rozwodzie, różowa wyprowadziła się jakieś pół roku temu. Spore mieszkanie z kredytem przejąłem ja, gdzie obecnie mieszkam z ukochanym pieskiem. Nie ukrywam że jest mi ciężko - po tylu latach mieszkania z partnerką trudno się przestawić do tego, że nagle jest się samemu, a #samotnosc zaczyna doskwierać. Jasne, mam rodzinę, znajomych, ale to nie to samo.
@AnonimoweMirkoWyznania: ciezkie zycie mirku ze swojej strony tez moge powiedziec ze stracilem swoja milosc w tym samym czasie co i wzrok na jedno oko (jestem po operacji odklejenia siatkowki) i moja byla milosc w tamtym czasie rowniez poswiecila mnie dla przystojniejszego w tamtym czasie bylo mi ciezko i zle bo swiat mi sie zawalil jedyne co w tej sytuacji moge ci poradzic to abys zbytnio sie nie przemeczal w chwili
@AnonimoweMirkoWyznania: Mireczku, pewnie musisz odreagować i pozwolić, żeby z Ciebie zeszło ciśnienie ostatnich wydarzeń. Na szczęście, wygląda na to, że wszystko, co najgorsze, masz już za sobą. Odpoczywaj tak długo, jak długo będziesz tego potrzebował, potem zrób to, co należy: zawalcz o siebie i swój dobrostan.
Jedna rzecz mnie jednak uderzyła: „śmierć w moim życiu była prawie od zawsze” - co to za pesymistyczne #!$%@?? W ciągu 15 lat ma
Jedna rzecz mnie jednak uderzyła: „śmierć w moim życiu była prawie od zawsze” - co to za pesymistyczne #!$%@?? W ciągu 15 lat ma
Czy ludziom aż tak ciężko zrozumieć moją władzę nad własnym ciałem i to, że tylko ja decyduję czy się zabije czy nie? Ale nie, masz #!$%@?ć i płacić podatki na bombelki i madki polki które nawet na sekundę w ciągu całego swojego #!$%@? życia nie zastanowią się nad jego sensem
#przegryw #depresja ##!$%@? #samotnosc #spoleczenstwo
#przegryw #depresja ##!$%@? #samotnosc #spoleczenstwo
- 0
@tytanowaszafkanabuty: tak sż tak ciężko zrozumieć.
- 1
@aaadam91: samodzielnie odstawiam dulofor bo nie mam sily #!$%@? sie z jego skutkami ubocznymi i brakiem efektow. psychiatra tez to #!$%@? ale nie wiem czy zmiana by cokolwiek dala, skoro to zaburzenia osobowosci
- 0
Może faktycznie zmiana lekarza mogłaby tobie pomóc. Wiesz psychiatra to lekarz jak każdy inny są lepsi o gorsi. Gorszy wybierze pierwszy lek co mu przyjdzie do głowy, a lepszy będzie próbował znaleźć takie, które na ciebie najlepiej działają no i może tobie zalecić terapię. Nie wiem jakie ty masz problemy, ale w zaburzeniach osobowości leki w połączeniu z psychoterapią mogą dużo pomóc. Nie wiem jak natomiast zadziała na tobie takie nagłe odstawienie
0.7 .whisky poszlo... nadzieja to slaba suka, dzisiaj ma zwiamane recees
#alkoholizm
#przegryw #samotnosc
#alkoholizm
#przegryw #samotnosc
@depresyjnydziad: Litości , jeszcze południa nie ma !
#anonimowemirkowyznania
jak wygląda pierwsza wizyta u psychiatry? jak sie do niej przygotowac? powinienem wypisać sobie swoje problemy w notatniku czy isc po prostu a psychiatra sam poprowadzi rozmowe tak ze wszystko wyjdzie? jak w ogole się taka wizyta zaczyna jakie pytania zadaje? prosze o rady bo nie ukrywam że trochę się tą wizytą stresuje i chciałbym sie jak najlepiej do niej przygotować żeby jak najwiecej na niej skorzystać i dostać prawidłową diagnozę.
#psychiatria #anonimowewyzaniamirko #depresja #borderline #dwubiegunowosc #depresja #samotnosc #przegryw #psychologia #psychiatra #psychiolog
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
jak wygląda pierwsza wizyta u psychiatry? jak sie do niej przygotowac? powinienem wypisać sobie swoje problemy w notatniku czy isc po prostu a psychiatra sam poprowadzi rozmowe tak ze wszystko wyjdzie? jak w ogole się taka wizyta zaczyna jakie pytania zadaje? prosze o rady bo nie ukrywam że trochę się tą wizytą stresuje i chciałbym sie jak najlepiej do niej przygotować żeby jak najwiecej na niej skorzystać i dostać prawidłową diagnozę.
#psychiatria #anonimowewyzaniamirko #depresja #borderline #dwubiegunowosc #depresja #samotnosc #przegryw #psychologia #psychiatra #psychiolog
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
@BlackpillRAW: Taka terapia, która zmienia osobowość (tak jak w twoim przypadku) może ciągnąć się latami. Tutaj raczej poszedłbym w próbę polubienia siebie takiego jakim się jest. Nie każdy musi być ekstrawertycznym zjebem.
Ja też jestem małomówny, bardzo konkretny, moje wypowiedzi zawsze celne i sprecyzowane.
Mało jest w tym dynaminy dlatego już za młodu postawiłem na wygląd żeby laski same się do mnie kleiły na zasadzie "o taki przystojny, a taki
Ja też jestem małomówny, bardzo konkretny, moje wypowiedzi zawsze celne i sprecyzowane.
Mało jest w tym dynaminy dlatego już za młodu postawiłem na wygląd żeby laski same się do mnie kleiły na zasadzie "o taki przystojny, a taki
Komentarz usunięty przez moderatora
Tak sobie oglądam te The Quarry i muszę wam coś powiedzieć, a raczej napisać wywód. Jak myślicie, która to taka szara myszka?
Tak.. to ta prawej, a raczej posiada cechy takiej typowej szarej myszki, a ta po lewej to typowe instagramowe julczyho, ale niestety #blackpill się nigdy nie myli. Czemu? obie mają wspólną cechę, nie ważne czy jest się "szarą myszką", czy nie to i tak obydwie chciałyby samca najwyższej
Tak.. to ta prawej, a raczej posiada cechy takiej typowej szarej myszki, a ta po lewej to typowe instagramowe julczyho, ale niestety #blackpill się nigdy nie myli. Czemu? obie mają wspólną cechę, nie ważne czy jest się "szarą myszką", czy nie to i tak obydwie chciałyby samca najwyższej
źródło: comment_1655156478CYmWLlmTWyUJ859ICtkexJ.jpg
Pobierz@DamianeX1X: im więcej siedzę w temacie blackpill tym bardziej mam wrażenie że mężczyźni się tylko między sobą jakoś wyróżniają. Kobiety za to wypadają szaroburo we wszystkim, każda w sumie chce tego samego.
- 2
@DamianeX1X: tracisz rękę i #!$%@? 20 min później łazisz jakby nigdy nic
zero bólu, zero krwawienia nic
zero bólu, zero krwawienia nic






















#przegryw #samotnosc
chyba brak poczucia zenady, a nie odwaga