@Kopytnik_1: większość ludzi nie jest w stanie myśleć abstrakcyjnie i wieloosiowo. boją się też tłumaczyć swoje zachowania zgodnie z prawdą, wybierają takie wyjaśnienia, jakie pasują do ich narracji o byciu dobrym i empatycznym człowiekiem czy innej pierdoły. jasne, że wygląd ma znaczenie. jak charakter i jakieś imponderabilia osobowości czy zachowania.
  • Odpowiedz
@Kopytnik_1: ,,atrakcyjność fizyczna ma naprawdę małe znaczenie'' - no wiadomo, Grażynce spodoba się taki Tom Holland, a Mariolce Brad Pitt, ale już dla Danutki na przykład obaj będą brzydcy ale za to spodoba się jej Chris Evans. Atrakcyjność fizyczna nie ma znaczenia jak widać bo różnym kobietom podobają się różni mężczyźni. O to jej chodziło.
  • Odpowiedz
@Zoyav: Bo normalne i przeciętne kobiety, mają ''discorda'' w prawdziwym życiu - czyt. atencje od niebieskich, zaproszenia na randki i adoracje, więc nie potrzebują się dowartościować na stronie dla koniobijców zdesperowanych, bo tylko w tym miejscu mogą dostać uwagę.
  • Odpowiedz
Just a firendly reminder, że żyjemy w systemie, który wykorzystuje ludzkie podatności takie jak poczucie własnej wartości, strach, samotność, brak autentyczności, rozkojarzenie. Promowane są pseudowartości jak hiperaktywność czy materialne precjoza, które świadczyć mają o twoim statusie. Masz być zagoniony, przytłoczony nadmiarem informacji, pozorną liczbą wyborów, które sprowadzają się do jednego - żebyś działał automatycznie, bezrefleksyjnie. W każdej instytucji, nieważne czy to ubezpieczalnia, bank czy sklep z perfumami, służy ci pomocą biurokrata, którego
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KELO9550: raczej co innego ma tu znaczenie, w aplikacji ustawiasz limit wieku, więc nawet jeśli mając 35 lat wyglądasz jak Leo DiCaprio w Titanicu i tak nic Ci to nie da - twój profil po prostu się nie wyświetli u żadnej młodej
  • Odpowiedz
Zgadzam się większość ludzi nie wytrzymałaby kilku dni z taką psychiką. Może też byśmy tak nie skończyli, jakby ludzie nie byli tacy zacofani i toksyczni. Przecież za większość horroru możemy podziękować swojemu otoczeniu w najmłodszych latach.

Też zawsze mnie śmieszyły teksty takich osób, skoro taki słaby jestem, to dlaczego każdy przychodził do mnie po radę? Wyciągał na rozmowę w realu lub przez telefon? Zawsze się zastanawiałem po co słuchali słabej jednostki :D?
  • Odpowiedz
@ToJestNiepojete: czym było to spowodowane? U mnie przede wszystkim brak dziewczyn w otoczeniu (męskie klasy, grupy na studiach i w pracy) plus bardzo młody i niepoważny wygląd, przez co byłem ignorowany
  • Odpowiedz
@lynxmr: Przede wszystkim wychowałem się na zadupiu, na którym nie było prawie nic. Byłem więc dowożony do miasta do szkoły, co skutkowało tym, że spontaniczność nie istniała, a ja nie miałem w okolicy żadnych kolegów, żadnej społeczności. Na początku byłem bardziej otwarty na znajomości, choć oczywiście trwały one tylko do ostatniego dzwonka, gdy wsiadałem do czekającego na mnie auta. Ja, jako że zawsze dojeżdżałem z daleka, nigdy nie byłem częścią
  • Odpowiedz
@Akinori456: Też lubię ciszę, czasem muzyki posłuchać... rozmawiam głównie z rodzicami, chociaż kiedy idę gdzieś na zewnątrz wówczas rozmawiam swobodnie, ale żadnych bliskich osób do życia nie mam i nie wiem nawet jak można podobne kontakty zadzierzgnąć, za bardzo tego nigdy nie umiałam, już w czasach LO, które wydarzyły się w latach 1999 - 2003, z czasem jest niestety coraz gorzej, ale w moim wieku ludzie mają raczej rodziny niż
  • Odpowiedz
@MattCobosco: Dokładnych liczb Ci nie podam, bo prób tworzenia znajomości było dużo, ale z osób, z którymi mam regularny kontakt teraz, to na pewno dwóch niebieskich napisało do mnie, a ja do jednego. W kolejnym przypadku "połączyła nas" wykopaka, a inny wykopek kupował ode mnie kalendarze z pociągami i jakoś stopniowo przerodziło się to w znajomość. Tak, zdarza się, że niebiescy piszą do różowych, ale do mnie akurat rzadko, te
  • Odpowiedz
@maupishoon: skończyłem studia 9 lat temu. Już w dniu obrony wiedziałem, że się z ludźmi z roku więcej nie zobaczę. Teraz nie poznałbym na ulicy chyba nikogo z tamtych czasów (pewnie z wzajemnością). Zmierzam do tego, że nie warto przejmować się tym, jak wypadasz w ich oczach. Nawet jeśli uważają lub będą uważać cię za dziwaka... to co z tego? Chociaż i tak wątpię, że tak będzie, bo z twojego
  • Odpowiedz
@Akinori456: Nie potrafię z obcymi gadać o problemach. Większość z nich i tak nie zrozumie, a jeszcze Ci d--------a tekstem głupim 😂. Najgorsze, to chyba iść jakoś facet do kobiety psycholog.
Do psychiatry chodziłem kilka razy próbowałem się leczyć i zawsze rzucałem. Teraz chyba też będę musiał się zmusić, bo jest bardzo źle. Trochę się przeliczyłem, że sam sobie poradzę xd.
  • Odpowiedz
@Akinori456: Do psychiatry chodzę, a do psychologa mam zamiar w końcu się zapisać. Zawsze miałem ogromne obawy przed rozmawianiem o sobie, ale już chyba zobojętniałem na tyle, że może bez uczucia wstydu i zażenowania będę mógł rozmawiać z psychologiem. Nic mi więcej nie pozostało.
  • Odpowiedz
@Akinori456: palenie powinno być całkowicie zabronione w miejscach publicznych. Jak to jest, że picie piwa jest zabronione (a przecież nie oddziałuje na nikogo w pobliżu), a śmierdziel trujący szlugiem wszystkich naokoło może go palić na chodniku?
  • Odpowiedz