Dobra mordeczki, powiedzcie mi co tu się odwala.
Jedziemy sobie Pułaskiego prosto przez skrzyżowanie z Komuny Paryskiej.
Przed skrzyżowaniem elegancko dwa pasy, za skrzyżowaniem brak linii, szeroko na auto i 3/4.
Kierowcy w tym momencie nie wiedzą jak się zachować. Na końcu tej drogi krótki odcinek do skrętu w lewo. Po przejechaniu skrzyżowania część
kierowców zjeżdża do prawej krawędzi i elegancko stoi w korku, część jedzie

























Ostatnio zauważyłem postępujący trend, który coraz bardziej mnie denerwuje, ponieważ wydłuża mi on czasowo drogę w zasadzie do każdego miejsca w mieście. Chodzi o brak zielonych strzałek na skrzyżowaniach lub pojawianie się ich tylko na kilka sekund.
Przecież zielona strzałka zobowiązuje mnie do USTĄPIENIA PIERWSZEŃSTWA WSZYSTKIM UCZESTNIKOM RUCHU. Dlaczego zatem nie "pali" się ona przez cały czas? Skoro i tak muszę ustąpić każdemu (pieszy, samochód,
Problem jest taki, że kierowcy nie zatrzymują się, żeby się rozejrzeć. Często są likwidowane tam, gdzie są przejazdy bo brak zatrzymania i przejazd to mordercza kombinacja.