Byłem wczoraj na rozmowie o pracy w firmie państwowej. Obecnie pracuje u prywaciarza, wyciągam 10k miesięcznie nie licząc nadgodzin i premii, wg. widełek zaczerpniętych z pracuj.pl to jestem na dolnym poziomie, a prezes zapowiedział, że więcej mi nie da. W nowym miejscu pracy liczyłem, że dostanę nie mniej niż tutaj plus jakieś dodatki, bo słyszałem, że dostają premie 30% co kwartał i trzynastki.
Złożyłem CV, a następnie miałem godzinną rozmowę z kierownikiem
Złożyłem CV, a następnie miałem godzinną rozmowę z kierownikiem
































Tak się składa że z końcem września zakończyła się moja "normalna" praca i od tamtego momentu szukam nowej roboty, z mizernym skutkiem, nawet przez prawie 4 miesiące woziłem ludzi na Uberze/Bolcie. Jakiś czas temu wysłałem swoje CV na ofertę zamieszczoną przez pośrednika, zostałem zaproszony na tzw. screening (pierwsza rozmowa z rekrutrem). Dowiedziałem się kto jest ich klientem i kogo dokładnie szukają (bardziej partner biznesowy niż pracownik). Niestety, agencja podjęła decyzję że mają