Nocny lęk separacyjny to coś rozczulajacego () Czasem muszę szybko kończyć prysznic, bo mimo wielkich starań tata nie jest w stanie uspokoić wybudzonego dziecka. Maluszek płacze, patrzy na drzwi i wola mama... Wtedy wchodzę ja, cała na bialo i w sekunde jest cisza, łapki wyciągnięte w moja stronę () Nic nawet nie muszę robić.
#dzieci
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 8
@ciemnienie: wiem, uczyłam się kiedyś o tym ( ͡ ͜ʖ ͡) dziecko musi mieć opiekuna przy którym czuje się bezpiecznie. Niestety kobiety w Polsce z moich obserwacji robią z siebie męczennice, nie dają partnerom się wykazać, cieszą się że są niezastąpione a potem płacz wszędzie że są zmęczone i nikt im nie pomaga. Jak ma ktoś pomagać skoro mają jakiś kompleks boga najwyższego i często
  • Odpowiedz
@FueGo: to, co lokalnie jest popularne. Swojego czasu jakiś chiński latający autobus, chociaż nigdzie lokalnie niczego w sprzedaży nie ma (bo to bajka po chińsku na rynek chiński pewnie).
Frozen, poniaczki, przechodzi falami.
  • Odpowiedz
Tak zawsze piszecie ze najebusy śpią a trzeźwi pulsują Aa nikt nie pomyślał o tych co maja dzieci i wstają tez szybko xD także kto już nie spi bo dzieci biegają pulsuje ;) #rodzice #dzieci
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 9
Dobry kontakt z rówieśnikami, jeśli opiera się na graniu w gierkę jest nic nie warty.


@ktomizajalnazwy: Ale bzdura. Pamiętam jak kiedyś tłukłem ze znajomymi z klasy w Minecrafta i jak poznawałem w tej grze znajomych moich znajomych, z którymi dalej utrzymuję kontakt, tylko tym razem już na imprezkach.

Są różne sposoby zawierania znajomości, a takie uogólnianie to glupota.
  • Odpowiedz
@RandomowyMirek m to samo. Robuxy mu kupiłem, wydał na jakieś gówna. Adopt nr, prowadzenie knajpy- myślę "może to nie takie głupie, może ma to sens". A tu z-----y Wojan czy Palion w to gra i drze mordę. Łączę się w bólu.
  • Odpowiedz
Wiecie, że nie ma instynktu macierzyńskiego (wg feministek)?
Spierać się nie będę, ale w takim razie ponosimy konsekwencje tego, czyli ....
parytet przy rozwodach i minimum 40% dzieci idzie pod główną opiekę do męża ( ͡° ͜ʖ ͡°)
PS
już we wstępie zaczyna się od kłamstwa, czyli twierdzenia, że oksytocyna u faceta pojawia się prawie natychmiast jak zobaczy dziecko, a u kobiety potrzeba długiego porodu. Więc facet nawet bardziej powinien się opiekować
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@text: w jaki sposób chcesz dawać 40% dzieci ojcom, jeśli nawet tyle nie składa wniosku o opiekę? Tak, zdarzają się niesprawiedliwe potraktowania, ale gdy chcemy rozwiązać problem trzeba do niego podejść uczciwe. A uczciwe podejście jest takie że większość ojców nie chce opieki nad dzieckiem. Wniosek o samodzielną opiekę składa tylko 10%. Zaś 60% dzieci jest w opiece naprzemiennej, i to jest raczej wersja domyślna o ile nie będzie nawiedzonej
  • Odpowiedz