#emigracja #pracazagranica #islandia
Mirki i Mirabelki, czy ktoś z was poleca jakąś agencję pracy za granicą? Biznes mi trochę się nie udał i chciałbym oddać bratu pożyczoną gotówkę w najszybszy możliwy sposób. Niestety przy obecnych zarobkach oraz kosztach utrzymania domu (mieszkam sam) nie jestem w stanie oddać mu pożyczonej kwoty w najbliższych 2-3 latach. Doszedłem do wniosku, że chyba najlepiej wyjechać na rok (lub 2 jeśli będę chciał odłożyć coś dla siebie).
@WedrujacyNoca: zbyt mało własnych funduszy na walkę z konkurencją na poziomie, który umożliwi znaczne przebicie się (lokal w słabym miejscu, mało asortymentu akcesoriów, słaba reklama). Zbyt optymistycznie podszedłem do tematu + konkurencja, która jest od lat na rynku w dobrych lokalizacjach z ruchem pieszym. Myślałem, że wystarczą usługi, których nie robią pozostałe serwisy (jako jedyny regenerowałem LCD metodą OCA w okolicy 40km, wydawało mi się że dzięki temu się przebije, a
Dużo podróżuję, większość noclegów załatwiam sobie przez #booking lub #airbnb, ale nigdy nie zdarzyła mi się taka sytuacja. Byłam ostatnio w hostelu w Reykjaviku, niby wszystko ok, pokoje czyste, generalnie spoko lokalizacja, obsługa wydaje się przyjazna i pomocna. Po pierwszym dniu zauważyłam, że nasze walizki były pozamykane/pootwierane i poukładane w różnych miejscach w pokoju. Myślałam, że może ktoś ze współlokatorów próbował dokopać się do skarbu (trafiając tylko na stare skarpety), więc
Parę dni temu leciałem samolotem na Islandię. Lot był z Wrocka więc większość pasażerów to Polacy.
Oczywiście w samolocie znalazła się grupka drących ryje, łażących po samolocie jak stewardessa kazała siedzieć i zapiąć pasy no i oczywiście walących alkohol z plastiku XD no generalnie zwierzyniec totalny. Przeglądając wczoraj mirko zobaczyłem w gorących post @namrab chwalącego się ładnym zdjęciem, oglądam to zdjęcie, oglądam a to te same zwierzaki z samolotu XD. Napisałem komentarzyk
Postanowiłem spróbować rozpoznać faunę żyjącą w okolicy mojego domu.
Mrówki, kot, krecik, myszki, pająki, komary, muchy - kogo to obchodzi

A teraz zaczyna się interesująca kwestia:
Pies, który niedawno zdechł, jak się okazało, wyglądał zupełnie jak psy pasterskie od reniferów z Syberii (ojciec go od jakichś ruskich wziął, więc nawet możliwe)
Pies, który teraz jest, też pamiętam, że jakiejś rasy był, ale już nie pamiętam jakiej. W każdym razie też z Podlasia,
Kurde mikri ja to bym chciał dożyć takiej bezstresowej i luźnej emeryturki ja emeryci tu na #islandia o 7:00 wstają razem z porannymi wiadomościami, 7:30 w drodze do piekarni na umówione spotkanie z kolegami emerytami przy kawce i gazecie. Śmiechy chichy do 9, pozniej jadą sobie na do domku i na #silownia dostrojeniu w adidasy i najeczki od góry do doły. Tam pobiegają coś pomachają, jakieś #dupeczkizprzypadku w leginsach zobaczą. Potem basen
źródło: comment_1FH6hhQ6OOaPWN4joNMtJyduyO6E6Nb5.jpg