W paru krótkich słowach o najbardziej frustrującej sytuacji zawodowej, z którą się spotkał niemal każdy #goodguyrecruiter :

Kierownik działu: - "Mamy dobrego kandydata na to nowo otwarte stanowisko, gość się zna na rzeczy, stać nas na niego, moglibyśmy go zatrudnić".

Ja: - "No to co? Zatrudniamy?".

- "Nie, muszę zobaczyć więcej kandydatów zanim zadecyduję, chcę porównać go z innymi".

Każdy kto w tej branży choć chwilę był coś takiego kiedyś usłyszał i
@zongobongo: czy osobom zajmującym się pozyskiwaniem pracowników płacą od CV? Od jakiegoś czasu ciągle dostaję wiadomość od babeczki z jakiejś agencji z prośbo o numer telefonu bo ma ofertę, już się złamałem i ma mojego maila - podesłała mi tę ofertę a tam same wymagania, zakres obowiązków. No nawet nie chciało im się wpisać standardowych regułek. Jedyne co to proszę podesłać cv + wymagania finansowe.

Spodziewałem się trochę lepiej przygotowanej oferty
czy osobom zajmującym się pozyskiwaniem pracowników płacą od CV


@srgs: Nie. Prowizja jest tylko od zatrudnionego pracownika. Podejrzewam, że chciała najpierw klientowi pokazać CV, skonsultować z nim czy "na papierze" jesteś OK i wtedy ewentualnie dalej Cię nękać.
Dzisiaj w ramach serii #goodguyrecruiter o tym jak postrzegane są częste zmiany pracy (przez potencjalnych pracodawców).

Mówiąc krótko - niezbyt dobrze, ale to zależy od tego jaki mamy całkowity staż pracy, jaki zawód oraz jakiego rodzaju "jobhopperem" jesteśmy:

1. Typ pierwszy to wieczny malkontent, człowiek, który pracuje tylko tak długo jak długo w danym miejscu wytrzyma (czyli np. po kilka miesięcy) po czym czuje się "wypalony" i myśli, że za płotem trawa
źródło: comment_anRQP6EOJ2ZK2tDGisVpFddd9GYa2FDs.jpg
@zongobongo: Rekrutujesz dla korpo? Jeśli tak, jak to jest - stanowisko związane z IT w wymaganiach - wykształcenie wyższe. Koleś bez wyższego za to z potrzebnymi skillami wysyła CV, ma doświadczenie, certy itd. jego CV jest z miejsca odrzucane?
@Pienio69: Tak, dla korpo. To zależy o jakie korpo i jakiego informatyka chodzi, ale w 80% przypadków przymknie się oko na brak wyższego wykształcenia u człowieka i się go zaprosi na rozmowę. To wyższe w wymaganiach pisze się nieraz z rozpędu, bo po prostu ładnie się komponuje z pozostałymi pożądanymi cechami tego pracownika.
@zongobongo: Ok, a w dalszej drodze? Na ile procent określisz ważność zdobytego wykształcenia przy podejmowaniu decyzji o zatrudnieniu?

Jeśli kandydat studiuje zaocznie, ma jakieś tam doświadczenie i umiejętności - jest to postrzegane jako plus czy minus? Z jednej strony pojawia się myślenie że to "studenciak" a z drugiej to jakieś myśli o ambicjach i o tym że się stara.
Dziś nieco dłuższe opowiadanie z serii #goodguyrecruiter

Miejsce akcji: londyńskie City, najwyższe piętro biurowca - siedziby korporacji lotniczej Aviator Group (ponieważ historia jest autentyczna, nazwy firm i nazwiska bohaterów zmieniono).

Na biurku prezesa rozlega się dźwięk telefonu:

- Panie prezesie, pan John Oakwood, prezes Flying Corp. do Pana...

- Tak, tak, dziękuję Susie, niech wejdzie.

Do biura wchodzi elegancki starszy pan z niezbyt grubym, zbindowanym zeszytem A4 w dłoni.

- Witaj John,
@szczepqs: Nieraz mówią - niektórzy nawet piszą w CV lub liście motywacyjnym (co dla mnie jako rekrutera jest niebywale praktyczne).

Ale moja historyjka jest dużym uproszczeniem rzeczywistości - żeby zbudować aurę wiarygodności to tych rozmów telefonicznych jest zwykle więcej (czasem z więcej niż jedną osobą) i są znacznie obszerniejsze, dochodzą pytania o doświadczenie, projekty, itp.

@snowak: Ja się tym nie zajmowałem. W mojej opowieści jestem ta koleżanką siedzącą biurko obok.
Aż taki #goodguyrecruiter jak ten gość z obrazka nie jestem - nie chcę mi się szukać i załączać opisu stanowiska do zaproszenia na rozmowę kwalifikacyjną, ale zawsze piszę o JAKIE stanowisko chodzi. W końcu nie chcę bezsensownie uwalić kandydata z powodu jego nieprzygotowania.

I jeszcze mały #protip dla ludzi aplikujących bardzo ekstensywnie i tracących przegląd gdzie już aplikowali:

1. Spytaj się osoby rekrutującej o jakim stanowisku będziecie rozmawiać (niektórzy sądzą, że gdy
źródło: comment_dMyQa1kWXWPXAhfAIdjt2rBrpdyy2o0f.jpg
@zongobongo: jeśli ktoś chce zdobyć zatrudnienie w firmie, która obecnie nie prowadzi rekrutacji (chodzi właśnie o typowe masowe składanie podań) to wystarcza same cv czy lm też wypada dodać?
@reneq16: Dobry tip, dzięki.

Ale jeśli chodzi o "sylwetkę idealnego kandydata" to sprawa jest niestety brutalnie prosta: każdy kierownik danego działu chce zatrudnić osobę, która:

- ukończyła "pokrewne" studia;

- podczas studiów robiła praktyki i staże "w zawodzie";

- po studiach zaczęła robić karierę w "swojej" branży;

- pracuje obecnie (lub ostatnio pracowała, ale bezrobotni muszą mieć dobry powód swojego bezrobocia) na podobnym, najlepiej identycznym stanowisku.
Mirki spod znaku #praca & #hr pytanie, jeżeli w ogłoszeniu o pracę podane jest to przysłowiowe "2 lata doświadczenia" to rzeczywiście wymagane jest te 2 lata czy może wymóg ten obarczony jest jakimś marginesem tolerancji i z 1 rokiem i 7 miesiącami też można startować?
Tak sobie przeglądam tagi #praca #pracbaza i widzę że część osób zastanawia się po co są listy motywacyjne. Ponieważ aktualnie sam szukam sobie jakiegoś stażu i też mam do czynienia z listami, to wyrobiłem sobie o nich pewne zdanie. Nie wiem czy tak jest w rzeczywistości bo nie jestem rekruterem, ale sądzę że jest w tym wiele prawdy, przynajmniej na tych niższych stanowiskach gdzie są wymagane.

A więc uważam że ich głównym
źródło: comment_2X5jdWQP5POgaA72oxheXioeLatSX8kv.jpg
@Rakers: Czy ja wiem, jak patrze na mojego obecnego pracodawce, uważam co innego.. Ale w korpo na magazynach zależy by ludzie robili to co się im mówi a nie myśleli ;P
jakaś nowa kretyńska moda: "podaje widełki: od 2k."- ##!$%@? już nawet #hr nie rozumie słów, których używa? Dla wszystkich Januszy rekrutacyjnych podaje za SJP: " «dwie różne liczby, które wyznaczają zakres, w którym mieści się jakaś wielkość» !!!!!!

#praca #webdev

BTW: roboty dla #php teraz tyle, że ogłoszeń jest na kilogramy. Grube.
źródło: comment_DrUBYfKVI2lPjEMiB60XyF1XqHFYM0Yd.jpg
Mam #pytanie do wykopowych specjalistów:

Co zrobić, żeby poprawić atmosferę w pracy?

Kiedy klient zapyta o cokolwiek, co wymaga sprawdzenia w instrukcji, zmierzenia produktu, zrobienia zdjęcia to zaczyna się wielkie narzekanie. Później (zwłaszcza kobiety) cały dzień się nakręcają "a czego on jeszcze chce", "a o co mu chodzi" itd. A kiedy ktoś coś zwraca to w ogóle nie da się słuchać wałkowania tego tematu w kółko.

Demotywuje mi to najbardziej pracowite mrówki.
Właśnie dzwonił do mnie dyr z jednej firmy energetycznej, z wiadomością że mnie nie zatrudnia.

Zapytałem co zaważyło na tym że podjęli negatywną (dla mnie) decyzję?

Wie Pan, technicznie jak dla mnie jest Pan okej, ale HR miał zastrzeżenia do Pana miękkich umiejętności... Pani z HR podczas rozmowy kwalifikacyjnej uznała że jest Pan niezdecydowany (nie jesteś pewien czy chcesz u nas pracować) i stwarzał Pan problemy natury dojazdowej

Co ta kadrowa ma
źródło: comment_z1eu4qXnDRMirTiiCI6Se9Wk7fkJDGXY.jpg
@r3ll: Tę* ofertę

Poza tym kandydatów zapewne było więcej, i po prostu któryś z nich wypadł lepiej od Ciebie (według osoby rekrutującej), a coś musieli Ci wcisnąć. Sama pracowałam w rekrutacji, i na pytanie "czemu mnie nie wybraliście" zazwyczaj opowiadano jakieś farmazony, a po odłożeniu słuchawki słyszałam "nie nadajesz się". Ewentualnie może mieli kogoś z polecenia.

Reasumując: wiem, że jesteś zawiedziony, ale nie rozumiem bóldupia - tak właśnie wyglądają rekrutacje