Dobrym przykładem tego, że polscy przedsiembiorcy w gastro dymają klientów jest Warszawa. Mieszkam w Krakowie, często bywam też w Katowicach, a od kilku miesięcy ze względu na pracę musze co jakiś czas przyjeżdżać do stolycy. Jestem pozytywnie zaskoczony cenami usług w Warszawie, zwłaszcza gastro. Ramen za under 40 złotych, kraftowy kebab za 25? W Krakowie i zaszczanych Katowicach jest to nie do pomyślenia. Wynika to pewnie z dużej konkurencji w Warszawie, właściciele
BalonowySutener - Dobrym przykładem tego, że polscy przedsiembiorcy w gastro dymają k...

źródło: temp_file5659697027275497106

Pobierz
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@BalonowySutener: Ceny w Polskim gastro są kompletnie od czapy. To zwykłe złodziejstwo i niech przestaną ludzie pisać, że jest inaczej, skoro na zachodzie są wyższe koszty, a niższe ceny.

W Warszawie nie jest tanio, ale jak wyjeżdżam na prowincję to się za głowe łapię, że jest jeszcze droższej przy dużo niższej średniej zarobków. Ostatnio jak byłem w knajpie i widziałem 9zł za espresso to mnie to się śmiałem, że włoszech
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Olsea ja mam miłe wspomnienia i raczej podchodzę jak do każdego. Dwie lewe ręce wszędzie się zdarzają... Nie chcę nic mówić i narodowości. albo dostanę bana albo będzie ban za pisanie prawdy ( ͡ ͜ʖ ͡)
  • Odpowiedz
  • 0
@kureci_paratko: a moi imigranci mówią: nie lubię Ukraińców, nienawidzam ich.
Drugi: nie powiem, że źle, ale pijany niedobrze.
Trzeci: nienawidzę Ukraińców
Czwarty: my nie lubimy ich, nie uczą się języka polskiego i chcą żeby do nich po ukraińsku mówić. A ja nie znam ukraińskiego, bo w Polsce mieszkam.
  • Odpowiedz
Przed pandemią normą były śniadania w restauracjach po 15-20 zł. Powyżej tej kwoty to już było drogie śniadanie. Teraz jak patrzę po śniadaniowniach np. we #wroclaw to cena 30-40 zł za chleb z jajecznicą to standard - jak za danie główne (nie no, dania główne też już chodzą po 50-60 zł; Polak wytrzyma). Ja nie wiem - czy są jakieś granice pazerności polskich restauratorów? Doskonale pamiętam akcje w trakcie #
baltonoski - Przed pandemią normą były śniadania w restauracjach po 15-20 zł. Powyżej...

źródło: 1000073299

Pobierz
  • 56
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 142
@velmar: Odkąd żyję, polskie gastro narzeka na mityczne "koszty". Jak sprzedawali śniadania po 15 zł to też narzekali. Nie mam zamiaru płacić za śniadanie 40 złotych i tyle w temacie. Jak im tak ciężko to niech się zamkną. Wiecznie ciemiężeni. A potem dostajesz rachunek kelnerski, a płatność tylko gotówką.
  • Odpowiedz
Mieszkam całe życie w Gdańsku i nigdy nie jadłem ryby w żadnej budzie nad morzem. Nie znam też nikogo, kto by jeździł w takie miejsca. Popularne lokale dla tubylców ze "świeżom rypkom", to takie ze słodkowodnymi ze stawów. Nie ma tutaj też rybaków sprzedających ryby z kutra, a jak ze 20 lat temu byli, to z 5 w całym mieście i stanowili ciekawostkę również dla miejscowych. #paragonygrozy #ryby
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Cześć. Mam pytanie odnoście sposobu zakończenia pracy w kołchozie.
Od 2 lat pracuję w gastro. Nie jestem kelnerką, tylko przygotowuję dania. Mam umowę o pracę na cały etat, czas pracy to 40h / tydzień, pensja to minimalna krajowa + jakieś dzienne napiwki 20-40 zł / dzień. Znalazłam sobie (przez znajomości) lepszą pracę, też w gastro. Trochę więcej płatną, jednak w o wiele lepszej atmosferze, i z lepszymi warunkami dla pracownika (mniej stresu,
brainmixer - Cześć. Mam pytanie odnoście sposobu zakończenia pracy w kołchozie.
Od 2 ...

źródło: smutny-janusz-alfa-ale-jak-to-wypowiedzenie-panie-areczku

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@brainmixer: A tak z drugiej beczki to czemu zawsze pracodawca ma iść na rękę z wypowiedzeniem, to jest formą zabezpieczenia dla obu stron, fajnie by było gdyby Janusz Alfa przyszedł I powiedział wypad z pracy, kończymy rób co chcesz, no nie moze tak zrobić w przypadku umowy o pracę ale zawsze Janusz zły bo składając wypowiedzenie oczekuje ze wypełnisz umowę do końca xD
  • Odpowiedz
: Dać wypowiedzenie, ale wtedy na pewno obecny szef nie udzieli mi zgody na wykorzystanie zaległego urlopu, w związku z czym będę musiała tam się jeszcze 1 miesiąc męczyć. (wtedy iść na chorobowe?)


@brainmixer: a czy miałaś podczas tych dwoch lat obowiazkowy urlop 14 dni kalendarzowych bez przerwy? BO pracodawca jest zobligowany takiego udzielic raz do roku, takie FYi ktore moze byc karta przetargową. Ja bym probował zwolnienia z obowiązków
  • Odpowiedz
@huopisko: powiem ci tak (oczywiście, że to dowód anegdotyczny, stereotyp i moje doświadczenie) pracowałem z kilkoma włoskimi pizzaiolo. No najbardziej z-----a grupa zawodowa jeśli idzie o branże gastronomiczna. Te małpy tylko to jedno potrafią, ta swoją pizzę. A zachowują się jakby trzeba im oddawać jakiś hołd. Ogólnie praca w gastronomii z Włochami (tak wiem, jak wyżej) to droga przez mękę. Dwóch to takich trafiłem co mi się na imprezom rzymskie
  • Odpowiedz