Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ATAT-2: wiem. namieszkałem sie tam wiele lat. Widziałem tez to w innych krajach czasem, ale sporadycznie. Może to kwestie kulturowe. Może w polsce na przydład janusz restaurator nie mógłby znieść że kelner/kelnerka siedzi i czeka i woli żeby łazili bez celu po sali i nekali klientów co 2 minuty :D Niebyłbym zaskoczony gdyby o to chodziło :D
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

zawsze jak już muszę skorzystać z polskiego gastro to staram się choć w symbolicznym sposób nabić im te parę groszy dodatkowego kosztu, a to załatwię sobie z lokalu chusteczki czy sztućce, "niechcący" stłukę szklankę, a to spuszczę wodę z kibla po kilka razy razem z całą rolką papieru, a to zostawię włączony kran w umywalce, a to nie wytrę butów przed wejściem, szkoda, że tak mało osób to robi to może jakby
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W nawiązaniu do wczorajszego wpisu na mirko o opłacie za dodatkowy talerzyk, to właściciel podał swoje wyjaśnienie:

[...] wprowadziłem "hit dnia" za 29,90 zł serwowany od godz. 12 do 17. Normalnie główne dania w naszej restauracji kosztują około 50–80 zł.

Notorycznie mieliśmy sytuacje, że przychodziły całe rodziny z własnymi napojami i zamawiały jedno danie promocyjne na wszystkich


#gastronomia #szklarskaporeba #afera
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@coiber: Nie chce mi się wierzyć, że 4-5 osób zamawiało jedno danie i jedli je wspólnie. Dodatkowo oczywiście wyciągali swoje napoje.
Nawet jak bardzo duże porcje dawał, to na 4-5 osób ile tego było? 2 kęsy? xd
Skłaniam się przy opcji, że nie mógł wytrzymać tego, że rodzić kupuje dla siebie i zjada z swoim dzieckiem jedno danie. I wywiesił co wywiesił.
  • Odpowiedz
@coiber: To byly nowoczesne rodziny tj. 1 rodzic plus dziecko, bo są po rozwodzie i mają opiekę naprzemienną :)

I rozumiesz przychodzi taki rodzic z dzieckiem, zamawia jedno danie i daje dziecku pare kesow bezczelnie zamiast kupic drugie. I właściciel traci a on koszty ma rozumiesz? Moze i połowa zespołu jest na czarno, na podatkach kłamie więc okrada całe społeczeństwo, ale koszta ma.
A dziecko jeszcze ma w tej swojej
  • Odpowiedz
Dobrym przykładem tego, że polscy przedsiembiorcy w gastro dymają klientów jest Warszawa. Mieszkam w Krakowie, często bywam też w Katowicach, a od kilku miesięcy ze względu na pracę musze co jakiś czas przyjeżdżać do stolycy. Jestem pozytywnie zaskoczony cenami usług w Warszawie, zwłaszcza gastro. Ramen za under 40 złotych, kraftowy kebab za 25? W Krakowie i zaszczanych Katowicach jest to nie do pomyślenia. Wynika to pewnie z dużej konkurencji w Warszawie, właściciele
BalonowySutener - Dobrym przykładem tego, że polscy przedsiembiorcy w gastro dymają k...

źródło: temp_file5659697027275497106

Pobierz
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@BalonowySutener: Ceny w Polskim gastro są kompletnie od czapy. To zwykłe złodziejstwo i niech przestaną ludzie pisać, że jest inaczej, skoro na zachodzie są wyższe koszty, a niższe ceny.

W Warszawie nie jest tanio, ale jak wyjeżdżam na prowincję to się za głowe łapię, że jest jeszcze droższej przy dużo niższej średniej zarobków. Ostatnio jak byłem w knajpie i widziałem 9zł za espresso to mnie to się śmiałem, że włoszech
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Olsea ja mam miłe wspomnienia i raczej podchodzę jak do każdego. Dwie lewe ręce wszędzie się zdarzają... Nie chcę nic mówić i narodowości. albo dostanę bana albo będzie ban za pisanie prawdy ( ͡ ͜ʖ ͡)
  • Odpowiedz
  • 0
@kureci_paratko: a moi imigranci mówią: nie lubię Ukraińców, nienawidzam ich.
Drugi: nie powiem, że źle, ale pijany niedobrze.
Trzeci: nienawidzę Ukraińców
Czwarty: my nie lubimy ich, nie uczą się języka polskiego i chcą żeby do nich po ukraińsku mówić. A ja nie znam ukraińskiego, bo w Polsce mieszkam.
  • Odpowiedz
Przed pandemią normą były śniadania w restauracjach po 15-20 zł. Powyżej tej kwoty to już było drogie śniadanie. Teraz jak patrzę po śniadaniowniach np. we #wroclaw to cena 30-40 zł za chleb z jajecznicą to standard - jak za danie główne (nie no, dania główne też już chodzą po 50-60 zł; Polak wytrzyma). Ja nie wiem - czy są jakieś granice pazerności polskich restauratorów? Doskonale pamiętam akcje w trakcie #
baltonoski - Przed pandemią normą były śniadania w restauracjach po 15-20 zł. Powyżej...

źródło: 1000073299

Pobierz
  • 56
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 142
@velmar: Odkąd żyję, polskie gastro narzeka na mityczne "koszty". Jak sprzedawali śniadania po 15 zł to też narzekali. Nie mam zamiaru płacić za śniadanie 40 złotych i tyle w temacie. Jak im tak ciężko to niech się zamkną. Wiecznie ciemiężeni. A potem dostajesz rachunek kelnerski, a płatność tylko gotówką.
  • Odpowiedz