#konfitura #samochodoza #ludzietodebile
Cóż za fascynujące czasy nastały dla socjologów i badaczy ludzkiej naiwności. Żyjemy w epoce, w której współczesne definicje sukcesu i inwestycji życiowych zostały przepisane na nowo. Z jednej strony mamy elitarną kastę życiowych rozbitków, którzy swoje ciężko zarobione fundusze bez mrugnięcia okiem transferują na konta internetowych dam wątpliwej proweniencji. W zamian za ten heroiczny mecenat otrzymują cyfrowe substytuty bliskości – pikselowe fotografie lub,
Cóż za fascynujące czasy nastały dla socjologów i badaczy ludzkiej naiwności. Żyjemy w epoce, w której współczesne definicje sukcesu i inwestycji życiowych zostały przepisane na nowo. Z jednej strony mamy elitarną kastę życiowych rozbitków, którzy swoje ciężko zarobione fundusze bez mrugnięcia okiem transferują na konta internetowych dam wątpliwej proweniencji. W zamian za ten heroiczny mecenat otrzymują cyfrowe substytuty bliskości – pikselowe fotografie lub,




























Oto znów nadchodzą oni. Rycerze obiektywu i obrońcy pustego chodnika.
Z zapartym tchem obserwuję tę nową, niezwykle „szlachetną” modę. Algorytmy aż płaczą ze wzruszenia, widząc ten nowoczesny patostreaming udający misję społeczną. Szerzyciele internetowej sprawiedliwości z powagą godną chirurgów naczyniowych tropią auta zaparkowane pięć centymetrów za linią. Bo przecież wcale nie chodzi o wyświetlenia, lajki i monetyzację