@aczutuse: wszystko mi jedno

kiedyś próbowałem coś zmienić, teraz już nie mam motywacji, i tak za stary już jestem i po ptakach

ja mam inne doświadczenia, większość ludzi to podłe świnie, tylko musi się trafić odpowiednia okazja
  • Odpowiedz
Tyle przykładów widziałem że osoby które dostały pomoc od rodziców mają zupełnie inną naturę, są często spokojniejsi, nie przeżyli etapu walki o to żeby na głowę deszcz nie padał. Takie mieszkanie na start to jest tyle lat tyrania zaoszczędzone w pozornie długim życiu.


@Turkotka: najlepsze jest to, że taka osoba nawet nie jest w stanie pojąc realiów takiej rzeczywistości, że rodzice cie nie wspierają i jesteś kompletnie sam na tym
  • Odpowiedz
w sumie to trafiłeś w samo sedno antynatalizmu.


@Chad_chory_na_stulejke: Antynatalizm ma swoje korzenie w cierpieniu. Nie trzeba doświadczać trudności życiowych, aby dostrzec cierpienie na świecie. Wielu z nas jest pod wpływem natalistycznej ideologii, a nie każdy posiada odpowiedni rozwój kulturalny, aby przeciwstawić się temu, co było “zawsze”. Dlatego niektórzy potrzebują punktu zapalnego, takiego jak trudne doświadczenia życiowe, aby dojrzeć do postawy antynatalistycznej.
  • Odpowiedz
Kompletnie nie umiem sobie poradzić z uczuciem, że nigdzie nie pasuję. Jak przebywam sam ze sobą to czuję wewnętrzną pustkę, boli mnie samotność, a z fobią społeczną, lękiem przed odrzuceniem nie wychodzę z inicjatywą. Nawet jak pojawiały się czasem propozycje od rodzeństwa, czy kogoś znajomego, by gdzieś wyjść to ucinałem to, bo albo objawy nerwicy by mnie zjadły, albo uważałem, że nie jestem wart spędzania czasu ze mną.

Żaden z wypróbowanych leków
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ToJestNiepojete: nic nie zrobisz, życie to loteria. Lepiej zakładać najgorszy scenariusz i ewentualnie miło się zaskoczyć jak coś w życiu wyjdzie niż na odwrót, planować jakieś fajne życie a rzeczywistość i tak zweryfikuje przegrywa i postawi go do pionu.
  • Odpowiedz
Z rzeczy genialnych, to kiedyś wysłano mnie do psychiatry powodem głębokiej depresji, myśli samobójczych i na odchodne dostałam prezent w recepcji… smycz do kluczy z ich logiem ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Zdjęcie poglądowe, nie chce podawać nazwy poradni
#heheszki #depresja
ciootka - Z rzeczy genialnych, to kiedyś wysłano mnie do psychiatry powodem głębokiej...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 16
@crazykokos tak, z pewnością mirabelko, gdyby tak było w każdym przypadku to nie starczyłoby miejsca w szpitalach (ʘʘ) może pomyliłaś pojęcie próby samobójczej z myślami samobójczymi.
  • Odpowiedz
Wypowiem się:

ale ściema i bait. Za myśli samobójcze jest od razu szpital a nie wizyta u psychiatry xDDD


A jak mnie wyjaśnią:

nieważne,
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Kurde, trochę #zalesie, bo nie wiem co ze sobą zrobić. Wykończę się psychicznie chyba już do końca. Tydzień temu rzuciłem #pracbaza, która nękała moją psychikę, a na #bezrobocie wcale nie jest lepiej.
Mieszkam w takim regionie, że o robotę ciężko, długo walczyłem sam ze sobą, aby się nie zwalniać jednak w końcu pękłem, mimo że wiedziałem, że jest mocnym introwertykiem-piwniczakiem,
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim a moze praca w sklepie, np. Empiku, Media Markcie, Auchan, czy w piekarni, kawiarni, cukierni. Rozważ przeprowadzkę do większego miasta – tam masz więcej opcji pracy, oraz dostęp do terapii.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: depresję się leczy, a nie opisuje na portalu ze śmiesznymi obrazkami. Idź do dobrego psychiatry.

Co do szczęścia, to w tym i tak leki nie pomogą. Możesz z kimś pogadać, ale to i tak zależy już tylko od ciebie.
  • Odpowiedz
W mojej ocenie, popełniłem wczoraj bezmyślny i żałosny wyłom, za który chciałbym przeprosić. Chcę przeprosić osoby dotknięte depresją, czy myślami samo***. Powinienem przestać pisać, bardzo dużo powinienem zrobić inaczej. Nauczką dla mnie na przyszłość był pobyt policji w moim mieszkaniu, karetki pogotowia, dyskusji z psychiatrą. I naprawdę, jeśli macie problemy ze sobą, nie ma nic złego w szukaniu pomocy, bo życie ludzkie jest wartością bezcenną, nawet jeśli czujecie się ze sobą totalnie
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

osoba po drugiej stronie ekranu nie wiedziała że nie piszę serio, ale musieli zareagować


@RiverStar: nie musieli, a sam fakt że nie możesz się zabić oznacza że każdy aspekt Twojego życia jest kontrolowany. Dopóki bateryjka pisze głupoty, to ok, ale jak chce się rozłączyć to trzeba interwencje. Śmieszne to w jakimś stopniu.
  • Odpowiedz
Macie czasami taki przypływ "pozytywu"? Ja o dziwo miałem tak dzisiaj, aż na spacer wyszedłem i doswiadczylem troche szczęścia. Po czym znów wylądowałem w łóżku, przykryty, z atakiem. Ataku dostałem, gdy wracałem. Wystarczył jeden, jedyny maly, negatywny drobiazg, i dostalem ataku. Zapewne nie pozbieram się po tym. #depresja #fobiaspoleczna
#sanctionedsuicide
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@senes: Ja już od kilku dobrych lat na wesela nie chodzę, choć mnie zapraszali wielokrotnie, lub żebym chrzestnym został.. Nie ma takiej opcji.
Po prostu boję się. Nie chcę widzieć szczęścia. Przepraszam, że tak późno odpowiadam.
  • Odpowiedz
@Henson_: Konowaly w dobrej formie. Dlatego boje sie isc. Znowu dostaje jakies leki, od ktorych beda mi sie jaja pocic albo jeszcze gorzej. Strach cokolwiek brac. Lepiej zdechnac.
  • Odpowiedz
@Henson_: problem jest w tym, że jak sam twierdził brał trzykrotną zalecaną dawkę. Maksymalna dzienna dawka to 60 - 100mg zależy od typu i lekarza. 300mg mph dziennie to jest jazda bez trzymanki, a łączenie tego z ziołem to gwarantowane zeschizowanie. Dołączając do tego jeszcze jego skłonności do wkręcania się w teorię spiskowe (illuminati na przykład o którym często wspominal) to już w ogóle mieszanka wybuchowa.
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mam pewien problem.
Mój znajomy stwierdził ostatnio, że być może mam ADHD (mam prawie 40 lat).
Poczytałem objawy i faktycznie, coś jest na rzeczy, więc prawdopodobnie skończy się tym, że pójdę do specjalisty.
Mam tylko jedno pytanie. Przez ostatnie dwa-trzy lata mam bardzo obniżony nastrój - podejrzewałem nawet u siebie depresje. Coraz mniej rzeczy mnie cieszy i czasami nie mam siły do dziąłania. Dodatkowo, obniżyła mi się pewność siebie.

I
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach