Poszedłem wczoraj biegać, zmierzchało.
Wbiegłem w las i po kwadransie zrobiło się całkiem ciemno.
W sumie luzik, dróżki równe, to się nie potknę.
...
Ale nie... Nie #!$%@?, nie luzik. W tym lesie mieszka przecież trochę dzikiego zwierza, który w dzień nie podchodzi, bo pełno ludzi.
Najwięcej to tutaj jest dzików.
I rogaczy.
...
Nie #!$%@?, nie jest spoko. Ilość światła spadła do poziomu "#!$%@? gdzie ta ścieżka do wyjścia z lasu,
Ludzie to debile, pomijając. wczorajszy wieczór powiem co się zdarzyło wczoraj.
Chciałem zrobić format w laptopie i stanęło na tym, że na olx poszukałem nowego za małe pieniądze. Kupiłem laptop za pół darmo. I teraz najciekawsze.
Koleś nie usunął historii przeglądarki
Wiem że:
-lubi używaną bieliznę, szpilki, albo żona kupuje
- jest bankrutem i ma w #!$%@? długu w banku
- kolega ma na sprzedaż x laptopów, telefony
- szuka pracy na
@dendi9: dlatego jak sprzedaje sie laptopa to najlepiej bez dysku. A jak z dyski to porzadnie wyczyszczonego. Kiedys kupilem od takiej znajomej telefon, rzeczy ktore w nim znalazlem zaszowkowaly mnie. Juz nie jest moja znajoma ( ͡ ͜ʖ ͡)
Pomyłki.
W naszej robocie raz na czas zdarzają się pomyłki. To, niestety, nieodłączny element tej pracy. Karetki w Polsce wyjeżdżają 3.000.000 razy rocznie, drugie tyle odbieranych jest połączeń. Nie da się być bezbłędnym. I o ile, o tych tragicznych pomyłkach na pewno słyszeliście w mediach, to gro tych mniejszy i zabawnych jest na pewno Wam nie znana.

Obecne procedury minimalizują ryzyko błędu praktycznie do zera. W zasięgu mamy 13 powiatów i 2.200.000
Jeżeli czegoś nie da się zrobić, potrzebny jest

ktoś kto o tym nie wie, przyjdzie i to zrobi.


Cliff Young - australijski farmer, zwycięzca ultramaratonu Sydney - Melbourne w 1983 roku. "biegacz w kaloszach"

Przeważnie wiek biegaczy w ultramaratonach nie przekracza 30 lat. Znane światowe marki sponsorują lekkoatletów, zapewniają odpowiedni strój i obuwie sportowe.

W 1983 roku ze zdziwieniem odnotowano pojawienie się na starcie 61-letniego Cliffa Younga. Początkowo myślano, że przyszedł on
źródło: comment_YHb8pnLSaNfVwO2qfi4uEpeqY7OcxUIq.jpg
#coolstory
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze
Kurde mirki oglądałem #avatar i tak smutno mi się zrobiło jak ludzie z nieba zniszczyli zajebiście ogromne drzewo że aż zasnąłem i śnił mi się kebab a potem walczyłem na miecze jedi z jakąś panną która miała jakiś kamień otchłani...zrobiłem szpagat i krzyknąłem haaajaaaa i nagle znikła a ja przybrałem poze mumi...spojrzałem w górę i zacząłem tak lecieć ...w tle tęcza. Nagle się obudziłem...przespałem film a pani kot ogląda mirko. #pokazkota #
źródło: comment_QIoD5lkhUTrmCdE7PZt9AWJqp9DTGZZx.jpg
O #!$%@? xD
Gadałem przed chwilą z ziomkiem i opowiedział mi o swoim nauczycielu w jego technikum. Gość jak widzi kogoś w klasie z krótkimi spodenkami to go wywala, bo go brzydzą męskie nogi xD
Przechodząc korytarzem widząc kogoś takiego od razu odwraca wzrok, a wisienka na torcie jest taka, że ludzie chodzą po szkole pożyczając długie spodnie na jego lekcje xD
#coolstory #truestory
idę ulicą
jakaś dziewczyna wychodzi ze sklepu po drugiej stronie ulicy, widzę jak podziwia
wpada na jakiegoś kolesia i upuszcza zakupy, wszystko się wylewa
podbiegam i pomagam jej

- ojej, dzięki Anon
- wiesz jak mam na imię?
- tak, chodziliśmy razem do szkoły
- haha, już zapomniałem

oboje śmieszkujemy, zebrałem trochę odwagi i zaprosiłem ją na randkę
wszystko idzie jak po maśle, dziewczyna moich marzeń, żyć nie umierać
po roku zamieszkujemy
Wrzucam Majstersztyxa, dawno nikt nie wrzucał Majstersztyxa ( ͡° ͜ʖ ͡°).

Wersja jak najbliższa oryginałowi, enjoy.

MAJSTERSZTYX
(Crazy Yogurt)

Scena I 

[Ekran rozjaśnia się] 
Przy komputerze Timex 2048 z monitorem monochromatycznym Neptun 156 
siedzi Trinitron w lateksowym ubraniu. Otwierają się drzwi i wpada 
milicjant. 
MILICJANT: Mam cię. 
TRINITRON: A g... 
Trinitron podskakuje do góry i kopie milicjanta prosto pierś. 
MILICJANT: Ha. Ha. Ha. Mam kamizelkę kuloodporną. 
TRINITRON: Ale
Mój #rozowypasek odbywa staż w cukierni. Właściwie to nadchodzący tydzień będzie ostatnim. Szła tam naprawdę pozytywnie nastawiona, lubi robić piec ciasta itp. Jednak ostatnie 6 miesięcy było dla niej ciężkie. Zarówno fizycznie jak i psychicznie. W sumie jak to na stażu, jest się ganianym. Przynieś, wynies, pozamiataj. Do tego atmosfera w pracy była #!$%@?, głównie przez szefowa. Ostatni miesiąc spędziła na szukaniu jakiekolwiek innej pracy żeby bez żadnego problemu stamtąd odejść bez
@jestem_legenda: a czego sie spodziewales po takim szefie? ja bym sie tym nawet nie przejmowal czy zastanawial. Do pracy musi isc i albo dadza jej urlop albo zaplaca na koniec stazu i tyle. Nie ma co sie sciskac jak pracodawca nie szanuje. Szuka sie nowej pracy i juz.
Mirki powiedzcie co to jest, o co chodzi. Średnio 3-4 razy w miesiącu zdarzy się, że idę pomóc na inny dział, gdzie są Polacy. Zwykle przenosimy zabezpieczone blaty kuchenne z linii na palety. Do 30 kg nosisz sam - to jest spoko, dla faceta to nie problem, zwłaszcza, że nie trafiają się takie non-stop. Ale zawsze, przynajmniej raz się zdarzy, gdy mam blat np. 37,5 (albo nawet te 30 kg, ale jest
@system_shock: "polski #!$%@?łek i polskie piekiełko" nie zależy od państwa tylko od ludzi, a że wśród emigrujących jest całkiem wysoki odsetek prostaków tworzących taką jak opisałeś atmosferę to niestety musisz się z tym pogodzić. Albo ewentualnie zmienić stanowisko pracy o kilka szczebli wyżej wtedy będziesz pewnie pracował z normalnymi ludźmi :)
Takie #coolstory z wczoraj. Szedłem na przystanek autobusowy, przystanek na żądanie. Widzę, że już wyjeżdża zza zakrętu, a ja jakieś 20m przed, no to zaczynam biec i macham, aby się zatrzymał. #!$%@? pojechał dalej. Kurna, spóźnię się na wykład. Zatrzymuje się obok mnie facet samochodem i pokazuje, żebym wsiadał, podrzuci mnie. Wyprzedziliśmy autobus, i wsiadłem na następnym przystanku. Ostatecznie zdążyłem. Pozdrawiam kierowców z Warszawy. Dziękuje dobry człowieku (
Kultura zobowiązuje czyli np. wypada zatrzymać się przed przejściem dla pieszych by przepuścić przechodnia. To też uczyniłem. Pani, która tam stała zamiast wejść na pasy to UWAGA, wsiadła do mojego auta i podziękowała, że się zatrzymałem bo jej właśnie autobus uciekł
WTF!!???
-..do biedronki tylko jadę
- a myślałam, że na Havla mnie Pan wysadzi....

Ludzie są niesamowici, nie przestają zaskakiwać

#coolstory #truestory
Kiedyś wracałem z uczelni na autobus. Akurat szedłem chodnikiem i zauważyłem, że już jedzie. Puściłem się pędem i wyminąłem dwie dziewczyny które również biegły na ten sam autobus.
Drzwi już się zamykały i dosłownie wskoczyłem do autobusu (tamte dwie dziewczyny nie zdążyły).
Obok mnie stało dwóch sebów na oko 30 letnich.

Jeden z nich tam spojrzał na mnie i szacunkiem powiedział:


( )

#truestory #coolstory
Mirki, co się #!$%@?ło wczorajszej nocy to ja nawet nie. Wybrałem się na rytualną samotną wycieczkę samochodową ulicami Warszawy około godziny 23. Wtem odbieram telefon od znajomego różowego "POMUSZ XDDDDDDD, ALE NIE MI TYLKO KOLERZANKOM MOJIM". 2 promile w głosie nie zwiastowały niczego dobrego, ale pytam o co chodzi. Pies uwięziony, jakiś kolega znajomej, z którą piła miał przetrzymać psa na czas ogarnięcia się tej znajomej w nowym mieszkaniu, a oddał go
Co się odwaliło, jaszczomp mnie zaatakował ( ͡° ʖ̯ ͡°) Znalazłem biedaka w krzaczorach zaklinowanego, a ten mnie podziabał pazurami i rzucał się jak cygan na myśl o pracy. Jest w ogóle jakiś regionalny w #yokshire lub krajowy w #uk numer, na który można zgłaszać jakieś ewentualne przypadki rannych, dzikich zwierzaków? Ten ze zdjęcia miał coś ze skrzydłem, ale udało mu się odlecieć gdzieś przez korony drzew w
źródło: comment_3uhlBfgubtqXxxNKl0Z1N85IjSB4RiCY.jpg
Wymyśliłem wczoraj nową grę miejską.
Wyobraźcie sobie lokal:
Multitap. Białe, gołe ściany. Meble z europalet. Muzyka jakby ktoś łączył się do internetu w latach 90. Rzutnik rzuca na ścianę psychodeliczne obrazki z internetu.
Za barem pan znający się na piwie - z niejednego pokala piwo wąchał. Tunele, tatułaże, licencjat z socjologii, pęknięty ajfon, fryzura jak samuraj.
Na kontuarze w trzech rzędach, łukiem stoją butelki piwa różnych kształtów i wielkości. Każde jedno zostało
Zajebiście jestem dumny z kuzyna. Kamil. Zawsze cała rodzina się śmiała, że cipka taka z niego, że sobie nie poradzi w życiu. Kamilek to tylko na organkach gra, wstydliwy taki, nieśmiały, nie poradzi sobie. Do tego rudy, niezbyt urodziwy. No i pewnego razu Kamilek wyjechał z matką do Usa za chlebem. Miał wtedy jakieś 22-23 lata.

W Polsce skończył jakiegoś ogólniaka jedynie to każdy biadolił, że "w tych stanach" to, żeby chociaż
Ale miałam wczoraj przygodę mireczki :-)

Poszłam wieczorem do koleżanki oglądać jakiś irański film o wampirach. Wracałam nocą do domu i słyszę za sobą kroki. Odwracam się niepewnie i widzę typowego przedstawiciela kultury sebixowej, oczywiście w kapturze. Ja przyspieszam, on też, w końcu Seba mnie dogania i mówi śmiertelnie poważnym tonem:

- Carpe diem.

Normalnie mnie zamurowało, patrzę się na niego niepewnie i idę dalej, a ten za mną woła:

-Mówię do
Dzień dobry Mirki, co się #!$%@?ło przed chwilą to ja nie

Jestem kierowcą jeżdżacym po UE. Praca spoko, trochę zezwierzęcenie jeśli chodzi o warunki, ale kocham tą robotę, poza tym można godnie zarobić przynajmniej.

Rozładowałem towar na lotnisku we Frankfurcie, weekend, w pobliżu nie ma gdzie stanąć, więc jadę do małej mieścinki obok, gdzie znałem już parking. Nocka spoko, wiedźmin 2 spoko, Mr. Robot też całkiem spoko. Wstaję, gps, sklep znaleziony, jadę.
źródło: comment_kVfQIcpI2l5nt6JhZCX70zJXXL6HEFqm.jpg
Pamiętacie ten wpis o Panu od Drewna? Dzisiaj tamta historia miała swoją kontynuację.

Środa
Dzwonie do pana Mariana.
- Dzień dobry panie Postman. W czym mogę pomóc?
- O, dzień dobry. Chciałbym zamówić drewno.
- Dwuletniego buka, tak? Dobrze pamiętam?
- Bardzo dobrze. Aż jestem zaskoczony.
Nic nie odpowiedział, ale wiedziałem, że się uśmiecha pod wąsem. Nie, żebym wiedział, że ma zarost, bo pana Mariana nigdy nie spotkałem, ale wyobrażam sobie, że
źródło: comment_sjP795aqDjUGzbfQyxJepRHRkOHZl13R.jpg
@nattnatt: zdawien dawno tak się u Nas robi, bo od zarania jesteśmy kulturą chrześcijańską ==> katolicką, wyzbywanie się rdzennych wartości jest przybytkiem kultur i cywilizacji upadających. Tak bardzo boli Cię ze właściciel obiektu zaprosił w imię zasad które respektuje i wedle których kieruje swoim życiem przedstawiciela jednej z religii? Bankowo ksiądz nie pojawił się tam wedle własnego "widzimisię" . Co do centrum handlowego pełna zgoda ;) Peace
wyzbywanie się rdzennych wartości jest przybytkiem kultur i cywilizacji upadających.


@waldeczeq: A jakie to cywilizacje upadły przez odrzucenie katolicyzmu?
W ogole co rozumiesz przez cywilizację upadającą?

Im kraj bardziej rozwiniety tym rola religii mniejsza, nigdy jeszcze w historii ludzkosci nie bylo to widoczne tak jak w dziejszym swiecie. Wsrod naukowców to juz w ogole, z tego co kojarzę 80-90% to zadeklarowani ateiści.
Robiłem kiedyś z Pudzianem, a właściwie to nie z nim tylko obok...robiliśmy na stadionie dziesięciolecia, miałem szczękę obok niego. Ja sprzedawałem majtki i skarpetki, a Mariusz kurtki i płaszcze ze skaju. Wiadomo jak było na stadionie...Biedni Warszawiacy przychodzili tam kupować i, choć było tanio, to zawsze chcieli się targować i zbijać cenę... Mariusz nie miał smykałki do interesów, ludzie to wykorzystywali i łatwo się z nim targowali, robili w wała, bo tez