Szukam fajnego podcastu dot. #buddyzm - chodzi o treść dla laików, nic zobowiązującego. Ważny przystępny i zrozumiały język oraz fajny prowadzący/a, konwencja popularnonaukowa.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@GoddamnElectric: generalnie ciężko z tym jest. Wielu nauczycieli gada żeby gadać jak najdłużej i ciężko znaleźć taką skompaktowaną kompletną wiedzę o podstawach, do tego dochodzi wiele szkół które się koncentrują na innych aspektach nauczania. Ja lubie Secular Buddhism na YT, ale możesz zobaczyć sobie też filmiki sasana.pl
  • Odpowiedz
Zakład Pascala w wersji buddyjsko-chrześcijańskiej:

1. Prawdziwy jest buddyzm: karma, reinkarnacja itp. a ty jesteś chrześcijaniniem. Przestrzegasz jak możesz Dekalogu, starasz się być dobrym człowiekiem. Masz wizję piekła, czyścca lub nieba po śmierci. Korzystarz z sakramentów, odpustów. Po śmierci podlegasz reinkarnacji, ale ponieważ byłeś dobrym chrześcijaninem to nagromadziłeś dobrą karmę i trafiasz w lepsze warunki życia z okazją do kontynuowania duchowej ścieżki wyzwolenia. Profit, wygrywasz.

2. Prawdziwe jest chrześcijaństwo a ty jesteś buddystą w
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Reinkarnację lepiej traktować jako pierwotny indyjski element kulturowy (szerszy niż sam buddyzm indyjski), co być może tłumaczy, dlaczego buddyzm chan i potem zen (rozwijane poza Indiami) do reinkarnacji się nie odwołują


@biliard: Nie do końca. W Zen jest reinkarnacja jak najbardziej. Tyle, że Zen sam w sobie skupia się głównie na chwili obecnej i tyle.
Z resztą mówienie o buddyzie i podawanie przykładu Zen jako dowodu na cokolwiek to śliski
  • Odpowiedz
@TurboDynamo: Chodziło mi o percepcję tożsamości. Z pewnej perspektywy patrząc wszelkie rzeczy, "elementy trwałe", nie tylko jaźń, są pozorne (niesubstancjalność). O ile wczesny buddyzm uznał istnienie dharm, tak od mahajany pojęcie pustki zdominowało buddyzm (dharmy jako przejaw, pozbawione realnego bytu, włączając aspekty umysłu). To komplikuje sprawę.
Tu nie tylko nie ma "ja", lecz także nie ma elementów, z których składa się "ja" (co łączy się zresztą z tzw. "nagłym oświeceniem").
  • Odpowiedz
Chyba już kiedyś wrzucałem ten cytat. Wróciłem jednak do mów Ajahna Chah i uważam, że ten fragment, to jeden z najistotniejszych drogowskazów w praktyce i życiu w ogóle.
Sądzę, że tłumaczenie jest nieco niefortunne, w każdym razie dla nie zaznajomionych z tematem, dodam, że użyte tutaj słowo 'zauważenie', to tyle co odpuszczenie, nie podążenie za zjawiskiem, a dalej świadomość nietrwałości wszelkich mentalnych zjawisk jakimi raczy nas umysł.

Q: Dlaczego tak się dzieje,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wiem, że ten wpis zginie w odmętach Mirko, ale w związku z tym, że spędzam tu troszkę czasu, może czasem troszkę za długo, chciałem Wam wszystkim życzyć w Nowym Roku spokoju i nieprzebranych pokładów radości prostej. Cokolwiek Was spotka, to pamiętajcie, że i to na 100% przeminie( ͡° ͜ʖ ͡°) Dlatego nie warto trzymać się zbyt mocno czegokolwiek.
Życzę Wam ni mniej ni więcej, Spokoju Istnienia..

Trzymajcie się
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Cześć
Szukam książek z kategorii "wrzuć na luz i przestań gonić króliczka". Jakieś poradnikowe książki o stylu życiu gdzie nie gonimy tak za sukcesem, tylko cieszymy się małymi chwilami. Może coś w klimacie buddyzmu?

#ksiazki #samorozwoj #buddyzm
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

'Tak jak pająk żyjący na swojej sieci, powinniśmy żyć patrząc na siebie. Jak tylko pająk poczuje, że owad usiadł na pajęczynie, chwyta go, związuje i znów wraca do środka. To zupełnie nie różni się od naszych umysłów. „Zbliżanie się do środka” oznacza uważne życie i jasne rozumowanie, bycie zawsze czujnym i robienie wszystkiego z dokładnością i precyzją – to jest nasz środek. Naprawdę niewiele musimy zrobić; po prostu żyjemy uważnie. Ale to
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"Kobiety są nieustannie w mocy zmysłów, nasycone nieczystym i nieubłaganym ogniem, przypominają ogień, który pochłania wszystko". (Jataka 61)
#buddyzm
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@zloty_wkret:

Pisanie takich rzeczy nie przynosi pożytku ani Tobie, ani innym. Nie ma to nic wspólnego z naukami Buddy, bo to co cytujesz jest tłumaczeniem z roku 1895 i jest ono błędne. Ten fragment mówi o tym, że kobiety są zmienne (jak każda istota) i oddalają mnichów od oświecenia.

" Asā lokitthiyo nāma, velā tāsaṃ na
  • Odpowiedz
@zloty_wkret:
Tak średnio..

'Forma cielesna kobiety i mężczyzny daje taką samą sposobność osiągnięcia nirwany (summum bonum buddyzmu), a zatem pod tym względem nie ma
istotnych różnic miedzy płciami.
Za dowód religijnego zrównania mężczyzny
  • Odpowiedz
@ktomizajalnazwy: @Estebann: @Opportunist

Oczywiście, że kobiety są w stanie osiągnąć oświecenie, co wielokrotnie wyszczególniał Budda. OP wrzuca w większości źle przetłumaczone lub przeinaczone fragmenty z części Tipitaki, która dotyczy mnichów, Więc nawet jeżeli tłumaczenie byłoby dokładne (a nie jest i rozmija się z faktycznym przekazem), to i tak jej treść tyczy się wyłącznie mnichów i nie jest obiektywnym opisem rzeczywistości. Buddyzm nie polega na podążaniu za cytatami.
  • Odpowiedz
Twoim obowiązkiem wobec świata jest skupienie się na robieniu tego, co zręczne. To wszystko, o co musisz się troszczyć. Jeśli chodzi o wyprostowanie kammy wszystkich innych, to wyprostuje się ona sama, bez twojego zaangażowania. Upewnij się jedynie, że twoja własna obecna kamma jest zręczna.

To, co możesz teraz zrobić, co jest umiejętne, to pozwalać umysłowi uspokajać się wraz z oddechem. Nie ma żadnych niedokończonych spraw z innymi ludźmi, którymi musisz się teraz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Powiedzcie mi, czy da się rzeczywiście nauczyć olewać i nie przejmować problemami, czy to zależy od genów?

Bo już nie wiem, czy jest sens nad sobą pracować. Non stop żyję w strachu o przyszłość i przejmuję się tym, że trzeba jutro iść do roboty, gdzie jest stres, tłumaczyć się wszystkim i wszystkiemu.

Patrzę na ludzi, którzy mają "naturalną wyjebkę" i z zazdrością na nich spoglądam z ciągłym pytaniem, czy to zależy od genów,
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ynfluencer: u mnie po prostu pewnie dnia to "kliknęło" - przestałem się przejmować, bo zauważyłem, że wszystkie problemy wystarczy "przekisić". Przecież stresowałeś się jakimiś niby poważnymi rzeczami rok temu, a dzisiaj już o nich nawet nie pamiętasz, więc nie było sensu się nimi przejmować.
Co najgorszego może Cię spotkać? Zwolnią Cię z pracy? Znajdziesz inną. Jedyny problem w życiu to ciężka choroba i śmierć, ale nawet z nimi da się
  • Odpowiedz
@Mushy: Na zachodzie utarł się pogląd że buddyzm jest prekursorem antynatalizmu czy też że zawiera takowe idee ale to całkowita nieprawda, buddyzm jak i każda tradycyjna religia popiera rozmnażanie się. Przeanalizujmy:

W starożytnych Indiach była niepisana zasada że jak ktoś chce udać się do dżungli w poszukiwaniu sensu życia powinien pozostawić po sobie potomka aby wypełnić swój obowiązek wobec przodków. Skąd o tym wiemy? A no z kanonicznych biografii Buddy oraz
  • Odpowiedz