Cokolwiek dzieje się w twoim życiu, zawrzyj pokój z negatywnymi emocjami, bo przecież i one przeminą. One są częścią całości, może akurat nie zdajesz sobie z tego sprawy. 

Kiedy ktoś umiera, dostrzegasz wartość życia.
Kiedy zrywasz z kimś, kogo kochałeś, doceniasz, jak cenne są związki.
Kiedy doświadczasz rozczarowania, odkrywasz, jak bardzo nierealne były twoje oczekiwania.
Kiedy ktoś umiera, zauważasz, że twój czas też się kończy, więc wypada lepiej go wykorzystać.
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sandrinia: wybaczenie ma wielką moc; mówiąc szczerze nie wyobrażam sobie siebie dzisiaj bez tej wartości, mimo, że nie zawsze bywa łatwo.
Masę czasu, energii, dobrego nastroju zmarnowałem złoszcząc się na rzeczy, na które nie miałem wpływu. Dziś widzę jakie było to kompletnie sensu.
  • Odpowiedz
@Sandrinia: nie da się kontrolować emocji i nie wybaczysz nikomu tylko dlatego że będziesz chcieć to zrobić. To spowoduje tylko złość.
Trzeba po prostu przestać myślami oceniac ta sytuację. Była taka jaka była, nie ma sensu do tego dokładać swoich opinii na jej temat. Po pewnym czasie takiego postępowania zobaczysz że to nie samo wydarzenie ale twoja opinia o tym wydarzeniu powodowała te emocje. I wtedy one powinny odpuścić. Ale
  • Odpowiedz
Nie zostajemy mnichami, żeby dobrze jeść, dobrze spać i żyć komfortowo, lecz by poznać cierpienie – dowiedzieć się, jak je akceptować, jak się go pozbywać, jak go nie powodować.

Zatem nie czyń tego, co powoduje cierpienie, jak uleganie pożądaniu, albo cierpienie nigdy cię nie opuści.

W rzeczywistości szczęście jest cierpieniem w przebraniu, ale w tak subtelnej formie, że tego nie dostrzegasz.
Jeżeli lgniesz do szczęścia, to jest to tym samym, co lgnięcie do cierpienia, chociaż
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@xhxhx: rozumiem co chcesz powiedzieć; bardzo ważne co piszesz o wdzięczności. Dla mnie wdzięczność, to tyle co właściwa intencja, podchodzenie do najmniejszych nawet rzeczy z właściwym, serdecznym i pełnym akceptacji nastawieniem. Dokładnie w ten sam sposób co do kotłujących się w nas myśli (których treść nie ma większego znaczenia). Obok wdzięczności należy też pemiętac o postawie bezwarunkowego współczucia i wybaczenia. Tak samo względem siebie jak i otoczenia.
  • Odpowiedz
@xhxhx: Wdzięcznośc jest także techniką używaną przez buddystów do radzenia sobie z przygnębieniem. Spróbuj medytacji metta - tzw medytacji miłującej zyczliwości . Bardzo poprawia nastawienie do siebie i ludzi
  • Odpowiedz
Większość ludzi przeżywa życie powierzchownie.

Rodzą się w społeczeństwie, żyją według jego określonych wartości i są przez to społeczeństwo pochwyceni. Musisz być zdecydowany, czego chcesz od życia, aby stworzyć własne wartości i żyć zgodnie z nimi. Nawet gdy stworzysz własne wartości, musisz przyglądać się im i widzieć, czy są realne, widzieć, jak wpływają na twój umysł.

Żyć własnym życiem jest sztuką. Nie ma na to recepty. Zawsze musisz być czujny i kreatywny. Gdy zagubisz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Źródłem cierpienia, zwanym avijja, jest niewiedza, która jest brakiem umiejętności postrzegania rzeczywistości takiej, jaką jest naprawdę.

Ta podstawowa niewiedza jest równoznaczna z nierozumieniem naszej prawdziwej natury.

Cierpimy z powodu poglądów i opinii, z powodu nawyków i warunków, których nie rozumiemy. Przeżywamy nasze życie przepełnieni ignorancją, nierozumieniem rzeczywistości takiej, jaką ona naprawdę jest.

Jeżeli
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@KrolWlosowzNosa: Avidya (niewiedza, ignorancja) oznacza brak wiedzy że wszystko jest nietrwałe (anitya) i że nie ma niezmiennej jaźni (anatman) co prowadzi do cierpienia (dukha).
Avidya jest również pierwszym członem doktryny współzależego powstawania która opisuje proces ponownego wcielania się.
Jest też podobny termin 'moha' (pomieszanie, złudzenie) który jest częścią koncepcji tri-dosa (trzech trucizn). Są to pomieszanie (moha), pragnienie (raga) i awersja (dvesa). Te trzy są również widziane jako źródło cierpienia i
  • Odpowiedz
@moja_walka: >Poznawałem coraz bardziej zaawansowanych buddystów, przyjmowałem coraz silniejsze inicjacje (czyli przejęcie mocy jakiegoś bóstwa, aby się na nie otworzyć, aby mogło we mnie działać.). Czułem się coraz bardziej obezwładniany. Obsesyjne wręcz myśli: jedz tam, jedz tam i rób to. Ludzie związani z mistrzem nie dawali mi spokoju, codziennie dzwonili, przyjeżdżali do mnie, nie sposób się było od nich oderwać. Wszystko z uśmiechem.

co to za brednie ( ͡°
  • Odpowiedz
@moja_walka: ten kto to napisał albo miał pecha i faktycznie trafił do jakiejś sekty która wypacza nauki karma kagyu albo to specjalna manipulacja i wiele uproszczeń pomieszanych z naiwnością i głupota niektórych ludzi szukających pocieszenia w religii
  • Odpowiedz
Jeśli pragnę nowego samochodu, nowego komputera czy stereo to jest to tylko pragnienie.

Lepiej być cierpliwym i obserwować jak nasze pragnienie zanika niż ciągle karmić żądze stymulowane przez nasze konsumpcyjnie nastawione społeczeństwo.

Co reklamy telewizyjne wmawiają ludziom przez cały dzień? – „Jeśli to zdobędziesz, będziesz naprawdę szczęśliwy, naprawdę zaspokojony!”. Zdobywasz więc i zdobywasz, i nigdy nie spojrzysz nawet na samo zdobywanie.
W ten sposób nigdy nie dojdzie do ustania pragnienia.
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@nieaktywny_88: z całą pewnością jest indywidulane; Buddyzm uczy jednak stałych prawd, o istnieniu cieprienia, jego przyczynie, możliwości ustania i drogi do jego ustania.
Jak przyczynę podaje pożądanie jako źródło wszelkiej udręki. W największym uproszczeniu, oczekiwanie żeby było inaczej niż w obecnej chwili jest (jakby kiedykolwiek było to możliwe).
Ostatnia z prawd będąca ośmioraką ścieżką, daje wskazówki jak funkcjonować na drodze do ustania cierpienia. Znowu w największym skrócie, chodzi o to
  • Odpowiedz
jeżeli odpuszczę wystarczająco dużo (co już ma miejsce...) to radość/szczęście pojawia się samoistnie ?


@nieaktywny_88: imho to odpuszczanie nie tyle jest celem, co środkiem, narzędziem. Jeśli odpuścisz nawet wszystko w 100% nie zrobisz się od tego automatycznie szczęśliwy. Natomiast celem jest uzmysłowienie sobie swojej pozycji w świecie i życiu, zaburzonej przez postrzeganie rzeczywistości przez pryzmat własnego ja, zwanego ego.
  • Odpowiedz
Oto sekwencja prowadząca do prawidłowego poglądu: „Wszystko powstaje, podlega rozpadowi i nie jest mną”.
Z prawidłowym poglądem porzuciłeś połączone z uwarunkowaniami iluzje na swój temat. Nadal istnieje ciało, nadal pojawiają się uczucia i myśli, pozostają jednak tylko tym, czym są – nie wierzysz już, że jesteś swoim ciałem, uczuciami lub myślami.

Kładziesz nacisk na to, że:
„Rzeczy są, jakimi są”.
Nie próbuję twierdzić, że rzeczy są niczym albo nie są tym, czym są. Są dokładnie tym,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Według doktryny buddyjskiej to, gdzie się odrodzimy po tym życiu nie zależy od naszego wyznania. Tak naprawdę nie ma żadnego wymogu by modlić się, czcić czy nawet wierzyć w Buddhę, aby osiągnąć szczęście w przyszłym życiu. To, co dzieje się z nami po śmierci zależy od tego, jakie jest nasze obecne życie


@KrolWlosowzNosa: Tak, wg tradycyjnego spojrzenia inni mocno zaangażowani w rozwój transcendentaliści (dżiniści i zwolennicy Ved jak jogini, rishi itp.)
  • Odpowiedz
Meditative concentration is the king wielding power over the mind. If you can fix (on one point), it remains there immovable like a might Mount Meru. If you project it, it can permeate any virtuous object (at will). It leads to the great exhilarating bliss...I, the yogi, have practiced just that. If you would seek liberation, please cultivate yourself in the same way.


- Tsongkhapa, Lines of Experience, from the Life and Teachings
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
Czy ktoś kojarzy może takiego długowłosego starszego pana bez koszulki, śpiewającego mantry lub coś podobnego. Stary mem z początku internetu. #memy #buddyzm #sekta #religia #hinduizm
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Po dogłębnych refleksjach dochodzę do bardzo prostego wniosku, że w życiu każdego człowieka istnieją tylko dwa podstawowe problemy - cierpienie i śmierć.

W zasadzie jedynym problemem są różne formy cierpienia (w tym to związane ze śmiercią), ale dla uniknięcia dziwnych i niepewnych wniosków zakładam, że eliminując cierpienie, warto troszczyć się o maksymalne przeciwdziałanie śmierci poprzez podtrzymywanie i udoskonalanie naszego istnienia.

Pytanie: jak w praktyce sobie radzicie z tymi
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Po dogłębnych refleksjach dochodzę ...

źródło: comment_1651679135SzpIL905Y0cWAI1VbDPWWX.jpg

Pobierz
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Totalnie sobie nie radze z pojęciem śmierci. Od pół roku intensywnie rozważam nad tym tematem i jest coraz gorzej. Pogłębiam się w beznadziei. Każdy dzień to strach i ból w sercu, że kiedyś znikne, tak samo jak moi bliscy itd... Wiem, że przejmowanie się przyszłością, śmiercią to głupota. Powinno się żyć tu i teraz i korzystać póki można. Ale ja nie umiem... Nie potrafie znaleźć nadziei na życie po
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Bo istnieje tak naprawdę tylko jeden problem człowieka - zła perspektywa spojrzenia na wszystko. Jeśli umiesz odpowiednio spojrzeć na siebie i świat, to właściwie wszystkie problemy (łącznie ze śmiercią i cierpieniem) przestają być problemami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Co dokładnie należy zrobić i jak, to jednak dość szeroki i złożony temat. Polecam Alana Wattsa i jego wykłady o filozofii orientalnej, ponieważ moim zdaniem on najlepiej
  • Odpowiedz
@Wimix21: nie grałem nigdy w Gothica 3, ale mitologia mimo wszystko jest ciekawa, choć prosta.
Podstawowy i pierwszy konflikt między Beliarem i Innosem wskazuje na podstawową dualność świata - chaos i porządek, mrok i jasność, noc i dzień. Innos, jako ogień, reprezentuje system, sens, znaczenie, hierarchię, przy czym nie jest moralnie jednoznaczny bowiem ze swoim systemem i ekstremalną postawą jaką reprezentuje w konflikcie z Beliarem wskazuje także na możliwość tyranii
  • Odpowiedz
Przeczytałem "Drogę Zen" Alana Wattsa.

Zachęciłem się oglądając fragmenty jego wykładów np. na YT. Że tak powiem, rezonowaly ze mną.

Pierwsza połowa to historia Zen i położenie tego w kontekście kulturowym i historycznym. Niestety trochę nudnawe ale zapewne konieczne. Oczywiście były też lepsze fragmenty.
Druga część to praktyka podzielona też na kilka rozdziałów. Sporo ciekawych spostrzeżeń na temat Zen, dążenia do celu (a właściwie o tym, że to bez sensu), niemożliwości ogarnięcia wszystkiego
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@TurboDynamo: nie żebym był ekspertem ale w theravadzie nie ma żadnych mistycznych wrzutek. Oczywiście są środowiska ortodoksyjne i amatorzy zapaleńcy, ja wszędzie, ale to margines.
Ja szanuje i praktykuję theravade ze względu na receptę na życie jaką daje, receptę, która jest w całości zgodna z tym czego chce od życia. Mówiąc szczerze do teraz jestem w szoku ak wiele moich wczesniejszych wątpliwości czy oczekiwań odkrył we mnie buddyzm, jak bardzo
  • Odpowiedz
@TurboDynamo:
Rozumiem.
W sumie Budda powiedział wyrzućcie wszytko co powiedziałem i idźcie własną ścieżką.
Niemal każdy nauczyciel, którego czytałem podkreślał indywidualną drogę. To było dla mnie najtrudniejsze, bo jak, skoro ja chciałem odpowiedź w systemie 0:1. Taka recepta na taki stan ducha, taka postawa na taką sytuację.. A to nie tak. Dopiero dziś, po ponad 3 latach regularnej praktyki zaczynam rozumieć, co to znaczy i czym jest 'Budda w każdym
  • Odpowiedz