Najpierw pojawia się nieśmiało w rogu łazienki. Taki mały, czarny punkcik. Myślisz: „Eee, kurz”. A on tylko czeka. Tydzień później ma już swoje osiedle, radę nadzorczą i plan zagospodarowania ściany.
Grzyb ma też niesamowity talent marketingowy. Niby go nie widać, ale czujesz, że „coś tu pachnie”… i niestety to nie jest nowa świeczka z





















źródło: 1
Pobierzźródło: 2
Pobierz