Grzyb w domu to taki współlokator, którego nie zapraszałeś, ale on i tak stwierdził, że „czynsz? A co to takiego?”.
Najpierw pojawia się nieśmiało w rogu łazienki. Taki mały, czarny punkcik. Myślisz: „Eee, kurz”. A on tylko czeka. Tydzień później ma już swoje osiedle, radę nadzorczą i plan zagospodarowania ściany.
Grzyb ma też niesamowity talent marketingowy. Niby go nie widać, ale czujesz, że „coś tu pachnie”… i niestety to nie jest nowa świeczka z
odgrzybiacz - Grzyb w domu to taki współlokator, którego nie zapraszałeś, ale on i ta...

źródło: 340

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach