O dowodzie ontologicznym cz.3

Część pierwsza była wprowadzeniem i kreśliła krajobraz krain apriorycznych. Część druga zawierała wyjaśnienia i rozważania natury technicznej, i choć było ich niewiele, to prawdopodobnie większość uznała je za nudne. Ta część, tym razem ostatnia, służyć będzie ocenie konkluzywności argumentu Anzelma. Nie można jednak pisać o dowodzie ontologicznym, nie poświęcając przy tym dostatecznie wiele miejsca jednemu z najsławetniejszych sloganów w historii filozofii, toteż zanim przejdziemy do kreślenia wniosków, wypada
@mlodszy_szaman_hordy: No właśnie to rozumiem xd. Chybia wiem, o co ci chodzi. W zdaniu:

skoro twierdziłem, że 'rozumienie słów nie oznacza pojęcia' to najlepiej było zacząć przykładów najbardziej wyrazistych.


miałem na myśli to, że przywołałem obiekty sprzeczne, bo najlepiej obrazowały to twierdzenie. Nie dlatego, że definicja Anzelma była sprzeczna.
Mój tata ma w sobotę 50 lat. Cała rodzina jest mocno wierząca - ojciec jest kościelnym, brat ministrantem i w ogóle. Zjazd rodzinny, impreza na sali poprzedzona msza w intencji ojca. Nie jestem wierząca, ale wiem, że to dla taty ważny moment i chciałabym z nim być - on zawsze był dla mnie tam, gdzie go potrzebowałam. Jako że msza jest w intencji ojca - moi rodzice i rodzeństwo będą siedzieli w

Gdzie siedziec podczas mszy, żeby nie rzucać się w oczy i nie przeszkadzać nikomu?

  • Katolik - siedź z tyłu - nie wyróżniaj się. 10.2% (222)
  • Katolik - siedź z tata - to ok siedzieć cały czas. 17.9% (387)
  • Niewierzący - siedź z tylu, nie odwalaj. 40.3% (874)
  • Niewierzacy - siedź z rodziną, ale nie uczestnicz. 31.6% (685)

Oddanych głosów: 2168

O dowodzie ontologicznym cz. 2

Dziś kontynuujemy naszą wyprawę przez jałowe ziemie aprioryzmu. W części pierwszej scharakteryzowałem dowody ontologiczne; wyjaśniłem też, co czyni je wyjątkowymi oraz zaznaczyłem, że pod tą zbiorczą nazwą kryje się mnogość wariacji, które zrodzone zostały u różnych źródeł i w różnych postaciach. W tej części, zgodnie z obietnicą, przedstawię dowód Anzelma.

‘Dlaczego Anzelm?’ ktoś mógłby spytać, ‘Wszak są argumenty współczesne, choćby ten Plantingi, który już omawiałeś’. Cóż, przede
@Turysta_Onanista:

(7) Zatem można pomyśleć o czymś wspanialszym niż Bóg (z 4 i 6)

(8) Zatem, na mocy definicji, można pomyśleć o czymś wspanialszym niż coś, ponad co nic wspanialszego nie można pomyśleć (sprzeczność)


W (8) trzymamy się definicji (wiadomo, bo poruszamy się w obrębie dowodu), jednak opcją B jest stwierdzenie, że ta definicja jest niepoprawna (bo można pomyśleć o czymś wspanialszym, czyli o istnieniu Boga w rzeczywistości a nie tylko
@Racjonalnie:

jednak opcją B jest stwierdzenie, że ta definicja jest niepoprawna (bo można pomyśleć o czymś wspanialszym, czyli o istnieniu Boga w rzeczywistości a nie tylko w umyśle).


Nie wiem, czy dobrze rozumiem, ale uznanie, że definicja jest błędna w trakcie przeprowadzania dowodu, również doprowadziłoby do sprzeczności, bo 'na potrzeby' dowodu formalnego musimy roboczo przyjąć jej prawdziwość. Chyba że - biorąc pod uwagę to, co piszesz dalej - chodzi ci o
#ateizm #religia #katolicyzm #kosciol
Rozumiem, że katolicy raczej nie oglądają "Stacji Ateizm", ale mimo wszystko chciałbym namówić was do obejrzenia i poznać waszą opinię na tym portalu, na temat wyczerpującego wstępu jaki zaprezentował Karol Fjałkowski o Kościele Katolickim.

TLDR
- wątpliwości nt. dobrej woli ze strony kościoła przy uchwalaniu swoich katolickich praw/dogmatów itp.,
- zestawienie najważniejszych sprzeczności między biblią a katechizmem KK,
- zapytanie katolików o refleksję na ten temat.

Z mojej
✍ Łączenie nauki i wiary? - ewolucja: Dennett vs. Plantinga

Plantinga - to nazwisko pojawiało się w ostatnich miesiącach w filozoficznych wątkach, a dodatkowo napotkałem tę recenzję https://www.youtube.com/watch?v=EGeAL0ynJeE autorstwa @JackTheDevil90

Długo nie czekałem, zamówiłem, przeczytałem "na raz" i dzisiaj chciałbym polecić książkę "Nauka i religia. Czy można je pogodzić?" (Daniel C. Dennett, Alvin Plantinga).

Powyższa recenzja wydaje się być mocnym spoilerem, ale bez obaw :)

Dlaczego warto?

- forma debaty: ile można
źródło: comment_vZu78rQ7pxEitbwKHVDkVWdgI7Gwibmg.jpg
#dzieci #wychowanie #religia #ateizm
Taka sytuacja jeszcze ze świąt, przypomniałam sobie o niej dzisiaj i chętnie przeczytałabym opinie co wg Was można było zrobić w takiej sytuacji.

Mam siostrzeńca 4lvl i trzy siostrzenice lvl 8, dwie z nich to bliźniaczki. W czasie świąt Wojtuś i Ola chcieli żebyśmy wszyscy razem pośpiewali kolędy, więc wzięliśmy gitarę, mały próbował brzdąkać i we trójkę śpiewaliśmy wszystkie kolędy jakie nam przyszły do głowy. Dzieci się cieszo,
@emilkos8: Niektórych rzeczy po prostu nie da się pogodzić. Jakby przyszły dzieci z rodziny muzułmańskiej lub żydowskiej to by było jeszcze gorzej. Taki urok różnorodności i wolności poglądów. Niby plusy, ale z konsekwencjami.
Karaoke to super pomysł (nie tylko kolędy), poza tym następnym razem możesz poprosić je o wspólne przygotowanie zabaw, piosenek, przedstawienia jeszcze przed świętami, aby każdy wiedział czego się spodziewać. Zapytać jak one chciałyby uczcić święta. Albo nawet pokazać
Dni szoku w sferze publicznej, jak dzisiejszy, są chyba jedynymi, oprócz osobistych tragedii, momentami, kiedy - jakby to ujął prof. Wolniewicz - metafizyczne wkracza w nasze życie. Bo zwykle przed tym uciekamy. A nagła, spowodowana przemocą, śmierć kogoś nieanonimowego, choć to nie do końca racjonalne, potrafi wytrącić z codziennej bieganiny i zwrócić nam uwagę na własną śmiertelność i szaleństwo sfery publicznej. Oczywiście, nie każdy jest wstrząśnięty, u niektórych przeważa np. ciekawość albo
źródło: comment_k7Sl1OndgMt8TjGPncOMoWtAPHjcFKjC.jpg
Bo oczywiście nie zachęcam do ucieczki z życia publicznego w prywatność


@eoneon: czasowa przynajmniej emigracja wewnętrzna, bywa bardzo zdrowa, bo też nie można jako jednostka, żyć cały czas sprawami publicznymi. Czasem lepiej jest powiedzieć sobie: > "Patrzę w oko smoka i wzruszam ramionami".

Ej skoro człowiek pochodzi od małpy, a raczej ma z nią wspólnego przodka, to czy małpy (lub ten przodek) też mają życie wieczne (idą do nieba/piekła)? Ciekawe kiedy Bóg podjął decyzję że na ziemi jest już taka małpa, która zasługuje na życie wieczne? Jak jednak zabrać do nieba taką małpę, a nie wziąć jej rodziców, którzy prawie niczym się od niej nie różnili? Będąc sprawiedliwym bóg powinien zapewnić życie wieczne wszystkim organizmom
@winobambino: #!$%@? to jest pikuś. Ty lepiej zapytaj kiedy Jahwe zmienił zdanie i po kilkunastu stuleciach stwierdził, że jednak nie.... nieochrzczone dzieci będą jednak szły do raju a nie do piekła. I to papież załatwił, widać ma jakiś czerwony telefon z samym Panem Bogiem i zadzwonił negocjować zmianę ustawodawstwa xdd
Zapomniał tylko ustalić czy te co umarły wcześniej jakieś ułaskawienie spotka czy coś ( ͡° ͜ʖ ͡°)