Zakończyłem właśnie swoją pierwszą styczność z polskim sądownictwem. Założyłem sprawę o zapłatę i od pozwu do wyroku w II instancji minęły praktycznie równe 2 lata. (Wygrałem w obu instancjach, pozwany nie wiadomo po co się odwołał).

I moje przemyślenia: informatyzacja i jakieś lepsze procedury potrzebne od zaraz. Ogromna większość tych 2 lat to uzupełnianie papierologii i jej obieg. Pozwany starał się opóźniać sprawę, więc zawsze czegoś zapomniał dosłać/dopisać/zapłacić, więc zanim sąd się zorientował,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@IrracjonalnaProweniencja: ogromna większość tej papierologii jest wymuszona konstytucyjnymi i międzynarodowymi gwarancjami prawa do sądu. Ale masz rację, postępowanie dałoby się usprawnić.

czytanie uzasadnienia wyroku to była czysta przyjemność w porównaniu z jakimiś pismami z urzędów: klarownie, logicznie, zwięźle i do rzeczy.

To miałeś farta, bo nieraz bywa o wiele gorzej. Powiedziałbym, że 1/3 sędziów pisze dobrze lub bardzo dobrze, 1/3 przeciętnie, a 1/3 naprawdę słabo (oczywiście nadal lepiej od wykwitów,
  • Odpowiedz
W okupowaniej przez Niemców Polsce, na terenie Generalnej Guberni działały niemieckie sądy, których wyroków po wejściu Armii Czerwonej i potem w PRL i do dziś nie uchylano uznając, że są trafne, zgodne z obowiązującym wówczas prawem. Sędzia antyPiSowski Igor Tuleya przed chwilą na antenie Polskiego Radia 24.

Źródło poniższego zdjęcia Igora Tuleyi z 2023 roku (Wikimedia Commons)

#prawo #historia #sady #sadownictwo #prawnicy
Poludnik20 - W okupowaniej przez Niemców Polsce, na terenie Generalnej Guberni działa...

źródło: Tour_de_KonstytucjaPL_2023_-_Igor_Tuleya

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Poludnik20: ale trzeba tak było zrobić, chodziło o wyroki w sprawach karnych ewidentnych że ktoś kogoś pobił czy okradł, albo rozwodowe. To wymagało sądzenia podczas okupacji tak samo jak bez niej i po c--j mieli te wyroki uchylać?:) Cofać czyjś rozwód po pięciu latach? Wiem że pisowskim debilom nie mieści się w głowie że podczas okupacji ludzie nie byli wszyscy w partyzantce i nie byli tylko skazywani za walkę z
  • Odpowiedz
@Poludnik20: chyba coś Ci się zapomniało dopisać, bo obecnie Twój wpis nie ma sensu.
A informacja, że

wyroków po wejściu Armii Czerwonej i potem w PRL i do dziś nie uchylano uznając, że są trafne, zgodne z obowiązującym wówczas prawem

jest może nie do końca bzdurą, ale manipulacją i uproszczeniem, status wyroków sądów okupacyjnych był dużo bardziej skomplikowany i reguluje to dekret 6 czerwca 1945 r. o mocy obowiązującej orzeczeń sądowych,
  • Odpowiedz