Najgorszy stan depresji nie wygląda tak, jak myślisz. To nie jest leżenie w ciemnym pokoju z zamkniętymi roletami i „nic nie czuję”. W tym stanie z prawdopodobieństwem bliskim pewności i tak nic sobie nie zrobisz.
Najgorsze jest coś zupełnie innego. Wstajesz rano. Odwozisz dzieci. Idziesz do pracy. Odpowiadasz na maile. Na pytanie „wszystko ok?” rzucasz „ok” i dorzucasz uśmiech, bo tak trzeba.
Z zewnątrz – maszyna działa bez zarzutu. W środku – już dawno
Najgorsze jest coś zupełnie innego. Wstajesz rano. Odwozisz dzieci. Idziesz do pracy. Odpowiadasz na maile. Na pytanie „wszystko ok?” rzucasz „ok” i dorzucasz uśmiech, bo tak trzeba.
Z zewnątrz – maszyna działa bez zarzutu. W środku – już dawno











Chciala zebym na ostro dobijał i ledwo zyje. Myslalem że tam skonam. Ostatni raz sie tak czulem n jakichs