Ojców trudniejszym wariantem z podjazdem przez Giebułtów, daje w kość ta górka na dodatek był spory ruch.. Najgorsze że po tym podjeździe nie było nagrody w postaci zjazdu bo ów "zjazd" to było sprowadzanie roweru po grząskiej glebie, błocie i mokrych liściach przez las. Nie miałbym odwagi tamtędy zjeżdżać nawet jakby było sucho. Ogólnie chłodno, mokro, ślisko ale i tak fajnie. Jesień to
Ojców trudniejszym wariantem z podjazdem przez Giebułtów, daje w kość ta górka na dodatek był spory ruch.. Najgorsze że po tym podjeździe nie było nagrody w postaci zjazdu bo ów "zjazd" to było sprowadzanie roweru po grząskiej glebie, błocie i mokrych liściach przez las. Nie miałbym odwagi tamtędy zjeżdżać nawet jakby było sucho. Ogólnie chłodno, mokro, ślisko ale i tak fajnie. Jesień to
źródło: comment_1666800867G4D3nTIAW8WNjeubFwbdLM.jpg
Pobierz



































źródło: comment_1666763433BPLFMRR2V0ADz1e9NV1dFc.jpg
Pobierz