Czytając o tym gościu co idzie dookoła świata to #chwalesie
3 lata temu przeszedłem z Bilbao do Cap de Creus idąc przez Pireneje szlakami GR10, GR11, HRP. Wyszło 900km, 21tys metrów przewyższeń. Zajęło nam to równo 30 dni (szedłem z najlepszym koleżką) z czego dwa dni w Andorze spędziliśmy zwiedzając. Były dni, że szliśmy 15km a innego j-------y po 50.
Bez jakiegoś planu, korzystaliśmy z mapy.cz. plecaki mieliśmy po ok.
3 lata temu przeszedłem z Bilbao do Cap de Creus idąc przez Pireneje szlakami GR10, GR11, HRP. Wyszło 900km, 21tys metrów przewyższeń. Zajęło nam to równo 30 dni (szedłem z najlepszym koleżką) z czego dwa dni w Andorze spędziliśmy zwiedzając. Były dni, że szliśmy 15km a innego j-------y po 50.
Bez jakiegoś planu, korzystaliśmy z mapy.cz. plecaki mieliśmy po ok.











































A dziś? Smak porannej kawy jest jedyną nadzieją, jaka zwleka mnie rano z łóżka. A potem już jakoś leci, znowu sen, znowu następny dzień, rok, dekada...
O rzeczywistościo, czemuż mnie zabiłaś jeszcze za życia?
źródło: 1000005201
Pobierz@NocnyAtakPterodaktyla: Przy pewnym poziomie inteligencji, okraszonej wysoką wrażliwością emocjonalną, większy lub mniejszy niepokój egzystencjalny jest moim zdaniem nie do uniknięcia. Kwestia tego jak sobie z nim poradzimy.