Wpis z mikrobloga

Mirasy, wracam do Was z trzecią częścią sagi o oszustwie na OLX w sprawie odkurzacza. W razie potrzeby: link do pierwszej i link do drugiej części

O pomoc w unboxingu poprosiłam jeszcze jedną osobę. Odpaliłam też dwie kamerki – jedną w telefonie, "mobilną", zaś druga stała na statywie i była cały czas skierowana na stół, gdzie odpakowywałam przesyłkę. W międzyczasie robiłam też fotki. Cały proces mam więc idealnie zapisany.

Sam sposób zapakowania był tragiczny, ponieważ folia oplatała paczkę bardzo niechlujnie i niedokładnie, a do jej przymocowania użyto tej srebrnej taśmy naprawczej. Każda próba jej zerwania bezpośrednio z pudełka równała się zerwaniu nadruku. W związku z tym pudełko mam pozbawione wszelkiego rodzaju numerów seryjnych itp., ponieważ taśma je pokrywała.

Zawartość paczki to miks losowo wrzuconych do wytłoczki elementów zestawu. Na właściwych miejscach leżały tylko te rzeczy, które sama pierwotnie spakowałam, tj. zasilacz i rura. Nawet bez przyglądania się bliżej najistotniejszym częściom wiedziałam, że w środku jest śmietnik.

Elektroszczotka, o którą kupujący zrobił raban, już na pierwszy rzut oka nie była moja. U mnie nie było tylko jednej gumeczki, a w tej, która przyszła... nie ma czterech. Na naklejce nie ma też tej kreseczki, która była widoczna na mojej elektroszczotce, a która to była (wg mnie) dla OLX koronnym dowodem, że kupujący chce podmienić części. Wałek obrotowy nie ma elementu trzymającego z jednej strony, a z drugiej jest wyłamany. Tej części nie da się już po prostu używać.

Pojemnik na wodę w innej części ma pęknięcia, więc także jest bezużyteczny, ponieważ zapewne będzie z niego przeciekało.

Uchwyt mocujący do ściany przyszedł używany i porysowany. Mój był kompletnie nieużywany oraz zapakowany w folię od nowości.

W pojemniku na brud był syf, a wskaźnik ładowania jednostki napędzającej wynosił 1/4 (wysyłałam w pełni naładowany; mam taki nawyk przy wysyłaniu rzeczy na sprzedaż). Po jej uruchomieniu dostałam w twarz chmurą jakiegoś białego pyłu. Urządzenie „trzeszczy” i z każdą kolejną sekundą zaczynało coraz bardziej śmierdzieć. Szybko to wyłączyłam, bo obawiałam się, że coś mi się jeszcze stanie.

Reasumując, tak jak podejrzewałam, zero zaskoczenia. Otrzymałam zestaw części, których albo nie da się naprawić, albo koszt ich naprawy na pewno przewyższyłby wartość całości.

Moment odpakowania przesyłki przeważył o tym, co zrobię dalej. Wcześniej biłam się jeszcze z myślami, ale teraz już wiem, że nie odpuszczę i będę szukać sprawiedliwości. Z tego miejsca chcę też podziękować wszystkim za tak duży odzew oraz za wszystkie wiadomości prywatne z propozycjami pomocy. Wspólnymi siłami sporządzamy już zawiadomienie do prokuratury.

Nie mam żadnych oczekiwań i na nic się nie nastawiam. Wiem natomiast, że pozostawienie tej sprawy w spokoju byłoby przyzwoleniem na plucie prosto w twarz.

Na sam koniec - mały apel do wszystkich. Zastanówcie się po stokroć, nim skorzystacie z funkcji Przesyłek OLX. Byłam pewna, że wzmocni ona poziom ochrony transakcji, a ostatecznie pomogła temu typowi w wymianie sprzętu na nowszy i lepszy za friko.

PS. Wybaczcie, że nie wołam wszystkich, którzy zaplusowali mój poprzedni wpis, ale jest tam Was prawie 3000; boję się, że wyłapię jakiegoś bana za flood czy coś. :p Oznaczam więc tylko tych użytkowników, którzy zaplusowali komentarze z prośbami o wołanie.

#januszebiznesu #oszukujo #oszustwo #zakupy #gorzkiezale #kiciochpyta #olx
  • 202
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 116
  • 347
To tylko udowania, ze OLX to swietne narzędzia dla wszelkiej maści oszustów i można śmiało powiedzieć, ze OLX nic z tym nie robi. Zawiadomienie oszusta o swojej decyzji moze obsra zbroje. Niech on sie teraz bije z myślami czy bylo warto o---------ć taka akcje.
  • Odpowiedz
  • 289
@pikru: Przeszło mi to przez myśl. Tak samo jak zwrócenie się do niego, by opamiętał się i zachował się uczciwie, a nie poszłabym z tym dalej. Ale uznałam, że to bez sensu. Lepiej go nie przygotowywać na ewentualną konfrontację.
  • Odpowiedz
  • 25
@drakonia dokladnie tak bym zrobił. Ostatnia szansa na odesłanie Twojego sprzętu. Na bank odmówi i wyśmieje, wtedy krótka informacja o tym, ze sprawą zgłoszona na policję i ona bedzie sie kontaktować.
  • Odpowiedz
  • 113
@drakonia wezwalbym do zwrotu pieniędzy za towar który wysłałaś bo to co otrzymałaś nie jest Twoje. Moze jeszcze to bym dodał. Pełnej kwoty i wtedy jak chce na jego koszt możesz mu odesłać jego sprzęt. Poinformuj tez, ze masz pełną dokumentację na to, ze Cie oszukał i, ze zostanie ona przekazana policji. Na tym bym zakończył korespondencję z oszustem.
  • Odpowiedz
  • 371
@drakonia: zajebiście smutne, że są wśród nas ludzie, którzy okradną kogoś dla używanej części do odkurzacza ( ͡° ʖ̯ ͡°) niby człowiek wiedzioł, że odeśle Ci nie Twoją część, ale się łudził. Teraz dojedź s-------a! Trzymam kciuki Mirabelko.
  • Odpowiedz