@hellyea: ... ciężko to nazywać zakwasami, ale zakwaszenie mięśnia możesz czuć w jakiś tam sposób przy wysiłku beztlenowym.
DOMsy występują przy za dużej pracy przy zaczynaniu/powrocie do treningów (zrobisz 10 serii na czworogłowe uda na jednym treningu na pierwszym treningu nóg) i potem nie jesteś w stanie chodzisz odczuwasz takie bóle + kiedy pracujesz na dużej długości mięśnia (tutaj nie chce mi się wchodzić w szczegóły, ale właśnie taki SDL
@jalop: napisałam w jednym z pierwszych komentarzy. Jeśli RN to Tadio Naukowe to ja lubię. Słuvham od niedawna, więc nie jest tego dużo, bo trochę trwa zanim nadrobię odcinki :)
@hellyea: nie wiem czy w ogóle można mówić o błędach ewolucji. Nie widziałem tej książki i nie wiem jak jest napisana, ale może zbyt dużo niezrozumiałych informacji pogrzebały by ją całkiem. Przeważnie wiele osób nie chce czegoś takiego czytać bo są zbyt skomplikowane i woli zostać przy prostym wyjaśnieniu lub kreacjonizmie.
@Qullion: w założeniu chodziło o opracowanie tych cech, które są efektem ogólnie pojętej ewolucji, ale niekoniecznie na chwilę obecną nam służą w ogóle lub wręcz przeszkadzają. Tak, wiadomo, że określenie „błąd ewolucji” niekoniecznie zawsze jest precyzyjnym określeniem i można tu dyskutować, ale jak na tytuł takiej niespecjalistycznej książki raczej obrazuje, o co chodzi. Co do samej treści to tak, wiadomo, że zbyt specjalistyczny język niekoniecznie sprawdziłby się w takiej publikacji.
"Światowa tragedia". Zmarnujemy ponad miliard posiłków dziennie - RMF24.pl - Każdego dnia na świecie marnowanych jest ponad miliard posiłków. Dane, które przytacza w swoim raporcie ONZ, dotyczą zarówno krajów bogatych, jak i biednych. Jednocześnie ponad
@Van_Zavi: wszyscy, zwykli ludzie też. Nie trzeba być bogatym, żeby marnować. Ludzie z zamiłowaniwm do chomikowania, kupowaniem za dużo „bo promocja”, gotujący za dużo na święta i inne okazje, nie potrafiący zarządzać pieniędzmi (przemyślane zakupy) czy zasobami (już kupiona żywność) etc. Do tego dochodzi marnowaniw już na etapie wytwarzania i sprzedaży.
@lubie_milfy: utopią jest faktycznie całkowite wywliminowanie marnowania. Alw to nie jest tak, że wszystko albo nic i jak nie wszystko to nic. Można dążyć do obniżenia tych negatywnych wartości.
@q0084: o ile faktycznie w restauracjach itp. punktach to jest teudne to nie zgodzę się, że w domu również. W domu wiemy, kto mieszka, co i ile zazwyczaj jada. W mikroskali łatwiwj też panować nad odchyłami od norm wykorzystując spontanicznie produkty, które zostały nieplanowane.
@jasper-jons: to raz. Dwa to stoły przepełnione na wszelkie święta i ogólnie spotkania z ludźmi w domu. Dosłownie wielkie michy wszystkiego na parę osôb, które co roku i tak mówią, żeby tyle nie robić, bo tego i tak nie zjadają- chyba większość osób to widziała.
@belzebup: porównałeś rzeczy robione chociaż dla przyjemności lub wynikające z potrzeb do czegoś, co nie ma żadnej korzyści.
I tak, nie potrzebujemy grzać do 26st., owszem. Ale to nie jest też tak, że nagle mamy ze wszystkiego zrezygnować. Życie gwnwralnie jest emisyjne, a my żyjemy w cywilizacji. To nie chodzi o to, żeby teraz odciąć wszystkie jej zdobycze. Chodzi raczej o to, żeby optymalizować i tam, gdzie się da nieco
Pseudogen GULO to gen, który u ludzi jest nieaktywny (w wyniku przypadkowej mutacji) i jednocześnie kluczowy dla syntezy witaminy C. U większości ssaków jest on aktywny, umożliwiając im produkcję witaminy C, ale u ludzi występuje jako pseudogen, co oznacza, że nie koduje on funkcjonalnego białka. Brak aktywnego pseudogenu GULO u ludzi sprawia, że jesteśmy jedynymi z niewielu ssaków, które nie mogą syntetyzować witaminy C i musimy ją spożywać w diecie. W zamian
@hellyea: ale swiniorki z racji diety dostają tego dużo. Kiedyś widziałem jakiś program o dziwnych przypadkach medycznych. Babka chorowała w USA i nikt nie wiedział co jej jest. W końcu jeden lekarz odkrył. Szkorbut. Babka jadła tylko masło orzechowe. Zero owoców i warzyw. Szkorbut był powszechną chorobą wśród marynarzy. Dopiero w XIX w. zaczęto sobie z tym radzić. W Anglii np każdy marynarz musiał wypić codziennie sok z limonek.
@Trauma_Teddy: myślę, że autorowi w szerszym kontekście chodziło o to, że to taki doświadczalny spektakl. Mamy środowisko o jakichś cechach i różne mutacje, raczej losowe. I tak sobie wali tymi mutacjami do skutku, co się nie nadaje- niech ginie, co się uda- przechodzi dalej. Chociaż też nie zawsze, bo czasem mutacja, a raczej jej skutki powinna wyeliminować jej nośników z puli, ale jednak udaje im się. Więc tak, „lew postał
Facet musi poradzić sobie sam, mężczyźni nie płaczą, facet ma być silny. Ryzykanci to akcja, walczy z tymi szkodliwymi stereotypami. W powiązanych wywiady i inne.
@Mastah84: kwalifikujesz się. Najwyższy czas zająć się też sobą. Z opisu sytuacji wnioskuję, że raczej nie otrzymasz wsparcia w domu- musisz więc po nie sięgnąć na zewnątrz i niezależnie od tego, co w domu ciągnie Cię w dół. Zawalcz o siebie i nie oglądaj się. Jeśli trzeba- rozstań się w odpowiednim momencie. Nie jesteś nikomu nic winien w relacji, która jest jednostronna permanentnie, niezależnie z jakiego powodu. Albo się świadomie
@Nowystaryziel: napisałam, żeby się rozstał w odpowiednim momencie. Nie wiem co „nierealistycznego i emocjonalnego” wyczytałeś z mojego komentarza, ale weź pod uwagę, że to twoje dopowiedzenie, bo rady są bardziej ogólne.
@Nowystaryziel: to napisz to OPowi i na nim skup swoje komentarze. Jedne działania nie wykluczają drugich. Jeśli uważasz inaczej to po prostu mamy inne zdanie. Zdecydowanie za dużo szczegółów sobie też dopowiedziałeś do mojego komentarza, który był dość ogólny.
Fundacja Unaweza Martyny Wojciechowskiej dostarcza do tysięcy polskich szkół narzędzia diagnostyczne, które są wadliwe i nieprzystosowane do masowego użytku. I robi to bez jakiejkolwiek kontroli Kuratorium Oświaty.
@HlHl: jakaś procedura kontrola powinna być, ale odnośnie do twojego komentarza: - pis co chciał, to wprowadzał nie oglądając się na sprzeciwy, więc chyba tak bardzo nie chcieli - pis raczej nie wzbudza zaufania w znacznej części narodu, a tym bardziej ich intencje- kontrola po pispwsku oznacza nie dobro dzieci, a interes partii (w mojej opinii i jak sądzę, nie tylko mojej). Dlatego sądzę, że raczej obawiano się kształtu tych
@hellyea w Alicante jestem kilka razy w roku bo rodzinka posiada tam mieszkanie, także znam miasto jak własną kieszeń w sumie już. Kilka tipow na szybko -w samym mieście za wiele do zobaczenia nie ma poza głównym deptakiem, małym rynkiem i sw. Barbara, takie klasyki. Mi osobiście podoba się jeszcze bardzo Parc El Palmeral -sytuacja robi się znacznie ciekawsza kiedy chcesz się ruszyć odrobinę poza. Polecam różowe jeziora w Torrevieja (nie
Nowe prawo podzieliło kolejarzy. Według ostatnich doniesień medialnych, nie wszyscy członkowie drużyn konduktorskich mogą liczyć na darmowy posiłek regeneracyjny.Interwencje w tej sprawie podjął Rzecznik Praw Obywatelskich, wskazując na nierówne traktowanie.
@Marek_Tempe: @wiecejszatana szalenie ciekawe jest to, że wg hipotezy czy też może już teorii (?) przytoczonej w tym rozdziale, nasze mózgi bardziej naturalnie przyjmują kreolskie szyki zdań. Polski, w podanych w książce przykładach akurat jest zgodny z szykami kreolskimi. Angielski nie. Do tej pory myślałam, że mam „problem” z takim gładkim przyswojeniem konkretnych szyków z angielskiego przez to, że są inne niż w moim języku ojczystym. Może jednak nie
@edwolf: ja zrozumiałam, że chodzi o rozważania o tym „jak” i „po co” w kontekście ewolucji kiedyś się rozwinęły. To nie oznacza, że w czysto ewolucyjnym znaczeniu muszą rozwijać się dalej. Pytanie też, gdzie leży granica między ewolucyjno-biologicznym rdzeniem, a cywilizacyjnym udoskonaleniem. Wykształciliśmy umiejętność poruszania się w konkretny sposób. To, że udoskonaliliśmy to wsiadając na konie, potem jakieś pojazdy z kołami etc. i cały czas ten transport optymalizujemy- coś dodajemy,
„Prześledźmy wstecz pary współczesnych wyższych naczelnych, aż do łączącej je czarnej kropki. Liczby po lewej stronie wskazują procentową różnicę pomiędzy cząsteczkami DNA współczesnych naczelnych, liczby po prawej stronie wskazują zaś oszacowaną liczbę milionów lat, które upłynęły od czasu, gdy para ta miała wspólnego przodka. Na przykład szympans zwyczajny i bonobo różnią się w 0,7 procent ich DNA i oddzieliły się od siebie około trzech milionów lat temu. My z kolei różnimy się
@ZielonaOdnowa: ja sobie wtedy wyobrażam inne zwierze, które wykształciło jakąś pro-cechę w danym obszarze, np. Takiego wieloryba, który jest super wielki. I ten wieloryb mówi: jestem taki zajebiście największy, wyróżniam się, więc niemożliwe, żebym był wynikiem jakiejś tam ewolucji! Jestem tak zajebisty, że jedynie jakiś bóg mógł mnie stworzyć, to przecież oczywiste. Nie to, co ten cały pozostały plebs na naszej planecie”. XD
@hellyea: W restauracji na Titanicu pewnie były żywe homary do wyboru przez klientów, jakie one musiały być zdziwione, ze bóg utopił cały ten statek, żeby je uwolnić.
Małgorzata
Mój tag #gorymalgorzaty a pod nim: info o nowych artykułach, górskie newsy, zdjęcia i inne
DOMsy występują przy za dużej pracy przy zaczynaniu/powrocie do treningów (zrobisz 10 serii na czworogłowe uda na jednym treningu na pierwszym treningu nóg) i potem nie jesteś w stanie chodzisz odczuwasz takie bóle + kiedy pracujesz na dużej długości mięśnia (tutaj nie chce mi się wchodzić w szczegóły, ale właśnie taki SDL