Dopiero jak pod naciskami rodziny został zabrany ze szpitala Powiatowego do Wojewódzkiego to zdiagnozowali czerwienice (odwrotność białaczki gdzie organizm produkuje za dużo krwinek czerwonych). Chemia, przeszczep i chłop odratowany z perspektywa przeżycia jeszcze 20 lat.
W powiatowym nic nie robili, poza wciskaniem alkoholizmu i czekaniem na nie

















To już lepiej mieć kilka takich g---o rzeczek bez super cennych ekologicznie nikomu nie potrzebnym kijanek niż awarię na kilka miesięcy. Niestety nie ma świata idealnego i czasami trzeba podjąć trudne decyzje w imię większego dobra.
A teraz czekam na minusy.