Z jednej strony ma to sens, bo przecież jako sportowiec masz małe okienko gdzie twoje ciało jest maksymalnie wydajne, a potem pozostaje ci zmiana branży albo granie w reklamach czy ciepła posadka w zarządzie jakiejś instytuacji związanej ze sportem.
Tylko z drugiej strony czemu akurat olimpujczyków tak finansować? Mnóstwo ludzi związało swoje życie ze sportem, często to jest po prostu ich zainteresowanie a nie jakaś walka za ojczyznę jak



















Gdyby Amerykanom zależało na przejęciu Grenlandii poprzez przekonanie mieszkańców do siebie, to spokojnie każdemu daliby po milionie i byłoby po sprawie. Gorzej z rozruchami które pojawiłyby się w USA po czymś takim xd