Często słyszę najczęściej od osób mających nadwagę że słodzik to sama chemia a cukier naturalny które próbują sobie uzasadnić swoje nawyki żywieniowe.
I nie żeby cola zero była zdrowa, ale to i tak lepszy wybór niż kilka łyżek cukru i insulina wywalona w kosmos.




















Jakie są szanse że w tak dużej grupie ktoś odda przypadkowy strzał w magazynie powiedzmy w ciągu roku?
Pewnie bliskie 100%.
Czyli takie same jak bicie piany z tego powodu na wykopie.