Opowiem wam teraz krótką historie, która niedawno zmieniła nieco moje życie.
Założyłem sobie fake konto na facebooku na którym hejtuje sobie różne posty tak żeby moi znajomi nie widzieli jak się kłóce z amebami.
Hejtuję różnie, reality showy, płaskoziemców, homo, lewaków itp. Czasem ostre teksty :D
Kurde, jak pisze te komentarze to mi się aż ciepło na serduchu robi, tak to wciąga.
Czy ja jestem normalny?

#zycie #socialmedia
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: życie przeciętniaka, każdy w młodości myśli, że jest wyjątkowy i to jemu się uda, a później przychodzi proza życia i zostajesz normikiem jak każdy, albo staczasz się do przegrywu
  • Odpowiedz
@mr-dawid: co to znaczy, że się "udało"? Komu udało się wyzwolić od cierpienia i śmiertelności? Życie jest bezsensownym ciągiem obowiązków, chorób, utraty bliskich, bycia świadkiem upadku cywilizacji - a kończy się zawsze w ten sam sposób. Znikasz, cały twój trud nie wart funta kłaków.
  • Odpowiedz
Wkurza mnie że jak ktoś urodził się w mieście to jest robakiem i nic nie możesz.

Nie masz domu. Nie możesz oszczędzać decydować o niczym. W domu to sobie wybierasz rodzaj ogrzewania itd. możesz sobie zalozyc panele, możesz mieć elektryka i jeździć tanio, możesz zrobić sobie ogródek i mieć jakieś warzywa itd swoje i świeze.
Masz podrowko gdzie mozesz sobie robić co chcesz. Zaprojektować wszystko po swojemu i pod siebie. Rozebrać cały
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mam taką zasadę:
jeśli coś co robię mnie wzmacnia i sprawia, że czuję się lepiej — to idę w to.

A jeśli dodatkowo wpływa dobrze na ludzi wokół mnie i nas zbliża, to wiem, że to dobry kierunek.

Też tak macie?
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Na przykład:
kiedyś zgodziłem się pomóc sąsiadowi przy kopaniu ogródka, choć nie do końca czułem, że chcę.

On praktycznie w tym nie uczestniczył, a ja robiłem większość roboty i czułem się po prostu wykorzystany.

Wtedy zrozumiałem, że robienie czegoś wbrew sobie tylko po to, żeby ktoś był zadowolony, nie ma sensu.
Jeśli to mnie nie wzmacnia
  • Odpowiedz
Gdy odchodziłeś po raz ostatni, wykrzyczałam, że nigdy nie przestanę Cię kochać.
To była prawda.
Minęło naście lat, a ja wciąż czuję do Ciebie miłość.
Są różne rodzaje miłości, prawda?
Jest ta młodzieńcza. Takich miałam kilka.
Jest dorosła. Taka, która rozumie, dyskutuje, zmienia się.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W pewnym momencie Halina miała napisanych sześć listów.
Zaplanowanych na czas, kiedy nadejdzie godzina zero.
W formie elektronicznej albo tradycyjnej - nieważne.
Czekały. Jak wyrzuty sumienia odłożone na ostateczność.

Kiedy psychoterapeuta zobaczył, co się w nich znajduje, powiedział tylko:
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@walicwasss kiedyś jak to wszystko się skończy to faktycznie opowiem jak nisko upadłem tylko tyle że ja nie przegryw przecie gdyż wzrost pozwala mi p-----------ć głową w żyrandol w moim kurniku wynajmowanym
  • Odpowiedz
@walicwasss: kiedyś było inaczej. Poza tym to kobieta wnosi posag więc to na Twojej głowie żeby mężczyzna mógł z tobą mieszkać i dać swój wkład w pożycie małżeńskie, czyli miłość i wierność
  • Odpowiedz
@walicwasss: mi ojciec jedyne co dał to nazwisko. Do wszystkiego musiałem dojść sam żeby teraz w życiu słuchać ile to on mi w życiu nie pomógł ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
@pearl_jamik: kiedyś szedłem do kumpla i sobie coś tam w gaciach poprawiałem, ale nie, że konspiracja, normalnie łape wsadziłem no i odruchowo powąchałem
niestety nie zauważyłem, że obserwowały mnie jakieś dziewczyny, ich zdziwione miny do tej pory pamiętam
  • Odpowiedz