15:13 to nie wynik meczu piłki ręcznej czy wynik meczu koszykówki w kwarcie, ale taki był wynik tie-breaka w półfinale meczu między Coco Gauff a Svitoliną. Jeden z najdłuższych i najlepszych tie-breaków jakie widziałem w ostatnich latach. Coco była na dużo większym musiku, Svitolina na większym luzie bo jeżeli ten tie-break przegra Svitolina, a przegrała, to jest dla niej tylko przegrana seta. Natomiast Coco była już na kilku piłkach meczowych i to
#tenis to jest to MENTALITY które Sabalenka napisała na twarzy łysola z boxu. Rybakina weszła ze strachem w drugi set, gdzie Sabalenka po stresie w pierwszym weszła bardziej rozluźniona w drugi. Głowa w tenisie to 50% sukcesu. I tu widać jaką pracę wykonała Sabalenka. Iga jeśli chodzi o psychikę zrobiła krok w tył, a Sabalenka trzy kroki do przodu
Ja wiem że mecze z wczoraj trochę nas rozpieściły, no ale bez przesady. Ten finał Pań póki co jest po prostu żałosny. Krzykalenja stroi fochy co uderzenie, wymian nie ma w ogóle, piłki kończą się po 2-3 uderzeniach. Jedynie Rybakina trzyma fason z tą swoją kamienną twarzą i bez fochów. Ale poziom obecnie tak niski że aż wstyd że to jest finał.