moja różowa mi robi awantury, żebym zmienił pracę. Jej argumenty-praca nie rozwojowa i słabe zarobki. O ile z pierwszym się zgodzę (Januszex, tu nie ma mowy o karierze), to co do drugiego zacząłem mieć wątpliwości.
Wyciągam 7-9K netto miesięcznie + UOP + służbowe auto + oddaje za paliwo za dojazdy do pracy (choć często jest to dojazd ok.50 minut do drugiego miasta, co nie jest zwracane jako "czas w pracy"). Dodatkowo, w sezonie































Co mi się podoba na tym "zgniłym i zepsutym" zachodzie to to, że ludzie żyją po prostu skromnie bez presji na karierę czy ubiór. U nas jest jednak jakaś presja albo wyścig żeby mieć zawsze lepiej, więcej czy bardziej luksusowo ale to typowe dla krajów wschodnich, ew. gospodarek które nie miały okazji nacieszyć się kapitalizmem dostatecznie. Co zauważyłem np. wśród Niemców:
- tańsze = lepsze
- brak
@mirko_anonim: ale przecież to jest charakterystyczne dla osób zamożnych że one mają wywalone na to jak ich random postrzega
osoby w mega markowych ciuchach z pstrokatym autem itd. to najczęściej biedacy którzy ledwo