nsfw

Zawiera treści NSFW

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.

1. Wracaj z wycieczki po województwie i miej już kurs do domu
2. "Cho jeszcze do wsi niedaleko nas, bo tam jakieś Święto Mleka jest, zobaczym co tam się dzieje"
3. Jakieś złożone krzesełka, puste pawilony smutekwoczachbowszystkosieskonczylo.midi
4. W remizie zapalone światło
5. Darmowe jedzenie, darmowa wódka i jeszcze pośpiewałam "W moim ogródeczku", lepsze jak #mirkowesele
#cotahannah #wies #lubelskie #taksiezyjenatejwsi #oswiadczenie #profit #cebula
źródło: comment_23q1qjkZf3WD3untMOSHcHd5hU2CtmUy.jpg
#anonimowemirkowyznania
Żałuję, że moi rodzice jak byłem maleńkim gówniakiem nie przenieśli się do miasta. Gdy się wyprowadzali, to ze wsi na inną wieś, byleby "być na swoim" - co oznacza przeprowadzkę z piętrowego domu do trzypokojowego mieszkania w bloku w popegeerowskiej wsi. Niestety życie na wsi to jeden z głównych powodów dlaczego jestem przegrywem.
Wszędzie miałem daleko - ostatni autobus ze szkoły do domu był o 16:00, nie mogłem więc się socjalizować
źródło: comment_Hy5nwWHs3QFJRhSuaglJIOn1nTVNvJsS.jpg
@AnonimoweMirkoWyznania: Masz 24 lata a nie 17, czyli w tej chwili nie powinieneś pytać rodziców dlaczego się nie wynieśli, a siebie. Przegrywanie siedzi w głowie, tak samo siedzi w niej wieś. Dopóki będziesz się bał życia w mieście, uważał się za gorszego z powodu pochodzenia i wmawiał sobie że nie dasz rady nawet kupić miesięcznego, dopóty pozostaniesz przegrywem po którym widać wieś niepotrafiącym nawet kupić sobie miesięcznego.
ex-village-girl: Z tej strony też ofiara wsi. Przez całe gimnazjum, liceum zero życia towarzyskiego bo wszędzie daleko, autobusy co godzina, ostatni o 22 więc o imprezie nocnej mogłam zapomnieć. Na wsi zero znajomych bo panny myślały tylko jak tu szybko wyjść za mąż a chłopaki... szkoda gadać. Internetu w domu rodzinnym nie ma do tej pory bo starzy nawet komputera nie umieją obsługiwać. Czyli podsumowując ta sama bieda co u Ciebie.
18+

Zawiera treści 18+

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.

Coraz częściej mam ochotę pieprznąć pracę w korporacji choć wiem, że mnie na to nie stać - i to jest największy ból. Gdybym tylko mógł - spakowałbym wszystkie graty, sprzedał mieszkanie i przeprowadził się na wieś. Kupiłbym jakieś małe gospodarstwo albo otworzył jakiś sklep na wsi. Nie wiem skąd u mnie ta podejrzana fascynacja "zadupiem" ale za każdym razie kiedy odwiedzam jakieś wiejskie tereny to myślenie wraca. Upaja mnie ta cisza, spokój
Wracałem dziś wieczorem przez różne wioski. Jechałem drogą szeroką może na 3 - 4 metry na której nie miną się swobodnie dwa auta. Przejeżdżając przez te wioski gdzie wzdłuż drogi stało zaledwie kilka domków pośród pól i łąk, lasów i wzgórz znów naszło mnie takie dziwne sentymentalne myślenie jak to cudownie byłoby #!$%@?ąć wielkomiejskie życie, przenieść się na taką prowincję i uprawiać ziemię albo hodować zwierzęta na własny użytek. Ta cisza, spokój,
@xSQr: wiejskie życie, czyli takie dziadowanie? Wstawanie by o 7 wypuścić na wypas krowy? A pole jak uprawiać? Chyba nie zboża tylko co najwyżej jakieś parę arów warzyw...
Załatw sobie doniczki i zasadź sobie papryki, większe doniczki na pomidory (i postaw na podłogę bo potrafią urosnąć skubane), podłużne na fasolę, ogórki. Odświeży ci powietrze w domu ;)
Na wsi jest taki przepływ informacji, że wszystkie serwisy internetowe/stacje tv mogą się schować. Siedzę u rodziców na wiosce, do jeziora mamy jakieś 300 metrów. Słyszę dźwięk syren z pobliskiej OSP, matka była w tym czasie na zakupach. Po 3 minutach wraca do domu i mówi mi, że jakiś koleś #!$%@? wyskoczył z roweru wodnego na środku jeziora, żeby się wykąpać no i się utopił. Pewnie jeszcze nie ostygł, a cała wieś
źródło: comment_NHdttFpNp9PrLJFflmoJjI5gwuRw2KG0.jpg