@kusiewiczkulej ja byłam w międzyrzeczu na psychiatrycznym dla dorosłych, pleśń w kiblu, w pokoju, brud i smród, posiłki tragiczne (bigos z ziemniakami np), okropnie wspominam pobyt
  • Odpowiedz
#psychologia jak zaczynaliście opowiadać o sobie na oddziale dziennym? Ja miałem z tym tak duży problem, że po prostu z dnia na dzień przerwałem terapię. Bez słowa, nie zapowiadałem tego, a po fakcie nie odbierałem telefonu z przychodni, ani z obcych numerów. Wydaje mi się, że moje problemy nikogo nie zainteresują, albo co gorsza dla kogoś będą głupie, łatwe itd... i to chyba najbardziej mnie zniechęciło. Z drugiej strony słuchałem
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@NauczonyRoboty ja przez trzymiesięczny pierwszy pobyt na oddziale dziennym nie odezwałam się słowem, w połowie trzeciego miesiąca stwierdziłam, że spróbuję się przełamać i to zrobiłam, od tamtej pory wypowiadałam się co chwilę praktycznie, na drugą terapię poszłam na jeden dzień, ale to byla głównie terapia dla upośledzonych umysłowo i wiedziałam, ze się tam nie odnajde, trzecia grupowa parę lat później pozwoliła mi przerobić traumy i bieżące problemy a także się z
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Pytanie do eskpertow od terapii. Jak dziala zaakceptowanie siebie, polubienie, uznanie swojej wartosci jesli nie wynieslismy tego z domu? Rozumiem przyczyny i skutki ale nie widze rozwiazania. Chodzilem na terapie i zawsze ten sam schemat-na pierwszym spotkaniu mowie co mi dolega i skad to sie wzielo, terapeuta mowi ze dobra diagnoza i teraz trzeba nauczyc sie samoakceptacji. Miesiace uplywaja i nic z tego nie wynika. Ktos przerabial i
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via mirko.proBOT
  • 0
zdyscyplinowany-nomada-60: Ale co jest problemem bo nie rozumiem i po co ci jakaś tam wyimaginowana wartość nie możesz po prostu żyć.
Możesz dokładniej opisać problem i co czujesz.
Może brakuje ci po prostu perspektywy i zbyt bardzo skupiasz się na sobie często jest tak, że sami tworzymy swój problem ciągle o nim myśląc, jeśli jak litanię wmawiasz sobie, że się nie lubisz i nie akceptujesz to możesz przypadkiem w to uwierzyć i zapomnieć,
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
operatywny-marzyciel-27:

Nie trzeba byc geniuszem zeby wiedziec ze brak akceptacji siebie itp maja swoje zrodlo w zlym wychowaniu przez rodzicow. Jestes jednym z tych, ktorzy chodza na terapie 10 lat by to zrozumiec?


@mirko_anonim: no takie ma zrodlo, a kiedy zamierzasz to zaakceptować? Robisz 7 raz
  • Odpowiedz
@odkiedyodzawsze: nie jestem psychologiem dla tego nic od ciebie nie wezmę za porade. Do odkrycia masz tylko to że nie jesteś płatkiem śniegu, że nie masz wyższego celu w życiu, ale możesz mieć plan jak być. Wiec albo Ci się chcę osiągnąć o czym marzysz i to zrobisz albo będziesz użalał się tu na wykopie jakie to życie jest, lub pogodzisz się że takie ono jest i zaczniesz z niego
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mam zdiagnozowane zaburzenia narcystyczne i tak sobie pomyślałam, dlaczego niby ma być z tego powodu wstyd, że taki jestem skoro nie ma żadnego boga, żyjemy na kręcącym się kamieniu po środku jakiegoś kosmosu. Czemu mam nie korzystać z tego, że jestem ładna, niegłupia i umiem walczyć o swoje. #rozowepaski #psychologia #narcyzm #terapia

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 23
@mirko_anonim bo im będziesz starsza tym bardziej zgorzkniała i kompletnie nikt nie będzie w stanie wytrzymać ze skrajną egocentryczką. W rezultacie skończysz z kotami, prosseco albo innymi używkami i siądzie ci na banie..
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Jak panowac nad nerwami? Mam z tym problem juz od lat, a ostatnio mam wrazenie ze coraz wiekszy. Klotnie z losowymi ludzmi mam czesto, wystarczy ze ktos zostawi np wozek w sklepie na przejsciu, a juz mam jestem poirytowany i zwracam uwage ludziom. Z moja partnerka tez czesto sie kloce, najczesciej z powodu kompletnych p-----l i ja te klotnie prowokuje. Wystarczy ze czegos nie zrobi, albo zrobi zle
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Leki bierze się jak ma się jakieś zaburzenie, albo cięższe problemy, a nie na zasadzie "bo się szybko denerwuję". Na takie coś bardziej terapia ponieważ jest prawdopodobieństwo, że tak reagować po prostu się nauczyłeś. Nawet jeśli jest tu jakiś przekaz genetyczny (typu temperamentalnie niski próg pobudzenia) to środowisko wspierało lub mogło zniwelować ten aspekt swoimi działaniami.
Zdarza się tak, że osoby wychowywane w domu gdzie był chaos czy kłótnie
  • Odpowiedz
Lekarz: Na podstawie ściśle określonych procedur i objawów przepisuje leki bądź daje zlecenia które jak najlepiej mogą pomóc zdrowiu pacjenta.

Terapeuta: No terapia może trwać latami i niczego nie zmienić, no wiesz ziomeczku to wszystko zależy od ciebie równie dobrze może nic się nie zmienić a ja nie daje ci żadnej gwarancji ale jakby się poprawiło to będzie moja zasługa, pamiętaj ziomeczku to tylko 200zł za 45min rozmowy napewno ci to pomoże
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Dari43: terapeutami mogą być ludzie po studiach nie związanych w ogóle z psychologią czy szeroko pojętym zdrowiem psychicznym. Przecież psychoterapia to czarna dziura wypełniona szamanami i jakimiś dziwnymi sektami. Tego nikt nie kontroluje, czysta samowolka. A szkoły psychoterapii robią pitos na sprzedawaniu terapii, które nawet nie wiadomo czy działają xd.
  • Odpowiedz