Jakiś czas temu przeprowadziłem się do swojego własnego kurnika w wielkiej płycie. Osiedle ciche, patologicznych sąsiadów nie stwierdzono, ogólnie spokój od maja aż do teraz. Od kilku dni słyszę regularne skrzypienie, brzmi jak skrzypienie drzwi u sąsiada pode mną albo obok, ciężko jednoznacznie namierzyć źródło hałasu, pewny jestem jedynie tego, że nie istnieje tylko w mojej głowie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Najgorsze jest to, że zdarza się i
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Nofuck: ta jasne XD z takich rad rodza sie wlasnie spermiarze bo kobieta sie usmiechnela a ty juz odlatujesz w wyobrazni jak ja peklujesz.
Sprawa jest prosta jakbys jej sie spodobal to po wniesieniu byla by herbatka albo odrazu smyranie po nodze a takto wie, ze CI sie podoba i bedzie wiecej przyslug
  • Odpowiedz
Jestem człowiekiem urodzonym na wsi. Do miasta sprowadziłam się na stałe na studiach i tak zostało. Mimo wychowania na wsi rodzice zawsze pilnowali, aby wychować mnie na człowieka, który szanuje innych, ich czas czy poglądy. Jestem naprawdę tolerancyjnym i nieuciążliwym dla sąsiadów człowiekiem. Zachowuje się cicho i tego pilnuje. Byłam ostatnio w Warszawie, śpieszyłam się na spotkanie z pracy, usiadłam na ławce między blokami, żeby poprawić makijaż. To co w ciągu tych
  • 35
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 33
Od lat prowadzilismy spokojne i wesołe życie. Co lato przyjeżdżały dzieci z naszymi wnukami. To był najlepszy czas dla nas jako dziadków gdy mogliśmy się nimi nacieszyć, razem bawic i rozpieszczać. Niestety ostatnio wprowdzil się niedaleko jakiś odklejeniec któremu wszytsko przeszkadza- smiech dzieci, nasze rozmowy, strach skosić trawe bo zaraz przyleci i pieprzy 3 po 3 że mu przeszkadza. Jak sobie poradzic z taka sytuacja ?
  • Odpowiedz
Sąsiadka z dołu przyszła i powiedziała, że za głośno chodzę po mieszkaniu. Powiedziałem, że to dlatego, że ćwiczę chodzenie w butach, bo od dwóch lat pracuję zdalnie i czuję się jak troglodyta. Chwilę patrzyła na mnie w ciszy i powiedziała tylko: ‘W takim razie powodzenia’. I odeszła. Nie wiem czy wygrałem tę interakcję.”
#heheszki #pracazdalna #sasiedzi
AlexHunter - Sąsiadka z dołu przyszła i powiedziała, że za głośno chodzę po mieszkani...

źródło: FCF468AF-32A8-410C-A801-D875EA9C44BE

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AlexHunter To nie Ty stukasz butami. To rzeczywistość pęka pod ciężarem izolacji i zdalnej egzystencji. Sąsiadka tylko to usłyszała — i odeszła, bo zrozumiała, że nie da się tego wyciszyć.
  • Odpowiedz
@AlexHunter Twoje kroki nie zostawiły śladu na suficie, tylko w jej psychice. Przyszła z żalem, wyszła z myślą: czy ja właśnie rozmawiałam z człowiekiem, który uczy się chodzić?. Od dziś każdy stuk będzie jej przypominał, że nad nią mieszka istota liminalna, która zdalnie odczłowieczyła się do formy łazika w kapciach.
  • Odpowiedz
Murki, macie może jakieś sprawdzone zatyczki do uszu, do spania? Mam od niedawna nowych sąsiadów którzy przychodzą późnym wieczorem do domu i w zasadzie do świtu albo rozmawiają, albo coś jedzą i przestawiają talerze, albo siedzą na pracy zdalnej prowadząc jakieś telekonferencje. Mam czujny sen, ściany niestety są cienkie i łatwo niosą dźwięk, więc się czuję jakbym spał w pokoju obok nich, a nie w sąsiednim mieszkaniu. Wybudzam się regularnie, albo w
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Sąsiad zalał mieszkanie, które wynajmuję. Niestety straty są duże, bo praktycznie cała łazienka do remontu (woda "wywaliła" futrynę, do tego caly sufit do wymiany, zdarcie kafelków, zdarcie tynków itp.). Staramy się to amatorsko osuszyć, ale pogoda i wysoka wilgotność za oknem nie sprzyja. Za kilka dni przyjdą prawdopodobnie fachowcy na to spojrzeć, ale od incydentu minęły dwa tygodnie i moim zdaniem tak późne ich przybycie doprowadziło tylko do poszerzenia strat, teraz sufit
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@GoddamnElectric: nie wiem czy mieszkam w dobrze skonstruowanym mieszkaniu, ale tez mam obecnie 70-80%, w zimie spada do nawet 20%. Przydałby Ci się jakiś porządny osuszacz do łazienki, ale będzie musiał chodzić długo, a potrafi być głośny i do tego nagrzewa powietrze. No i sprawdzasz wilgotnościomierzem do ścian czy się poprawia, a nie takim co pokazuje wilgotność powietrza
  • Odpowiedz
Popełniam podobny wpis już drugi raz.

tl;dr - sąsiad urządził sobie w mieście, w strefie zamieszkania trzodę chlewną. Posiada 4 małe pieski, które nie przestają szczekać dzień i noc, oraz kurnik. O 4 nad ranem zaczyna się repertuar koguta, i nie kończy się w zasadzie do mniej więcej godziny 11, a następnie od 18 do 23. Pokojowe rozmowy nic nie dały - chcę iść na wojnę.

Na początek, chciałbym sprawić sobie jakąś
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@thetompork: No tu właśnie jest lekki problem, bo u mnie w mieście straż miejska to właściwie kompletnie nie funkcjonuje, a drugi sąsiad policjant się chłopa boi, bo ten Pan jest byłym wojskowym, który rzekomo ma znajomości. To trzeba iść wyżej jakoś, od razu do urzędu miasta / burmistrza / sprawa sądowa. Ja tam mam w niego w------e, bo wszystko robię zgodnie z prawem, no ale...
  • Odpowiedz
Mirasy proszę o wsparcie z sąsiadką. Nade mną wprowadziła się sąsiadka która ma inny tryb życia tzn. później niż ja wstaje do pracy i później chodzi spać. Ostatnio ciągle wieczorami robi pranie i suszenie gdy wraca z pracy. O godzinie 23 jeszcze dudniło mi w podłogę bo wstawiła na suszenie buty a wczoraj o 23 dopiero pralka skończyła prać a ten szum słychać w całej łazience i w sypialni. Gdy odezwałem się
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirasy nawiązując do poprzedniego wpisu o sąsiadach , czy jest taka opcja żeby w nowym mieszkaniu gdzie jest parter i tylko pierwsze piętro nademną słyszę dudnienie po podłodze, odgłosy rozmów a co najgorsze w łazience i w sypialni gdy się myją lub puszczają wodę to słysze odłosy jak ta woda leci przez te rury jakby to było mieszkanie rodem z PRL? Czy to jest prawidłowo wykonane mieszkanie czy ktoś coś spartolił? Bo
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@klamovsky: Rozmowy to współdzielony kanał wentylacyjny, a woda to rury wkute w ścianę pomiędzy mieszkaniami. Ani jedno, ani drugie nie powinno występować, ale praktyka jak widać (i słychać) bywa różna.
  • Odpowiedz
jak to jest możliwe zebym slyszal dzwieki tej wody skoro te rury sa pod scianą?


@klamovsky: deweloper mógł zostawić wyprowadzenia rur na posadzce, ale z oszczędności miejsca ludzie dalej zamiast zabudować, to wkuwają to dalej w ściany, więc to już pytanie do sąsiada jak zrobił. Cytując klasyka: ja nie wiem, choć się domyślam.
  • Odpowiedz
Mirasy nie mam juz sił, nademną wprowadzili się sąsiedzi i jest tak jak myślałem. Mają inny tryb życia, chodzą spać później niż ja i gdy ja się kładę o 23:00 to oni dopiero zaczynają się ogarniać do spania. Wczoraj do 1 w nocy słyszałem dudnienie po podłodze bo chodzili dodatkowo z łazienki słyszałem rozmowy chyba przez wentylacje i ogólnie też słychać w ścianie rury kanalizacyjne jak się myją to się niesie po
  • 105
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 169
@another-dig: Męcz administrację, oni są od tego żeby to działało poprawnie. Sami niech sobie wzywają nadzór, Ciebie interesuje tyle żebyś nie miał cofki w kanałach.
  • Odpowiedz