Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 33
Od lat prowadzilismy spokojne i wesołe życie. Co lato przyjeżdżały dzieci z naszymi wnukami. To był najlepszy czas dla nas jako dziadków gdy mogliśmy się nimi nacieszyć, razem bawic i rozpieszczać. Niestety ostatnio wprowdzil się niedaleko jakiś odklejeniec któremu wszytsko przeszkadza- smiech dzieci, nasze rozmowy, strach skosić trawe bo zaraz przyleci i pieprzy 3 po 3 że mu przeszkadza. Jak sobie poradzic z taka sytuacja ?
  • Odpowiedz
Sąsiadka z dołu przyszła i powiedziała, że za głośno chodzę po mieszkaniu. Powiedziałem, że to dlatego, że ćwiczę chodzenie w butach, bo od dwóch lat pracuję zdalnie i czuję się jak troglodyta. Chwilę patrzyła na mnie w ciszy i powiedziała tylko: ‘W takim razie powodzenia’. I odeszła. Nie wiem czy wygrałem tę interakcję.”
#heheszki #pracazdalna #sasiedzi
AlexHunter - Sąsiadka z dołu przyszła i powiedziała, że za głośno chodzę po mieszkani...

źródło: FCF468AF-32A8-410C-A801-D875EA9C44BE

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AlexHunter To nie Ty stukasz butami. To rzeczywistość pęka pod ciężarem izolacji i zdalnej egzystencji. Sąsiadka tylko to usłyszała — i odeszła, bo zrozumiała, że nie da się tego wyciszyć.
  • Odpowiedz
@AlexHunter Twoje kroki nie zostawiły śladu na suficie, tylko w jej psychice. Przyszła z żalem, wyszła z myślą: czy ja właśnie rozmawiałam z człowiekiem, który uczy się chodzić?. Od dziś każdy stuk będzie jej przypominał, że nad nią mieszka istota liminalna, która zdalnie odczłowieczyła się do formy łazika w kapciach.
  • Odpowiedz
Murki, macie może jakieś sprawdzone zatyczki do uszu, do spania? Mam od niedawna nowych sąsiadów którzy przychodzą późnym wieczorem do domu i w zasadzie do świtu albo rozmawiają, albo coś jedzą i przestawiają talerze, albo siedzą na pracy zdalnej prowadząc jakieś telekonferencje. Mam czujny sen, ściany niestety są cienkie i łatwo niosą dźwięk, więc się czuję jakbym spał w pokoju obok nich, a nie w sąsiednim mieszkaniu. Wybudzam się regularnie, albo w
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Sąsiad zalał mieszkanie, które wynajmuję. Niestety straty są duże, bo praktycznie cała łazienka do remontu (woda "wywaliła" futrynę, do tego caly sufit do wymiany, zdarcie kafelków, zdarcie tynków itp.). Staramy się to amatorsko osuszyć, ale pogoda i wysoka wilgotność za oknem nie sprzyja. Za kilka dni przyjdą prawdopodobnie fachowcy na to spojrzeć, ale od incydentu minęły dwa tygodnie i moim zdaniem tak późne ich przybycie doprowadziło tylko do poszerzenia strat, teraz sufit
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@GoddamnElectric: nie wiem czy mieszkam w dobrze skonstruowanym mieszkaniu, ale tez mam obecnie 70-80%, w zimie spada do nawet 20%. Przydałby Ci się jakiś porządny osuszacz do łazienki, ale będzie musiał chodzić długo, a potrafi być głośny i do tego nagrzewa powietrze. No i sprawdzasz wilgotnościomierzem do ścian czy się poprawia, a nie takim co pokazuje wilgotność powietrza
  • Odpowiedz
Popełniam podobny wpis już drugi raz.

tl;dr - sąsiad urządził sobie w mieście, w strefie zamieszkania trzodę chlewną. Posiada 4 małe pieski, które nie przestają szczekać dzień i noc, oraz kurnik. O 4 nad ranem zaczyna się repertuar koguta, i nie kończy się w zasadzie do mniej więcej godziny 11, a następnie od 18 do 23. Pokojowe rozmowy nic nie dały - chcę iść na wojnę.

Na początek, chciałbym sprawić sobie jakąś
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@thetompork: No tu właśnie jest lekki problem, bo u mnie w mieście straż miejska to właściwie kompletnie nie funkcjonuje, a drugi sąsiad policjant się chłopa boi, bo ten Pan jest byłym wojskowym, który rzekomo ma znajomości. To trzeba iść wyżej jakoś, od razu do urzędu miasta / burmistrza / sprawa sądowa. Ja tam mam w niego w------e, bo wszystko robię zgodnie z prawem, no ale...
  • Odpowiedz
Mirasy proszę o wsparcie z sąsiadką. Nade mną wprowadziła się sąsiadka która ma inny tryb życia tzn. później niż ja wstaje do pracy i później chodzi spać. Ostatnio ciągle wieczorami robi pranie i suszenie gdy wraca z pracy. O godzinie 23 jeszcze dudniło mi w podłogę bo wstawiła na suszenie buty a wczoraj o 23 dopiero pralka skończyła prać a ten szum słychać w całej łazience i w sypialni. Gdy odezwałem się
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirasy nawiązując do poprzedniego wpisu o sąsiadach , czy jest taka opcja żeby w nowym mieszkaniu gdzie jest parter i tylko pierwsze piętro nademną słyszę dudnienie po podłodze, odgłosy rozmów a co najgorsze w łazience i w sypialni gdy się myją lub puszczają wodę to słysze odłosy jak ta woda leci przez te rury jakby to było mieszkanie rodem z PRL? Czy to jest prawidłowo wykonane mieszkanie czy ktoś coś spartolił? Bo
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@klamovsky: Rozmowy to współdzielony kanał wentylacyjny, a woda to rury wkute w ścianę pomiędzy mieszkaniami. Ani jedno, ani drugie nie powinno występować, ale praktyka jak widać (i słychać) bywa różna.
  • Odpowiedz
jak to jest możliwe zebym slyszal dzwieki tej wody skoro te rury sa pod scianą?


@klamovsky: deweloper mógł zostawić wyprowadzenia rur na posadzce, ale z oszczędności miejsca ludzie dalej zamiast zabudować, to wkuwają to dalej w ściany, więc to już pytanie do sąsiada jak zrobił. Cytując klasyka: ja nie wiem, choć się domyślam.
  • Odpowiedz
Mirasy nie mam juz sił, nademną wprowadzili się sąsiedzi i jest tak jak myślałem. Mają inny tryb życia, chodzą spać później niż ja i gdy ja się kładę o 23:00 to oni dopiero zaczynają się ogarniać do spania. Wczoraj do 1 w nocy słyszałem dudnienie po podłodze bo chodzili dodatkowo z łazienki słyszałem rozmowy chyba przez wentylacje i ogólnie też słychać w ścianie rury kanalizacyjne jak się myją to się niesie po
  • 105
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 169
@another-dig: Męcz administrację, oni są od tego żeby to działało poprawnie. Sami niech sobie wzywają nadzór, Ciebie interesuje tyle żebyś nie miał cofki w kanałach.
  • Odpowiedz
Mirasy proszę o wsparcie. Kupiłem nowe mieszkanie od gościa na parterze i nademną jest jedno mieszkanie. Mieszkania miały być dobrze wyciszone jednak odkąd to mieszkanie nademną się sprzedało słyszę rozmowy, w sensie nie typowo o czym rozmawiają ale hałas niosący się od rozmów, do tego tupanie. Sporo się niesie przez wentylację w łazience chociaż niby na projekcie każdy ma swój osobny kanał wentylacji. Sam strop został wykonany bez izolacji akustycznej (czyli wełny
  • 35
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@klamovsky wszyscy p------ą że wyciszone, te wszystkie mieszkania takie są z-----e. Wszystko zależy czy trafisz po pierwsze normalnych ludzi nie z ograniczeniami psychicznymi, po drugie czy robią po kosztach i nie kładą gówna na podłogi i po trzecie teraz mieszkania są puste, kiedyś chodniki dywany meblościanki to wszystko jakoś tlumiło, a u mnie a przykład dochodzą puste mieszkania nie zamieszkane i się robi jedno wielkie pudło rezonansowe. A wyciszenie nie wiem
  • Odpowiedz
Sąsiedzi przymierzają się do budowy domu, postawili kibel dla murarzy, w samym rogu ich działki, a więc tuż przy granicy, po której drugiej stronie jest moja działka.

Rozumiem, że to tymczasowy wychodek, ale nie powiem, że trochę mi to przeszkadza.

W sieci są rozbieżne informacje, że taki wychodek może być raz 2m od granicy, a druga 7.5m. Nie wiem która jest prawidłowa, ale nawet ta mniejsza odległość raczej nie jest zachowana.

Ja
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 19
@guiscard_r jeżeli to tymczasowych kibel to ja bym sąsiadów zaprosił na grilla zamiast zaczynać znajomości od konfliktu. Będziecie koło siebie mieszkać przez jakieś 40 lat więc należy zastosować podstawową zasadę wszechświata.
  • Odpowiedz
Wysłałem dzisiaj pismo do firmy zarządzającej wspólnotą mieszkaniową, do której należy moje mieszkanie. Chłop pisze mi smsa, że przekazał pismo do zarządu, a zarząd składa się z trzech osób, które na osiedlu mają się za najważniejszych i wszystko ma być po ich myśli. Problem w tym, że żona tego najważniejszego, który mieszka nade mną, wparowała mi ostatnio do domu jak zobaczyła ekipę montująca klimatyzację i powiedziała, że nie ma jej zgody na
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@widmowy_dziobak: a tego to już nie wiem :D Opieram się na tym, co ja przechodziłem w spółdzielni, jak rodzicom ogarniałem klimatyzację w mieszkaniu. Też nie chcieli się zgodzić, ale jak poszedłem do prawnika, który na podstawie tego, co wyżej podesłałem skrobnął papier, to zgodzili się w tydzień, bez żadnych dodatkowych warunków. Tyle, że w spółdzielni rodziców jest beton. Od 30 lat prezesem jest ten sam gość. Niby zarządzać zarządza dobrze,
  • Odpowiedz