@ViniciusZunior: ja miałem obok sąsiadkę, która codziennie siedziała na balkonie (balkony połączone przedzielone pleksą) i jarała szlugi, darła ryja. 4 lata się męczyłem z nią. Balkonu nie używałem, bo było to dla mnie niekomfortowe. Chyba jej Chłop w końcu poszedł po rozum do głowy i ją zostawił, bo on nadal mieszka, a baby nie widać i nie słychać już pol roku
  • Odpowiedz
@ViniciusZunior: Gówniak nie nasrał mi ani razu pod płotem, nie wlazł na podwórko i nie rozpierniczył śmieci po podwórku, a urocze psiecko somsiada złodzieja mendy chama i prostaka już tak. I to już nie jeden raz. Kolejnym razem śrut pójdzie w obroty.
  • Odpowiedz
Chciałbym dokonać Sakoku, izolacjonizmu od sąsiadów na tylnym ogrodzie tak jak Japonia w przez stulecia,
Jedyne kontakty dyplomatyczne z sąsiadami chcę zachować na przodzie domu/podjeździe. Kontakty mam dobre ale nie chcę ich pogorszyć.
A na ogrodzie chce po prostu mieć dżunglę i dużo zieleni, prywatność.
Płoty mam takie że stojąc przy nich szyja i głowawystaje ponad i się nawzajem widzę z sąsiadami.
Ten płot po lewej jest mój więc mogę go sobie wymienić i podwyższyć
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@adamsowaanon: jesteś Polakiem i masz obowiązki polskie - Tuja Szmaragd to jedynie słuszne rozwiązanie. No niestety rośnie wyżej niż 2m, ale to sobie przytniesz czasem.
  • Odpowiedz
Jakiś czas temu przeprowadziłem się do swojego własnego kurnika w wielkiej płycie. Osiedle ciche, patologicznych sąsiadów nie stwierdzono, ogólnie spokój od maja aż do teraz. Od kilku dni słyszę regularne skrzypienie, brzmi jak skrzypienie drzwi u sąsiada pode mną albo obok, ciężko jednoznacznie namierzyć źródło hałasu, pewny jestem jedynie tego, że nie istnieje tylko w mojej głowie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Najgorsze jest to, że zdarza się i
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Nofuck: ta jasne XD z takich rad rodza sie wlasnie spermiarze bo kobieta sie usmiechnela a ty juz odlatujesz w wyobrazni jak ja peklujesz.
Sprawa jest prosta jakbys jej sie spodobal to po wniesieniu byla by herbatka albo odrazu smyranie po nodze a takto wie, ze CI sie podoba i bedzie wiecej przyslug
  • Odpowiedz
Jestem człowiekiem urodzonym na wsi. Do miasta sprowadziłam się na stałe na studiach i tak zostało. Mimo wychowania na wsi rodzice zawsze pilnowali, aby wychować mnie na człowieka, który szanuje innych, ich czas czy poglądy. Jestem naprawdę tolerancyjnym i nieuciążliwym dla sąsiadów człowiekiem. Zachowuje się cicho i tego pilnuje. Byłam ostatnio w Warszawie, śpieszyłam się na spotkanie z pracy, usiadłam na ławce między blokami, żeby poprawić makijaż. To co w ciągu tych
  • 35
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 33
Od lat prowadzilismy spokojne i wesołe życie. Co lato przyjeżdżały dzieci z naszymi wnukami. To był najlepszy czas dla nas jako dziadków gdy mogliśmy się nimi nacieszyć, razem bawic i rozpieszczać. Niestety ostatnio wprowdzil się niedaleko jakiś odklejeniec któremu wszytsko przeszkadza- smiech dzieci, nasze rozmowy, strach skosić trawe bo zaraz przyleci i pieprzy 3 po 3 że mu przeszkadza. Jak sobie poradzic z taka sytuacja ?
  • Odpowiedz
Sąsiadka z dołu przyszła i powiedziała, że za głośno chodzę po mieszkaniu. Powiedziałem, że to dlatego, że ćwiczę chodzenie w butach, bo od dwóch lat pracuję zdalnie i czuję się jak troglodyta. Chwilę patrzyła na mnie w ciszy i powiedziała tylko: ‘W takim razie powodzenia’. I odeszła. Nie wiem czy wygrałem tę interakcję.”
#heheszki #pracazdalna #sasiedzi
AlexHunter - Sąsiadka z dołu przyszła i powiedziała, że za głośno chodzę po mieszkani...

źródło: FCF468AF-32A8-410C-A801-D875EA9C44BE

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AlexHunter To nie Ty stukasz butami. To rzeczywistość pęka pod ciężarem izolacji i zdalnej egzystencji. Sąsiadka tylko to usłyszała — i odeszła, bo zrozumiała, że nie da się tego wyciszyć.
  • Odpowiedz
@AlexHunter Twoje kroki nie zostawiły śladu na suficie, tylko w jej psychice. Przyszła z żalem, wyszła z myślą: czy ja właśnie rozmawiałam z człowiekiem, który uczy się chodzić?. Od dziś każdy stuk będzie jej przypominał, że nad nią mieszka istota liminalna, która zdalnie odczłowieczyła się do formy łazika w kapciach.
  • Odpowiedz