Co sądzicie o sytuacji, w której prosząc o podwyżkę, dostajecie ofertę premii "na gębę" (nie wiem jakim trybem ona jest wypłacana, nie dopytywałem)? Fakt, brzmi korzystnie finansowo, ale... nie mam zaufania. Zawsze może znaleźć się powód, by jej nie wypłacić, zawsze jednostronnie mogą zmienić się jej zasady. Zawsze może być lekko opóźniona, albo ucięta. Oczywiście ta premia nie ma żadnych kryteriów obiektywnych w stylu ilość zrealizowanych zadań. Finansowo niby git, ale zawsze

GoddamnElectric










