Wpis z mikrobloga

Sąsiad zalał mieszkanie, które wynajmuję. Niestety straty są duże, bo praktycznie cała łazienka do remontu (woda "wywaliła" futrynę, do tego caly sufit do wymiany, zdarcie kafelków, zdarcie tynków itp.). Staramy się to amatorsko osuszyć, ale pogoda i wysoka wilgotność za oknem nie sprzyja. Za kilka dni przyjdą prawdopodobnie fachowcy na to spojrzeć, ale od incydentu minęły dwa tygodnie i moim zdaniem tak późne ich przybycie doprowadziło tylko do poszerzenia strat, teraz sufit z pewnością już pleśnieje, a zapach jak w piwnicy. Od tego czasu jak oszalały chodzę z higrometrem i sprawdzam, czy coś się poprawia, niestety sytuacja bez szału, ale trudno mi powiedzieć na ile to wina zalania, a na ile pogody za oknem (bo wilgotność wynosi ok. 70-85%).

I teraz pytanie - czy w normalnym, dobrze skonstruowanym mieszkaniu w mieście w taką pogodę jak teraz również macie wilgotność 70-80%? Z tego co wiem to bardzo źle wpływa na przedmioty, zwłaszcza siążki. Jak sobie z tym radzicie? Wiem, że w teorii są osuszacze, ale na przykładzie moich znajomych wiem, że to rzadko spotykane urządzenie, a jak już ludzie mają to malutkie do małego pomieszczenia, a nie wielkie molochy na całość.

Kolejna sprawa - czy to możliwe, że pomimo remontu łazienki wilgoć na innych ścianach osadzi się do tego stopnia, że skutki tego zalania będą widoczne potem? Coś w stylu stałe problemy z wilgotnością/przykrym zapachem. Przecież zaraz jesień, zima, nie wyobrażam sobie, by ciągle było 80%, pomijając problemy z oddychaniem, to strony w ksiązkach już falują i nie mam pomyslu jak je chronić.

#remont #zalanie #sasiedzi #kiciochpyta #pytaniedoeksperta #kolekcjonerstwo (ten tag ze względu na innych posiadaczy książek, który jakoś muszą dbać o nie w mieszkaniach) #remonty #pytanie #lazienka #lazienka #remontujzwykopem #wilgotnosc #pogoda #wilgoc
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@GoddamnElectric: nie wiem czy mieszkam w dobrze skonstruowanym mieszkaniu, ale tez mam obecnie 70-80%, w zimie spada do nawet 20%. Przydałby Ci się jakiś porządny osuszacz do łazienki, ale będzie musiał chodzić długo, a potrafi być głośny i do tego nagrzewa powietrze. No i sprawdzasz wilgotnościomierzem do ścian czy się poprawia, a nie takim co pokazuje wilgotność powietrza
  • Odpowiedz
@pawelpan: Tej zasady uczyła mnie mama za dzieciaka na przykładzie domu rodzinnego (wolnostojącego) i tam to się sprawdzało. Nie wiem czego to kwestia, ale w bloku mam z tym problem. Bo jak mam zamknięte okno w upały to powietrze w mieszkaniu stoi, mega się nagrzewa i z jakichś przyczyn ta wilgotnośc szybuje w kosmos. Otworzenie okna nawet przy dużej wilgotności w upał wprowadza ruch powietrza i jest bardziej komfortowo wewnątrz,
  • Odpowiedz
@GoddamnElectric: Kup zwykły osuszacz lub wynajmij budowlany i będziesz miał pewność, że wilgotność wyszła ze ścian.
Na ew. pleśń oprócz kucia pomoże też ozonowanie (ozon jest trujący, więc najlepiej wynająć kogoś za np. 200 zł)
  • Odpowiedz
@pawelpan: Dzięki! Mam nadzieję, że jak minie lato, to ta wilgotność się zmniejszy u mnie. Moim zdaniem łatwiej jest nawilżyć mieszkanie niż osuszyć. Osuszacz jakiś tam mam, nie jest budowlany (ten zapewne się pojawi jak przyjdzie ekipa zajmująca się tym), ale też nie jest jakiś mikroskopijny. Chodzi dniami i nocami i wilgotność w pomieszczeniu jest nadal radykalnie duża, a w ciągu 10 minut po wyłączeniu urządzenia wraca do dawnego poziomu.
  • Odpowiedz