Mirki, jestem tak głupi że postanowiłem założyć tu konto zeby się z Wami podzielić jak bardzo. Normalnie szok,
Poznałem przez internet laske, pisaliśmy kilka godzin, ciągle mowiła mi ze ma trudnosci finansowe bo wyprowadziła sie od byłego faceta i wynajeła mnieszkanie, zaprosiła mnie do siebie po kilku godzinach rozmowy, ja głupi pojechalem do niej 150 km, ogolnie stwarzała pozory bardzo miłej dziewczyny, zauroczyła mnie sobą, ciągle gadała że jestem super facetem i ze chce być z kimś takim jak ja, poprosiła mnie po kilku godzinach czasu spędzonego razem żebym pożyczył jej 4tys zł na opłate mieszkania i na przeżycie najblizszego miesiąca zanim znajdzie prace, troche mi sie to nie podobalo i mialem gdzies w głowie ze pewnie nigdy tych pieniędzy nie odzyskam ale zapewniala mnie ze odda na 100 procent mówiąc ciagle ze spadłem jej z nieba i jestem cudownym facetem z którym chce być a ja głupi samotny i naiwny debil w to uwierzyłem chcąc w koncu wyjść z przegrywu, wypłaciłem jej z banku 4 tys zł, kase dostała, poszlismy potem razem na miasto gdzie spędzilismy w sumie całą noc i naprawde jej wierzyłem że jej zalezy, przytulala sie do mnie, calowala mnie w policzek a ja czułem sie jak w bajce wierząc ze chyba w koncu znalazłem super kobiete.

Rano wrocilismy do swoich domów - jej telefon jest wyłączony a ja siedze w smutku i depresji na która się leczę i straciłem nadzieje ze jeszcze kiedykolwiek się do mnie odezwie a ona pewnie się smieje jakiego idiote znalazła.

Nie mam zamiaru nigdzie tego zgłaszać mimo ze to dużo dla mnie kasy bo sam zarabiam 3,5 k miesięcznie w gównopracy i jak to mówią nie przelewa mi się i zyje na codzien "wegetując"
  • 43
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czuje się jak NPC.

Lata mijają ludzie latają po świecie, zakładają rodziny, zmieniają mieszkania, domy a ja siedzę w tym samym miejscu, w tych samych ubraniach cały czas sam.

Znajomi, których nie widziałem 5, 10, 15 lat mogliby podejść w ciepły wieczór na dziką plażę przy okolicznym jeziorze i spotkaliby mnie stojącego w tym samym miejscu ubranego tak samo, który nic się nie zmienił. Z drugiej strony może dobrze, bo jest spokój, cisza, status quo, ale w sumie najbardziej ta samotność doskwiera.

Jak
PakaBaka - Czuje się jak NPC.

Lata mijają ludzie latają po świecie, zakładają rodzin...

źródło: fc4

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

co powinienem zrobić jeśli :
- mieszam benzo z alko na sen
- pale ziolo
- chodzę do prostytutek i się z nimi całuje
- znajomi mają mnie za psychicznego z---a
- robię nadgodziny jako korpośmieć w korpo

co robić?

  • odwyk i psyciatrk (Choroszcz) 61.0% (119)
  • urlop w korpo/l4 19.0% (37)
  • wyjazd za granice 20.0% (39)

Oddanych głosów: 195

  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@przegrywam_przez_miasto: odwalasz krzywe akcje których nie pamiętasz (albo pod wpływem wydjae się, zę normlanie się zachowujesz a tak nie jest?)) czy bardziej bo dojść nie mozęsz i ona się nie pisała na 40min włoż-wyjmij tylko liczyła na 10min i fajrant? xd
  • Odpowiedz
Gdybym mógł, cofnąłbym się do początku liceum. Aż nie mogę uwierzyć, że to było 10 lat temu. To był czas na wejście na właściwą drogę życia w kontekście towarzyskim. To wtedy trzeba było się przełamać, wynosić relacje z kolegami poza mury szkoły, być bardziej otwartym i chętniej uczestniczyć w klasowych wydarzeniach. Ja zawsze, jako jedyny dziwak, nie chciałem ani się z nikim spotkać, ani iść na jakiekolwiek studniówki i inne takie rzeczy.
ToJestNiepojete - Gdybym mógł, cofnąłbym się do początku liceum. Aż nie mogę uwierzyć...

źródło: WXBktkqTURBXy83NDI4OWE2NDBlMWU5MTFiN2Q3YTljY2FhOWJjNzEyYy5qcGVnkpUDABTNAmzNAV2TBc0EsM0CpA

Pobierz
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ToJestNiepojete: dzisiaj masz 29 lat chcesz jeszcze gorzej przeżyć kolejne 10 lat? A zapewniam cię że będzie znacznie gorzej i będziesz się strasznie czół za kolejne 10 lat.
Dlatego weź urlop zapakuj na rower namiot matę i śpiwór i trochę ciuchów i ruszaj w Polskę.
Nie rowerem ale pociągiem, dojeżdżasz rowerem na PKP pakujesz się do pociągu.
I jedziesz np. do Mielna wypić kilka browarów tam się rozbijasz na polu kempingowym albo za mielnem nad morzem i cała plaża dla ciebie.
Wieczorne życie w takim miejscu kwitnie. Po dwuch nocach pakujesz się i jedziesz PKP np. na mazury i do mikołajek albo Rucianego tam rozbijasz się w lesie nad wodą ale najpierw chodzisz sobie i zwiedzasz, następnego dnia jedziesz do np. sztynortu aby tam w tawernie saczyć sok i sluchać szanty. Ba sluchać ty możesz śpiewak i nikt ci nie zwróci uwagę bo wszyscy będą drżeć mordy i chałasować.
Rano jedziesz do Giżycka alko Rynu do PKP i cheja do puszczy białowieskiej tam idziesz zobaczyć co była ta cała awantura z kornikiem i po dwuch dniach cheja PKP w Bieszczady i tak możesz całą polskę objechać nawet za 1000zł. Tylko rozbijasz namiot po za miejscowościami nad jeziorem kąpiesz i myjesz się w jeziorze a jesz i pijesz
  • Odpowiedz
@Glock17: No tak, ale rady typu "wyjdź do ludzi" to były do zrealizowania właśnie wtedy. Teraz to nawet nie ma dokąd wyjść. Ludzi poznaje się w szkole, pracy i przez zainteresowania. 1 i 3 opcja to właśnie czas edukacji i zajęcia dodatkowe po lekcjach. Gdybym wtedy to wszystko rozumiał...

  • Odpowiedz
@AlienFromWenus: Człowiek jest stworzeniem stadnym, nie samotnikiem. Tylko wybitne jednostki są w stanie prawidłowo funkcjonować w samotności. Pospolity wykopek nie jest taką jednostką. Jedynie może cope'ować (sigma male), że nią jest.

Ludzie naśmiewają się z jakiejkolwiek różnicy, możesz mieć zielone sznurówki w świecie gdzie są albo czarne, albo białe i znajdzie się pełno ludzi, którzy się z tego będą śmieli.

Samotność jest zła dla zdecydowanej większości ludzi. Nie, ty wykopku
  • Odpowiedz
@AlienFromWenus: bo bez znajomości ciężko coś osiągnąć niestety ( ͡° ʖ̯ ͡°) znam ludzi co niewiele umieli, ale dzięki znajomym dostali pracę na którą normalnie trzeba wyższych kompetencji niż oni mieli. Dopiero dzięki temu zrozumiałam, że w szkole i na studiach to trzeba przede wszystkim poznawać ludzi i chodzić na imprezy, a nie się uczyć... no teraz już na to dla mnie trochę za późno
  • Odpowiedz
"Ba, ich ojciec podchodzi w sposób rozwojowy po prostu do wszystkiego. Nigdy nie zapomnę rozmowy, którą przeprowadziliśmy kilka lat temu. W owym czasie nie byłam jeszcze mężatką, zapytał mnie zatem, jak wygląda mój plan znalezienia życiowego partnera. Kiedy powiedziałam, że nie mam żadnego planu, był wstrząśnięty. "Nie oczekujesz przecież, że twoja praca zrobi się sama - powiedział. - Dlaczego z tym ma być inaczej?". Uważał za niepojęte, że można mieć jakiś cel,
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mam wrażenie, że ten świat jest skonstruowany głównie dla par lub dla tych którzy mają stałe grupy znajomych. W jednym, w drugim hotelu przy śniadaniu, na spacerze nad Wisłą, na Wawelu, na Rynku głównym w Krakowie, w Energylandii, nie potrafiłem zauważyć ani jednej samotnej osoby/singla/singielki. Sam w planach miałem wyjazd z kolegą któremu to wypadł nieoczekiwany ślub matki z konkubentem. Następnie chciałem wziąć ze sobą dziewczynę z którą pisałem kilka ładnych miesięcy.
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach