Wiecie co się właśnie stało? Dzwoniła do mnie mama Gabea Newella, okazało się, że facet popełnił samobójstwo. Powiesił się, zostawił list pożegnalny, w którym napisał, że nie może znieść szykanowania go w internecie. Brawo! Mam nadzieję, że odpowiednie kroki zostaną podjęte, zostało już złożone zawiadomienie prokuratury. Czemu nie możecie normalnie pisać, komentować, rozmawiać tylko musicie szykanować najsłabszych? Nawet sobie nie wyobrażacie co ten mężczyzna przeżywał - nie miał żadnych znajomych, był gruby
Takie małe #truestory i #coolstory

Wracam z ostatnich zakupów z lokalnego warzywniaka i spotykam sąsiada w windzie. Z przekąsem, że już ostatnie zakupy i takie heheszki na co on, że tak. Potem spojrzeliśmy na siebie i tekst: byle dalej od domu i tej "świątecznej" atmosfery. W sumie to chyba raczej #sadstory. Co roku się spinamy, na święta, #!$%@? na siebie, przygotowujemy w domu pierdyliard potraw i udajemy, że się lubimy z
Dziś wigilia więc przypomnę pewną smutną anegdotkę z nią związaną, wydarzyło się to parę lat temu, ale nadal przychodzi mi do głowy przed świętami.

Byłem w sklepie, takim osiedlowym markecie rozmiarów Lidla, nazwy się im tak szybko zmieniają, że nie jestem w stanie powiedzieć jaki to był konkretnie. Ważna jest data, byłem tam w wigilię Bożego Narodzenia z rana, robiłem jakieś ostatnie zakupy na święta i przy okazji kupowałem butelkę whisky by
Uwaga, nie jeść. Chciałbym się wyżalić, przypomniał mi się (bo na głównej coś o psie jest) mój Psiak który został uśpiony (long time ago), nazywał się Alex. Pewnego dnia zobaczyłem jak mu wystaje coś czerwono-różowego z dupy, zawiozłem do weterynarza i okazało się że to była dupa, a dokładniej jelito. Weterynarz stwierdził że to przez zatwardzenie i dodatkowo ślady miał po ugryzieniu w okolicach tyłka na co się zdziwiłem i On, bo
@wujeklistonosza: w akademiku to głównie same pod-kuce żyją. Pamiętam jak do ziomka się chodziło po filmy to byłem w szoku, że u nich podłoga dosłownie się kleiła od brudu ( ͡° ͜ʖ ͡°). A był to jeden z lepszych akademików w stolnicy.
Ale mi sie na koniec dnia #sadstory przytrafiło.Dorabiam sobie przed świętami jako aniolek, sprzedaje oplatki w markecie codziennie koło 13h. Przychodził do sklepu taki bezdomny.Brudne ciuchy,niemily zapach i oddawał po kilka butelek.Podszedł dzisiaj,rzucił tekstem typu "hehe chyba Pani spadła z nieba hehe" i zaczał trochę opowiadać,że wie jak to jest ciężko,że pewnie zmęczona jestem,ze drugi dzień z rzędu mnie widzi i dal mi 10zł. Zatkalo mnie.Odmowilam oczywiscie a jak się upierał to
@CurlyHairGirl: Lata temu też tak pracowałam, strasznie długie zmiany macie! U mnie to było chyba 5 godzin. Współczuję, po takim czasie na nogach musisz być wykończona. Ja na wzruszające sytuacje nie trafiłam, za to mnóstwo komentarzy 'opłatka nie chcę ale takiego aniołka to bym kupił' itp, takie wcale nieśmieszne #heheszki januszy, pewnie masz to samo. Jednak jak na tamte czasy to zarobiłam całkiem nieźle.
@Elph: oo tak, komentarze januszy po całym dniu dobijają. Mi się jeszcze trafiały babcie które krzyczały że "hurr durr opłatek tylko od księdza !! sam mówił,że tylko u niego można." I trafiłam kilka spoko ziomków co śmieszkowali po ile sprzedaje samą trawę ( ͡° ͜ʖ ͡°)