Kochane Mirabelki i Mirki, raz jeszcze się przywitam oficjalnie. Po wielu latach obecności na wykopie,przeżywanych wspólnie chwilach radości, smutków, i wielu afer, najpierw biernie, potem już aktywniej, jako zarejestrowany użytkownik, parę miesięcy temu zdecydowałem się usunąć konto... nie tylko, żeby spróbować w końcu jak to jest (hehe), ale i myślałem, że dzięki temu będę miał trochę więcej czasu na pilne sprawy do załatwienia i ogarnięcia w życiu. Koniec końców Wykop ograniczyłem tylko
@izsaj: Pewnie. Sam chodziłem do podstawówki, gdzie były jeszcze klasy siódme i ósme, czyli starszaków. I też była patologia... z tym, że w środowisku szkoły podstawowej ona się w niemałym stopniu rozmywała. Ci sami nauczyciele od lat, którzy znali tych nastolatków od małego gówniaka, i która to patolka miała już wdrukowane, że to jest ktoś "większy", przez te wszystkie lata też trójkat rodzice-dzieci/patola-nauczyciele był dosyć kameralny. Każdy każdego znał od lat,
Mirki, #sadstory #porada #policja #prawo
Byłem w centrum i miałem już wracać do domu ale przycisnęło na pęcherz, znalazłem krzaki na uboczu, podchodzę i tradycyjna obcinka czy nic nie jedzie - jedzie policja. Spokojnym krokiem wracam do auta, a oni się przytrzymują i chcą wypisać mandat za sikanie w miejscu publicznym... Powiedziałem, że nic nie przyjme, bo nic nie zrobiłem. To ci za nieobyczajne zachowanie (?) czy coś takiego - chyba chodziło
@Pitsoon: miałem identyczną sytuację, nie przyjąłem mandatu (ok miesiąca temu), znalazłem w komentarzu do Kodeksu Wykroczeń, że sikanie na krzaczkiem nie może być podciągnięte pod nieobyczajny wybryk, a mocz nie zanieczyszcza środowiska (gdyby to zrobić na chodniku, to może i tak, ale nie na trawie). Komentarz Radeckiego. Obecnie czekam na wyrok zaoczny, będę się odwoływać. Nie przyznałem się, odmówiłem składania wykaśnień. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
@Pitsoon: Będziesz miał zamiar z tym walczyć, czy dasz sobie spokój? Ja nie przyjąłem mandatu [100 zł], na następny dzień się zreflektowałem, poszedłem na komendę spytać, czy nie mogę tej stówki zapłacić i mieć spokój. Pani funkcjonariusz zaproponowała mi 500 zł grzywny + ewentualne koszty sądowe. Wtedy pomyślałem, że ją ostro #!$%@?ło. I dlatego będę walczyć o to. Zresztą wg mnie, policjanci po pierwsze nie mieli prawa mnie zobaczyć jak leję,
Przed chwilą robiąc zacne zakupy w sklepie znalazłem na podłodze przy galaretkach 100zł. Pierwszy raz taki hajs na ziemi leżał, więc szok niedowierzanie :D Oczywiście wyszedłem z założenia, że mogą to być czyjeś ostatnie pieniądze na jedzenie w tym miesiącu, więc skoro Ja i tak wydałbym je na żarcie i psc to postanowiłem je oddać przy kasie. No i jak postanowiłem tak zrobiłem. Wróciłem do domu, opowiedział o tym bratu i matce.
Opowiem wam krótkie #lovestory

Kiedyś w 2006 poznałem dziewczynę, dokładnie to na urodzinach koleżanki, była bardzo ładna, miła, może trochę zagubiona podobnie jak ja. Mieliśmy wtedy po 16 lat. Jakiś czas później zwyczajnie stworzyliśmy zajebistą paczkę, w końcu zostaliśmy przyjaciółmi. Ale zawsze było między mną a A. jakieś napięcie... To trwało miesiące. Po w pewnym momencie zaczęliśmy się przytulać, w naszej relacji pojawił się dotyk. Miałem 17 lat, to było dla mnie
Pobierz
źródło: comment_FQaqA2gjqmkbhZk26s1Lh0L5ATAaaNS6.jpg
Mirki, co się stało.
Byłem świadkiem przykrego a nawet bulwersującego wydarzenia. Osobiście dało mi do myślenia nad kondycją części polskiego społeczeństwa.

Siedziałem razem z moim #rozowypasek w jednej z kawiarni w podziemiach dworca centralnego stolicy, w oczekiwaniu na jej pociąg. Akurat tak się złożyło, że z naszych miejsc dokładnie widzieliśmy główną aleję z której zjeżdża się do poszczególnych peronów. W pewnym momencie z przyjazdów, na nasz poziom wyjechał ciemnoskóry mężczyzna w średnim
Ucieczka z #friendzone jest trudniejsza niż ucieczka z Alcatraz....a jak już się prawie udaje i człowiek widzi światełko w tunelu, zawsze przychodzą strażnicy i znów nas wrzucają do celi. Najgorsze jest to ze mam inne opcje, na powodzenie u kobiet nigdy nie narzekałem i nie narzekam...ale w głowie mam tylko ją...Sprawę utrudnia to że razem pracujemy, może to śmieszne ale myślę nad zmianą pracy, bo nie widzę wyjścia z tej sytuacji, trwa
Taka trochę smutna historia z #pracbaza z dziś. Nie mam jakoś gdzie wylać swoich żali, więc może coś na Mirko wypiszę, bo jednak trochę gryzie mnie ta sprawa.

Parę dni temu myślałem o mojej poprzedniej pracy - pracowałem w recepcji szpitala, dosyć długo tam pracowałem i bardzo fajnie wspominam ten czas oraz ludzi z którymi miałem przyjemność pracować.

Był tam również Bogdan. Bogdan w tym roku skończył 51 lat, był moim pierwszym
@Saute: Nie ma co odwlekać. Wiadomo, że kontakt się zmienia, ale zawsze należy się spotykać. I nie przejmować się pierdołami takimi jak ciasto, ja wolę pić wodę z dobrym kumplem niż najlepsze trunki w byle jakim towarzystwie.

Twoja opowieść przypomniała mi pewne zdarzenie z zeszłego roku, nie tak tragiczne, ale też daje mi do myślenia. Otóż mam kumpla, z którym widywałem się raz na powiedzmy dwa miesiące, częściej za to graliśmy
1). Bądź mno.
2) Praca od 9-17.
3) Od 3 tygodni nie wyjdź z pracy zgodnie z czasem, bo nie firma nie wyrabia się z robotą a wracasz z szefem.
4) Dziś od rana wszystko zgodnie z planem, skończ swoją pracę właściwie o 16:30 i czekaj z radością na szefa.
5) "Saute, dziś chyba wyjdziemy wcześniej, zbieraj się!"
6) Przyszli klienci, trzeba obsłużyć, 17:20 joł, joł, joł.
7) Sprawdź o której jutro
#truestory #sadstory #zycie #gorzekiezale #feels

Miałem za dzieciaka 3 kolegów pasjonujących się lotnictwem. Każdy z nich marzył o przyszłości pilota. Jeździliśmy razem rowerami do aeroklubu na kurs szybowcowy, bo dawał dodatkowe punkty podczas rekrutacji do szkoły w Dęblinie. Wiedzieli wszystko o myśliwcach i technologii lotniczej. Na kompach fruwali ciągle na symulatorach.

Pierwszy odpadł na wirówce. Jego błędnik nie wytrzymywał i wymiotował. Marzenie legło w gruzach.

Drugi odpadł na badaniach lekarskich. Zdiagnozowano u
Ej mireczki! Co tu się #!$%@? to ja nawet nie!

wołam #lechwalesacontent i @lechwalesa

Czepiacie się Wałęsy?

Moim zdaniem wszyscy którzy mają poniżej 40 lat powinni ostrożnie wydawać wyrokibo to co czytam woła o pomstę do nieba.
Żyłeś tam? Widziałeś co tam się #!$%@?? Nie. To z jakiej racji **opiniujesz* coś o czym nie masz pojęcia?
Bo przeczytałeś kilka artykułów pana redaktora 20 kilkuletniego

Po 1 Powinniśmy poczekać na EXPERTYZE
Witajcie mireczki będą #gorzkiezale
wpadłem w wir pieniędzy...zapożyczyłem się, mam kartkę kredytową w której mam cały limit wykorzystany (4k) do tego kredyt na 15k...nie ogarniam finansowo...mniejsza o to jak wpadłem w ten wir..pytanie jak się z niego wyplątać? jak wyjśc na prostą? pracuję ale nie zarabiam kokosów, mieszkanie drogie..nie chcę wyjść na nieudacznika przed bliskimi, chciałbym dojść do tej prostej bez informowania bliskich, wstydzę się tego, jest mi smutno i głupio..macie jakieś
@konto_zielonkowe: Będzie boleć ale przetnij kartę i już jej nie używaj. Spłać to gówno w pierwszej kolejności i już nigdy nie daj sobie wcisnąć karty kredytowej. Możesz to jakoś skonsolidować ale zrezygnuj z karty. Wiem co mówię. Kiedyś na karcie miałem ponad 30k.
@konto_zielonkowe:
1. Splata karty kredytowej na raty - teraz placisz ogromne odsetki.
2. Konsolidacja kredytow.
3. Co miesiac chocby nie wiem co sie dzialo nadplacaj kredyt na kolejne raty (nie na zmniejszenie ich wielkosci, tylko ilosci).
1. Miej sąsiada.. 60+ Upierdliwy, #!$%@?*cy i gaduła, ale ogólnie dobry gość..
2. Na działkach załatwiał wszystko, każdego znał..
3. Dzwoni ci w zeszłym roku na domofon, bełkocze... 2015
4. Wiecznie wali browary, ale tym razem jest coś nie tak bo mu ręce drętwieją
5. Dopiero po jakimś czasie ogarnij że bełkot to nie tylko wynik kaca...
6. Po przyjeździe, żony i karetki zorientuj się, że to to wylew do mózgu.
7.