#anonimowemirkowyznania
#rodzina i trochę też #zwiazki
TL;DR: nie wiem czy i jak odciąć się od relacji z toksycznym ojcem, żeby móc normalnie żyć i zacząć budować zdrowe relacje z niebieskimi

Jestem #rozowypasek level 23. Towarzyska, wygadana ekstrawertyczka, dużo znajomych, ale jeśli chodzi o relacje damsko-męskie - totalne #!$%@?. Do tej pory byłam w jednym dziwnym nibyzwiązku na studiach (wszyscy myśleli, że jesteśmy parą, ale nie byliśmy mimo moich chęci i znalazł sobie
@AnonimoweMirkoWyznania: Uwierz w siebie. Ojcem się nie przemuj. Po prostu olej jego humory, o niczym mu nie mów. Mój ojciec jest taki sam. Zawsze się wydziera na mnie i robi awantury o byle gówno. Moja mama też ma go dość, ale wystarczy się nie załamywać i wyćwiczyć w sobie umiejętność "mam #!$%@?". Ojciec jak zauważył że nikogo już nie ruszają jego humory sam stara się hamować, bo zdał se sprawę że
#anonimowemirkowyznania
TL;DR


Każdy wie, że życie to nie bajka i nie jest tak różowo jak na filmach, a w małżeństwie po latach zdarzają się kłótnie. U moich rodziców były w sumie odkąd pamiętam i nie chodziło w nich o jakieś pierdoły związane z prowadzeniem domu czy wydawaniem zbyt dużej ilości pieniędzy (jeśli już to był to raczej powód, a nie podłoże), a o ich totalne niedopasowanie się charakterami. Moja matka - patrząca
#rodzina #pytanie

Też tak macie że w gronie bliskich osób, tj. spokrewnionych ze sobą (czyt. rodzina) macie jakąś osobę której w ogóle nie tolerujecie ?

Mam na przykład rodzonego wujka którego szanuję niesamowicie, jednak nie toleruję jego żony i za każdym razem jak przychodzi jakaś rodzinna uroczystość to ledwo się opanowuje by nie zripostować jej głupich odzywek i uwag. A to tylko z szacunku do wujka.

Normalnie gdyby ta idiotka nie była
#anonimowemirkowyznania
Mirki, czy ktoś z Was był również czarną owcą w rodzinie? Nie mówię tu o wykluczeniu z rodziny.
Jakoś tak wyszło, że cała najbliższa rodzinka (łącznie ze mną) to #rozowepaski. Rodzeństwo od zawsze lepiej się ze sobą dogadywało, ja zawsze trzymałam się z boku. One są podręcznikowymi dziewczętami: ciuszki, ploteczki, imprezy, drineczki , muzyka pop - natomiast ja jestem ich totalnym przeciwieństwem: książki, gry, piwo, survival, ciężki rock. I prawdę
@AnonimoweMirkoWyznania: Mam w sumie podobnie. Może nie aż na taką skalę ale moje rodzeństwo dogaduje się dobrze ze sobą, a ze mną to tak w sumie po jednym zdaniu i na tym się kończy. Nie jest mi jakoś przykro, mam swojego niebieskiego, swojego kota, swoje gry i swoje zainteresowania i to mi wystarcza :3 Z resztą rodziny też jakoś super kontaktu nie utrzymuję ani oni ze mną, nawet nie za bardzo