Podajcie cytaty (albo całe fragmenty) z Nowego Testamentu, gdzie gdyby historia Jezusa miałaby być fikcją, to autor musiałby być co najmniej szaleńcem albo outsiderem żeby coś takiego rozpowszechniać w ówczesnym społeczeństwie.
#biblia #chrzescijanstwo #jezus #religia
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Podajcie cytaty (albo całe fragmenty) z Nowego Testamentu, gdzie gdyby historia Jezusa miałaby być fikcją, to autor musiałby być co najmniej szaleńcem albo outsiderem żeby coś takiego rozpowszechniać w ówczesnym społeczeństwie.

#biblia #chrzescijanstwo #jezus #religia


@Proximian:

„My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan.” ( ͡° ͜ʖ ͡°)
1 Kor 1:23
  • Odpowiedz
@Proximian: ale wiesz, że musisz uwierzyć jak dziecko, które usłyszało coś po raz pierwszy i zaufało, uwierzyło. Musisz się stać jak to dziecko (duchowo).
Może wystarczą Ci męczennicy, którzy umierali z powodu wiary w Jezusa z Nazaretu, naszego Chrystusa i nie chcieli się z tego wycofać? To jest wiara. Oni uwierzyli jak dzieci, może byli wtedy dziećmi.
  • Odpowiedz
Podczas kręcenia filmu “Pasja”, aktor grający Jezusa został porażony piorunem.

Jim Caviezel w jednym z wywiadów wspominał trudności, jakie napotkał na planie. Podczas zdjęć został porażony piorunem - stało się to podczas ostatniego ujęcia sceny Kazania na górze. Po tym incydencie przeszedł dwie operacje serca, w tym jedną na otwartym sercu, i przez lata przyjmował leki. Film miał premierę w 2004 roku, a problemy zdrowotne aktora udało się całkowicie opanować dopiero w 2014.

W
Ukiss - Podczas kręcenia filmu “Pasja”, aktor grający Jezusa został porażony piorunem...

źródło: Podczas kręcenia filmu “Pasja”, aktor grający Jezusa został porażony piorunem

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ukiss: czyli na planie zdjęciowym się nie podobało, ale po montażu tam w niebie finalnie uznali, że może być i go wyleczyli. Chyba, że to jakiś samozwańczy święty krytyk filmowy tak się bawił.
  • Odpowiedz
  • 19
@Ukiss: warto dodać, że był osobą niewierzącą i w trakcie się nawrócił. Nie on jeden, bo najciekawszy jest przypadek aktora włoskiego grającego Barabasza, który twierdził, że w scenie z Poncjyszem Piłatem, poczuł, że to nie aktor grający Jezusa się patrzy na niego, a sam Jezus. Że było to autentyczne mistyczne przeżycie i teraz jest gorliwym katolikiem.
  • Odpowiedz
Można założyć, że Bóg istnieje i że rzeczywistość nie jest dziełem przypadku. Ale nawet wtedy problem wcale nie znika - przeciwnie, staje się jeszcze bardziej niepokojący. Bo ostatecznie nie ma większego znaczenia, czy życie zostało stworzone jednym aktem, czy też rozwijało się przez miliardy lat w procesie ewolucji. W obu przypadkach u podstaw świata musiałby istnieć jakiś inteligentny zamysł, wola lub świadomość, która dopuściła właśnie taki porządek rzeczy.

I tu pojawia się fundamentalne
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@presburger: Było. Wina grzechu, nieposłuszeństwa wobec Boga.
Rz 5:12 UBG "Dlatego, tak jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech – śmierć, tak też na wszystkich ludzi przeszła śmierć, ponieważ wszyscy zgrzeszyli."

Biblia nie pokazuje obecnego świata jako doskonałego, niezakłóconego projektu Boga, lecz jako stworzenie poddane marności i jęczące po upadku człowieka.
Rz 8:20-21 UBG "(20) Gdyż stworzenie jest poddane marności, nie dobrowolnie, ale z powodu tego, który je poddał,
  • Odpowiedz
@presburger:

W obu przypadkach u podstaw świata musiałby istnieć jakiś inteligentny zamysł, wola lub świadomość, która dopuściła właśnie taki porządek rzeczy.

Bóg jest bezforemnym fundamentem wszystkich form i wszystkich możliwych światów. Nie wybiera, nie dopuszcza i nie projektuje z zewnątrz, bo nie istnieje nic poza Nim. Wszystko, co może się przejawić, jest już w nim zawarte.

dlaczego nieskończenie dobry, wszechmądry i doskonały Bóg miałby stworzyć świat oparty na cierpieniu, przemijaniu i wzajemnym
  • Odpowiedz
Przeglądam internet i widzę ankietę na SE, więc z nudów sobie odpowiadam będąc pewnym, że część osób odpowie że wierzy w życie po śmierci (fantazjować każdy może), ale większość powie że nie wierzy (to podpowiada logika i inteligencja). Ku mojemu zdziwieniu 56 procent powiedziała że WIERZY w życie po śmierci, a tylko 26 procent że NIE wierzy.
Jeśli ci ludzie na SERIO odpowiadali że wierzą, a nie robili sobie po prostu beki
  • 42
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 5
@sberatel: Jak pisałem. Nie chodzi o to że część powiedziała że wierzy w coś takiego. Tu bardziej chodziło o to że więcej wierzy niż podchodzi realnie do życia. Ludzie w Polsce wolą fantazjować w jakąś bajkę o Bogu, dusze i życie po śmierci.
W jakieś piekło, niebo i aniołki też zapewne wierzą.
  • Odpowiedz
Atomy, z których jesteśmy zbudowani, nie należą do nas na stałe, lecz nieustannie krążą w przyrodzie. Oddychając, wydychamy dwutlenek węgla, który trafia do roślin; rośliny wykorzystują go do budowy swoich tkanek; my z kolei zjadamy rośliny albo zwierzęta, które się nimi żywiły, i w ten sposób te same atomy stają się częścią naszego ciała. Każdy posiłek jest więc subtelnym aktem wymiany materii ze światem, cichą rotacją elementów, które nieustannie zmieniają właściciela,
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach