Ech... wczoraj postanowiłem sobie nie pić alkoholu w samotności. I choć napiłbym się dzisiaj piwka, to tego nie robię. W sumie 5 dzień nie mam alkoholu w ustach, a chciałbym się zresetować. No ale jak jestem debilem i trzymam się zasad, to trudno.
Ogólnie to choć coś ze sobą wreszcie robię, to z takiego przymusu, że w pale się nie mieści. I pomyśleć, że kiedyś góry mogłem przenosić. Ale to już było i nie wróci więcej...
Oby tylko te moje decyzje (w tym momencie dla mnie totalnie debilne) przyniosły pozytywny efekt.
Ogólnie to choć coś ze sobą wreszcie robię, to z takiego przymusu, że w pale się nie mieści. I pomyśleć, że kiedyś góry mogłem przenosić. Ale to już było i nie wróci więcej...
Oby tylko te moje decyzje (w tym momencie dla mnie totalnie debilne) przyniosły pozytywny efekt.
















#prokrastynacja