Jestem na 80% przekonany że w tym roku jednak chyba zapiszę się na te studia prywatnie. 5 lat temu miałem niby tylko 50% z matematyki i 70 z angielskiego podstawowego ale spróbuję bo nie przestanę inaczej myśleć o tych studiach. Dam sobie jeden semestr aby sprawdzić jak mi idzie bo samemu to nie mam motywacji do nauki. Jak się nie uda z informatyką zaocznie to oficjalnie daję sobie spokój z robieniem czegokolwiek
albo jakieś algorytmy od podstaw, do zwykłego programowania np aplikacji użytkowych, mobilnych, czy stron WWW nie jest potrzebna, a jak nie mówimy o programowaniu tylko o zarządzaniu systemami czy coś, to już w ogóle.


@lukasj: bardziej bym się starał iść w administrowanie linuxem albo sieci jakby się udało.
Zaktualizowałem se 5 letni telefon do androida 12 (lineage os) i to jedyne co zrobiłem dzisiaj produktywnego. Resztę dnia leżałem w łóżku przeglądając reddita i yt i nawet za dużo nie jadłem. Miałem jeszcze przeczytać po jednym rozdziale z dwóch książek, pouczyć się czegoś i pobiegać trochę. A jutro znowu kołchoz i będę całe 8 godzin myśleć o tym co bym zrobił jak bym był już w domu eh.
#przegryw #prokrastynacja
Chciałbym się czegoś nauczyć żeby nie pracować na magazynie w kołchozie za 2,5k ale do niczego się nie nadaję. Pewnie nawet na tirach nie daję sobie rady. Angielskiego uczę się kilka lat i nadal jestem na poziomie b1 przez #prokrastynacja To samo z nauką linuxa, vba i czegokolwiek za co próbowałem się zabrać. Chłop 25 lat i takie problemy. Nic dziwnego że żadna kobieta nie chce kogoś takiego.
#przegryw #feels
@jazmojegopokoju: do matury łatwo się przygotować nawet w miesiąc, z takim zapałem do nauki żadnych studiów tez byś nie zdołał skończyć. Kilka egzaminów w sesji wymaga o wiele większych nakładów nauki niż matura z rozszerzonej matmy. Masz nauczkę i lekcję życia jeszcze przed studiami ;p
Czasami mam takie dni, że czuję jakieś takie zmęczenie psychiczne, że po prostu przeglądam jutuba/mirko i w sumie tyle. Tylko że takie oglądanie jutuba niekoniecznie pomaga się zrelaksować, a sprawia czasami że jeszcze bardziej mi się nic więcej nie chce, więc siłą rzeczy dalej przeglądam listę fimików i odpalam kolejne. Ktoś też ma takie dni? Macie jakieś pomysły jak to przełamać? Bo czasami to nawet gierki żadnej mi się nie chce xD
Tak odnośnie #prokrastynacja #motywacja
Np. dzisiejszy dzień:

Uznałem dzisiaj rano że trzeba zrobić 3 kilkugodzinne taski. Rozpisałem sobie i zrozumiałem że mam 12h czasu, oraz task 1 (zebranie dużej ilości informacji i odpisanie komuś maila z wszystkimi tymi skondensowanymi informacjami wymagającymi kilka godzin skupionej pracy), task2 (dokończyć ok35stron książki które zostało mi do końca bo miałem mieć jedną na miesiąc a czytam drugą od początku roku) oraz task3 (mam planer zadań długodystansowych
@interpenetrate: Duze taski rozbijaj zdecydowanie na te mniejsze, nawet bardzo male, wykonywanie kazdego malego taska da Ci boosta do kolejnego. Nie spinaj sie i nie rob duzych blokow czasowych w skupieniu bo to tylko wplynie negatywnie na checi (tutej spoko jest metoda pomodoro). A i zaczynaj grube albo niechciane taski z rana kiedy jest wiecej mocy.

Nie zmuszaj sie do czytania 1 ksiazki na miesiac ( duzo wiecej wyniesiesz jak przeczytasz
@interpenetrate: Odkopię.

Wydaje mi się, ze szukasz problemu z prokrastynacja w planowaniu, a nie w samej psychice.

To co mówisz o wyobrażeniu siebie i „obecnym ja” które to sabotuje, brzmi trochę jak pułapka afirmacji - czyli, jak ja to mówię, „cpanie sukcesu”. Tak dokładnie i dobrze wyobrażasz sobie idealne ja, ze mózg produkuje Ci dawkę hormonów taka, jak byś już to osiągnął. I od tego automatycznie spada Ci motywacja.

Spróbuj ograniczyć
50 minut elearningu z programowania zrobione w dwóch sesjach pomodorro po pracy. To początek i pewnie dalej będzie trudniej, ale i tak jestem z siebie dumny i gotowy żeby pracować dalej.
Mam nadzieję, że to skupienie podczas sesji pomodorro pozwoli mi też poza nimi lepiej walczyć z uzaleźnieniem od internetu i stymulacji i wyrobić jakąś etykę pracy.

Postaram się apdejtować co jakiś czas, choćby dla siebie, żeby móc monitorować swój progres.

#
#anonimowemirkowyznania
Miał ktoś sytuację pt. jestem wypalony, nie podoba mi się moja praca, chciałbym spróbować czegoś nowego a jednocześnie ma prawie 30 dychy na karku? Jestem jakiś opóźniony w rozwoju bo dość późno zauważyłem, że mam to na co sobie zapracowałem. Każdy gdzieś tam ma swoje "5minut", gdzie ma czas na eksperymenty ze studiami, pracą, nauką czy rozwijaniem hobby nie martwiąc się np. o czas czy fundusze bo żyje u rodziców. Miałem
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Miał ktoś sytuację pt. jestem wypal...

źródło: comment_1650749431XgdiUzwiywFzx67xHkVT8u.jpg

Pobierz
@AnonimoweMirkoWyznania: nie #!$%@?, tylko do roboty. Przeczytaj Kotarskiego "Włam się do mózgu", chłop pod 40 podchodzi a szwedzki z dupy ogarnął, robiąc certyfikat na dowód i jednocześnie znawcą piwa został, zdając egzamin (trzeba zapamiętać bodajże killkadziesiąt-kilkaset smaków i prawidłowo je odgadywać).

Myślisz, jak dziad z PRL'u (paaanie, teraz to już w jednym konglomeracie do emerytury, młodość nie wieczność), a czasy się zmieniły i teraz uczyć się trzeba do usranej śmierci, bo
@AnonimoweMirkoWyznania: Fixed mindset mocno. Sprawdź książkę "Mindset" Carol Dweck, albo jakieś jej streszczenia w internecie, żeby zobaczyć o co mi chodzi. Wiek nie jest nigdy ograniczeniem, a nawet gdyby był, to i tak będąc przed 30tką możesz pójść w każdym kierunku w jakim chcesz.

Co do uczenia się to zrozumiałem dwie rzeczy którymi się z tobą podzielę:
* Po pierwsze nie myśl o rozwoju zawodowym w kategoriach ścieżek czy drabinek. Myśl
O prokrastynacji powinienem mówić psychiatrze czy to nieistotne? Psychiatra się mnie pytał czy mam jakieś lęki ale na każdym spotkaniu mówię że oprócz tych przed ludźmi o których mówiłem to nie bo w sumie nie wiem co to jest. Mam z jednej strony tak że często jak ludzie się śmieją niedaleko mnie to mam wrażenie że ze mnie. Albo jak ktoś zadaje mi pytanie czy coś to często to automatycznie odbieram jako
@423frewq4f23: Wystarczy tylko wyjść i pobiegać, a tak na poważnie to w niektórych ciężkich przypadkach pomaga tylko terapia szokowa, czyli wychodzę do ludzi i robię, na siłę dla siebie, dalej powtarzać zabieg, mimo niepowodzeń i niezrozumienia brnąc dalej, gadać, udzielać się jak słyszysz jakąś ogólna rozmowę, dzwonić do zapomnianej rodziny albo nawet pojechać, kręcić się #!$%@? po mieście a może sobie coś kupie a może nie, jak nie wykształciłeś tego wczesniej