Mam żonę i dwie córki. Żona zajmuje się dziećmi i domem, nie ma czasu na prace. Niestety nie otrzymujemy od państwa wystarczająco dużej pomocy finansowej żeby zaspokoić wszystkie nasze niezbędne miesięczne koszty. Próbowałem pracować normalnie, ale nie nadaję się na etat. Czuje się jak niewolnik. Jakoś trzeba pokryć deficyt w budżecie domowym, co to nam państwo za mało daje, a ja się nie nadaję do pracy. Dlatego jestem złodziejem. Kradnę co popadnie

SlepyBazant










